Karny też słuszny. Obrońca PSV przetrzymał za koszulkę Ibrę i sam poszkodowany nie zmarnował sytuacji. Sędzia mógł, a nawet powinien był podyktować jeszcze jedną jedenastkę za faul na Crespo z początku spotkania. W sumie nienajgorzej w obronie radzi sobie Chivu. Kilka interwencji jak za najlepszych lat w Romie. Można spróbować jeszcze dobić PSV, ale o wynik z taką grą nie powinniśmy się martwić. Goście naprawde z rzadka dochodzą pod nasze pole karne.
Edit
o drugiej połowie nie ma co pamiętać. Inter wynik miał pod kontrolą to i nie forsował tempa. W zasadzie tylko Suazo coś tam straszył Gomesa. Z kolei Holendrzy byli częściej w posiadaniu piłki, ale mimo to nie stanowili jakiegoś wielkiego zagrożenia dla Cesara. Chivu całkiem niezłą pierwszą połowę zepsuł w drugiej czerwienią







