Podsumowanie roku - Strona 12

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17988
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2059
Kibicuję: AC Milan

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 28 gru 2025, 18:20

cloner pisze:
28 gru 2025, 18:09
Enjo pisze:
28 gru 2025, 17:58
Dawno temu, ale zapamietalem te miasto z tego, ze nigdy wczesniej nie widzialem tak zacofanego miasta w Polsce - pustostany wokol, a ochraniali nas policjanci w milicyjnych helmach i z palkami gumowymi, jak w 13 posterunku.
Jeśli dobrze kojarzę to jeszcze nas wtedy gazem poczęstowali. To był ten wyjazd?
tak, kolega tam dostal zakaz (ten z Mierzecic).
Zygmunt-1 pisze:
28 gru 2025, 18:08
Zagłębie Wałbrzych to był ten najbardziej znaczący lokalny rywal.
tak, to ten klub. Oni maja jakies zaplecze kibicowskie ?

Bo Gornik ma, maja troche zgod 'blizej nas' Tychy, Zawisza.

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3746
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1074

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 28 gru 2025, 18:24

Zagłębie Wałbrzych to nie wiem czy w jakiekolwiek formie istnieje. To klub historyczny. Mieli zgodę ze Śląskiem Wrocław, ale to lata odległe, kiedy zgody robiło się z wrogiem wroga. Czyli Górnik Wałbrzych miał kosę i nadal ma ze Śląskiem Wrocław, więc Zagłębie miało sztamę we Wrocławiu.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 28 gru 2025, 19:38

futbolowa pisze:
25 gru 2024, 10:35
Z planów:
- Dokończyć książkę dla młodzieży i scenariusz.
- Wspierać rozwój naszego gamingowego kanału na YouTubie.
- Angażować się w promocję i rozwój kobiecej piłki w regionie.
- Zaplanować strategię biznesową i trzymać się jej. Czuję, że znowu czekają mnie zmiany i muszę się tym zająć.
No tak średnio mi poszło z tymi planami. Nie dokończyłam książki ani scenariusza, na YT działałam mało, zaangażowanie w piłkę spore, ale wciąż zbyt małe. A strategia, hahah, no była, ale dwa tygodnie temu się zmieniła i robię jeszcze więcej biznesowych zmian.

Na plus zdecydowanie:
- wydane kolejne 3 książki dla dzieci, 2 następne napisane, wyjdą w 2026 roku
- powrót Dziennika Wieloletniego i udana jego sprzedaż
- pierwsze nagrane szkolenie wideo i pierwsze przeprowadzone wyzwanie mailowe (oba sprzedane z sukcesem)
- zaproszenie do charytatywnego projektu pisarskiego (w trakcie).

Na minus:
- to, że się nie ogarnęłam jakoś mocno ze swoim biznesem
- to, że znów nie byłam na wakacjach
- to, że przegapiliśmy problemy u psa i teraz go czeka srogie leczenie
- to, że przytyłam tak dużo
- to, że miałam mniej czasu na języki.

Plany:
- pojechać na wakacje
- ogarnąć sprawy firmowe i wyjść na konkretną prostą
- napisać kolejną książkę
- podjąć jakieś decyzje, co do obecności w sieci (podcast vs YT vs social media).

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3195
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 733

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 29 gru 2025, 10:40

2025 byl dla mnie bardzo slodko-gorzki. I to juz od pierwszych dni tego roku.
Ledwo wrocilem do Szczecina po swietach i juz wiedzialem, ze cos zlego dzieje sie z dziadkiem. Drugiego stycznia trafil do szpitala z fatalna diagnoza jak na ten wiek i bylo wiadomo, ze to juz koncowka. Jedyne pytanie jakie bylo to jak dlugo to potrwa i jak zle bedzie. W obu przypadkach realizowaly sie najgorsze scenariusze i te obrazki beda mi towarzyszyc do konca zycia ze swiadomoscia jakiej starosci nie chce i jakiej sie obawiam.
Tego samego dnia co dziadek trafil do szpitala, zona miala kontrolna wizyte u lekarza i wtedy poznalismy plec drugiego dziecka - okazalo sie, ze bedzie syn.
I przez kolejne miesiace tak sie toczylo to wszystko. Z jednej strony dziala sie agonia, bezradnosc lekarzy i brutalne wypychanie do domu i przerzucanie miedzy szpitalami jak worka kartfoli. Z drugiej corka weszla w drugi rok zycia wiec byla obserwacja pierwszych krokow, pierwsze swiadomie wypowiadane slowa, zabawy. To sa tez momenty, ktore zostana ze mna dlugo, a pewnie i na cale zycie - jest w tym cos niesamowicie pozytywnego gdy widac jak sie oczy dziecka ciesza z najprostszych rzeczy, takie autentyczne szczescie, ktorego dorosli juz chyba nie znaja w swoim wykonaniu, a na pewno nie z taka czestotliwoscia. Nie zdawalem sobie sprawy jak to bylo mi potrzebne w tym trudnym dla mnie czasie, no i fajnie miec to poczucie, ze jest do kogo wracac do domu, patrzysz w okno, a tam oczy w Ciebie wlepione z nadzieja, ze dostrzezesz i odwzajemnisz usmiech i odmachasz reka. Dalej trzeba bylo zrobic szybki remont juz rok po przeprowadzce do nowego mieszkania i przygotowac kolejny pokoj dzieciecy i tak weszlismy w druga polowe roku, kiedy syn sie urodzil i trzeba bylo zadbac o cala trojke wiec moje potrzeby praktycznie zostaly ograniczone do absolutnego minimum, bo w tym wszystkim nie dosc ze dzieci, to staram sie odciazyc zone jak tylko sie da i jakos jej uprzyjemnic ten trudny czas, bo mimo ze jedizemy na tym samym wozku, to jednak uwazam ze dla kobiet to zdecydowanie trudniejszy moment w zyciu - wiedzialem, ze bedzie hardkor, szykowalem sie na to, ale rzeczywistosc przeszla najsmielsze oczekiwania. Wczesniej wydawalo mi sie, ze dziecko zmienia wszystko - moja optyka jest zupelnie inna gdy drugie dziecko pojawilo sie w domu w odstepie 1,5 roku. To jest dopiero zmiana i wywrocenie dotychczasowego zycia do gory nogami. Wszystko jest zdecydowanie trudniejsze (przy pierwszym tego az tak nie odczuwalem). I tak mijala wlasnie druga polowa roku. Przespane noce od wieczora do rana w calosci policze na palcach jednej reki a i tych palcow ze trzy zostana. Do tego ponad tygodniowa wizyta w szpitalu, bo przypaletalo sie chorobsko corce, choc tu akurat jest chyba juz happy end, bo zostaly tylko kontrole kardiologiczne, ktore wypadaja pomyslnie. Niestety jednak na koniec roku w zwiazku z tym musialo byc sporo stresu i dosc szybko zrealizowal sie koszmar, ktorego obawialem sie zostajac ojcem - wlasnei takie pobyty w szpitalu, ktore zna sie gdzies z wpisow w internecie albo tv, sam jako dziecko tego nie doswiadczylem, a jako ojciec ledwo po roku...Ogolnie taka mam refleksje, ze troche pozno te dzieci sie pojawily. Zaluje, ze nie spotkalem mojej zony wczesniej i pewne sprawy nie potoczyley sie szybciej. Po trzydziestce czlowiek ma juz jednak swoje nawyki, jakis komfort zycia i chcialby z tego skorzystac, ze juz tak za kasa gonic nie trzeba, a to jednak jak wspomnialem mocna zmiana i in

Zawodowo? Bylem 2 tygodnie oddelegowany do pracy zagranica, co chyba otworzylo nowe furtki i powaznie rozwazam opcje zmian w 2026 roku i to takich gruntownych. Do tego niezla podwyzka, a chwile pozniej awans z kolejna podwyzka, czas w pracy wykorzystalem maksymalnie zeby niczego nie zawalic a jednoczesnie zainwestowac w siebie wiedza i doswiadczeniem, co na pewno sie przyda patrzac na przyszlosc. 3/4 roku przepracowane zdalnie, ale akurat to bajlando sie zaraz konczy i trzeba bedzie wrocic do biura.

Plan na 2026? Wiele rzeczy powinno sie ustabilizowac, bedzie wiecej czasu dla siebie. Na pewno chcialbym zeby to wszystko troche inaczej wygladalo. Licze, ze nie bede juz tak wypruty energetycznie wiec na spokojnie bede mogl usiasc sobie z ksiazka wieczorem czy isc pobiegac zamiast glupio gapic sie w tv z nadzieja, ze uspi mnie na tyle szybko ze pierwsza faza snu bedzie trwa dluzej niz 1,5h :D mamy w planach tez zorganizowac jakies wyjazdy w Polske. Rodzine mamy w roznych miejscach wiec pewnie jakos to wykorzystamy. Mialem takie male marzenie zeby zabrac dzieciaki w gory i na plecach niosac przejsc jakies fajne proste szlaki, ale to na pewno sie nie uda, nie z dwojka i nie w tym roku. Na pewno chcialbym zorganizowac tak czas zeby zona mogla w swoim gronie tez gdzies pojechac na babski weekend gdzie tam beda chcialy. Ja bym chcial na pewno tez podobna opcje sobie przygotowac i udac sie na jakis weekend z F1 albo na jakis fajny mecz gdzies w Europe albo na jakis fajny weekend w Tatry i kolejny raz przejsc szarlotkowy szlak, tyle ze tutaj mocno trzeba by popracowac nad forma.

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4656
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1502
Kibicuję: WRE

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 29 gru 2025, 18:29

19B10 pisze:
22 gru 2024, 17:59
19B10 pisze:
20 gru 2023, 11:11
Raczej nie stawiam sobie celów na dany rok, także ciężko później uznać czy udało się je zrealizować, ale gdyby go podsumować, to nie był wcale taki zły.

Owszem, znowu byłem w szpitalu, zaliczyłem skomplikowaną ponoć operację, ale nie było po niej powikłań, no i po dwóch latach mogę w końcu normalnie jeść, a było z tym już kiepsko. Na pewno dwie gastroskopie w jednym roku to o dwie za dużo, mam nadzieję że nie będę już musiał tego więcej przerabiać.

Zawodowo nic się nie zmieniło, co w zupełności mi wystarczy- chodzę tam tylko po to żeby było mnie stać na życie.

Wystartowałem w pierwszym w życiu wyścigu rowerowym, nie zabiłem się, było fajnie, pora na kolejne w 2024, przygotowania zostały już podjęte.

Jeżeli chodzi o podróże, to dalej celem numer jeden jest Budapeszt, może w końcu się uda.
Budapesztu oczywiście nie udało się zobaczyć, także plan na przyszły rok gotowy :haha:

Wyścig rowerowy nr 2 zaliczony, na nr 3 w przyszłym roku jestem już zapisany. Udało się zrobić 200 km za jednym podejściem i 5.000 rocznie, trzeba podkręcić- może uda się zrobić 250/6000? Próbować na pewno będę. A poza rowerem to jakiś bez wyrazu ten rok. Odpukać, nie działo się nic złego, ale pozytywnych wyskoków też było raczej niewiele, ale to może ze względu na to, że w lutym kod się zmienił, a z 4 z przodu to już nie to samo.
Dlatego wyjątkowo mam plan na przyszły rok- cieszyć się zwykłym dniem, zamiast oczekiwać nie wiadomo jakich uniesień.
O Budapeszcie to już mi się powtarzać nawet nie chce, szkoda klawiatury... Wyścig zaliczony, cele kilometrażowe niezrealizowane- ale pogoda w tym roku była wybitnie niesprzyjająca.

Zresztą, w ogóle ten rok taki dla mnie jest. Zacząłem go z Mamą w szpitalu, po wyjściu musiałem się do niej przenieść na dwa tygodnie, mam nadzieję, że więcej już nie będę musiał, bo było to ciężkie przeżycie. W październiku znowu była dwa tygodnie w szpitalu, wykryli jej wadę serca, w styczniu wyniki badań genetycznych, także może się okazać, że ja też będę musiał je zrobić. Także to cieszenie się zwykłym dniem średnio mi poszło, do tego problemy w domu, ale tu, odpukać, od tygodnia jest jakoś lepiej i widać światełko w tunelu, może w końcu uda się coś naprawić, no ale nie zapeszajmy.

W pracy w sumie było ok, działo się sporo, doszły mi nowe obowiązki, ale dzięki temu nauczyłem się czegoś nowego i jestem bardziej przydatny. Aspekt finansowy uległ także poprawie, aczkolwiek bardzo delikatnej.

Ot i tyle, chociaż zostały jeszcze dwa dni, mam nadzieję że przejdą szybko i nowy rok, rozpoczynający zresztą nowe ćwierćwiecze, okaże się lepszy.

Mam jedno postanowienie noworoczne, ale nie będę go ujawniać, mam nadzieję, że uda mi się za rok pochwalić jego realizacją.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 gru 2025, 16:15

Przema pisze:
29 gru 2025, 10:40
Niestety jednak na koniec roku w zwiazku z tym musialo byc sporo stresu i dosc szybko zrealizowal sie koszmar, ktorego obawialem sie zostajac ojcem - wlasnei takie pobyty w szpitalu, ktore zna sie gdzies z wpisow w internecie albo tv, sam jako dziecko tego nie doswiadczylem, a jako ojciec ledwo po roku..
Mam nadzieję, że okażecie się od tym względem twardsi ode mnie.
Zośka pierwszy raz pochorowała się mając 10 miesięcy. Wcześniej zero problemów – a wtedy od razu pilny telefon z laboratorium, że mamy jechać do szpitala. Odmiedniczkowe zapalenie nerek i sepsa. Takie coś ustawia ci psychikę na resztę życia. Ilekroć młodej coś jest – a ma już 11 lat – przypominam sobie o traumie jej pierwszego chorowania i jestem sparaliżowana strachem. Wzięłabym na siebie wszystko, co jej się przytrafia, mimo że choruje dużo rzadziej niż inne dzieciaki – bo po prostu tak bardzo się boję tego, co mogłoby się stać.
19B10 pisze:
29 gru 2025, 18:29
Mam jedno postanowienie noworoczne, ale nie będę go ujawniać, mam nadzieję, że uda mi się za rok pochwalić jego realizacją.
To trzymamy kciuki, choć nie wiemy, za co :D Powodzenia!

Btw, mnie przyszło do głowy, żeby w 2026 robić więcej rzeczy analogowo: powrót do gry w szachy, journaling, słuchanie muzyki z płyt, rysowanie, zwiedzanie. Zobaczymy, jak to wyjdzie :)

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3195
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 733

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 30 gru 2025, 17:28

futbolowa pisze:
30 gru 2025, 16:15
Mam nadzieję, że okażecie się od tym względem twardsi ode mnie.
To chyba tak po prostu już jest, nie da się być szczególnie twardym i się nie martwić, ale jednak przy dziecku jakaś pewność siebie trzeba okazać żeby te emocje nie przechodziły dalej. Staram się do tego racjonalnie podchodzić, ale są rzeczy że jak o nich słyszysz to się nogi same uginają. Tak było teraz jak usłyszałem że choroba może uszkodzić serce. Tak było przy pierwszej ciąży żony gdy biliśmy rekord prędkości w drodze do szpitala bo wszystko było we krwi a lekarz na to, że medycyna wszystkiego nie wie i jak płód będzie chciał się obronić to się obroni a jak nie to nie. Trzeba czekać. Na szczęście było ok ale każda kolejna kontrola czy jakieś wyniki odstające od normy to już był spory stres. I tak to chyba działa że w pewnym wieku jak dochodzą takie obowiązki to ta dorosłość wygląda właśnie tak że martwisz się o innych bardziej niż należy a co za tym idzie dużo więcej stresu dochodzi. U mnie pochodna tego był znaczący wzrost empatii do ludzi, może to i dobrze :)

No ogólnie patrząc przez pryzmat lekarzy i badań to od pierwszej ciąży jest to czas ciągłego stresu bo tych nazwijmy to niedogodności było bardzo dużo. Trochę się na to uodporniłem ale na wszystko się nie da.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47232
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8193
Lokalizacja: Wrocław

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 30 gru 2025, 17:47

Ja miałem jeden cel na 2025 - rzucić po raz drugi palenie (pierwszy raz rzuciłem na 5 lat, a potem był covid i z nudów tak...). Cel na razie zrealizowany, bo faktycznie rok nie palę, ma to swoje minusy, ale więcej plusów.

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4656
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1502
Kibicuję: WRE

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 30 gru 2025, 18:15

Tak z ciekawości, bo nie palę już z 7 lat, jakie widzisz minusy?

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4801
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 30 gru 2025, 18:33

Rzuciłem ponad pół roku temu. +5 kg. To z minusów.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47232
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8193
Lokalizacja: Wrocław

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 30 gru 2025, 22:12

19B10 pisze:
30 gru 2025, 18:15
jakie widzisz minusy?
waga w górę;d

Apetyt nagle rośnie i człowiek więcej je.

Awatar użytkownika
BadBoy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6797
Rejestracja: 01 cze 2006, 19:47
Reputacja: 722

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BadBoy » 30 gru 2025, 22:23

Spacer 1-1,5h dziennie i wrócisz do tego co bylo

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 01 sty 2026, 12:12

Moje plany na 2026:
- ślub
- spłodzenie potomka
- może i narodziny potomka jak się uwinę z poprzednim punktem w najbliższych tygodniach
- obrona inżynierki z informatyki
- mistrzostwo Anglii dla Arsenalu
- LM dla Arsenalu

Plany są grube, zobaczymy za rok co się uda "odhaczyć" ;)

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15889
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4003
Kibicuję: AC Milan

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 01 sty 2026, 13:26

Ambitnie :)


To i ja się pochwale

- poprawienie zdrowia (naprawienie problemów z barkiem i łokciem tenisisty)
- rozwój wyjazdów i eventow, także pójście w firmy
- budowa domu z Karo
- zamknięcie jednego problemu osobistego
- Patagonia
- NY
- sprzedaż Milanu arabom


Trzymcie kciuki :)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Podsumowanie roku

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 01 sty 2026, 14:43

Jeszcze sobie pokój na świecie, szczęście i dobrobyt dopiszcie do listy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”