Superpuchar Europy - FC Barcelona vs Sevilla 25.08.2006 - Strona 3

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 26 sie 2006, 0:01

fieldy pisze:ale z czym przesadzam ?
fieldy pisze:[może przesadziłem z tym meczem zycia, bo przecież z Boro również pojechali ostro]
fieldy pisze:Zastanawiam się tylko co wpłynęło na ich dzisiejszą postawę, a skoro ty jesteś tak dobrze obeznany w hiszpańskiej piłki - to mógłbyś wyjaśnić.
Jak to co? Mieli slabszy dzien. Ryj popelnil bledy, byc moze pomysleli, ze sa za dobrzy, ostatnio grali sporo spotkan. Nie wiem. Sam chcialbym wierzyc, ze sa i beda tak slabi jak dzisiaj, ale sie nie zanosi. Po prostu pisanie, ze byli myslami przy meczu z Celta, jest delikatnie mowiac - nacigane. To tak, jakby powiedziec, ze Legia odpadla z LM bo myslami byla przy meczu z Gornikiem :roll:
fieldy pisze:Zamiast się napinać
E tam :lol:
fieldy pisze:kilka cm wyżej psiałes o tym waznym pucharze, który przegrali. Że był 1 z 6, które mieli wygrac
Cytuj wszystko, nie probuj na sile zmieniac sensu.
To tylko jeden mecz. Mozna z niego wywnioskowac tyle co nic. Fakt jeden i niezaprzeczalny - Superpuchar wywalczyla Sevilla.
fieldy pisze:Że był 1 z 6, które mieli wygrac [czyli można wywnioskowac, że jesli nie realizują swoich celów przedsezonowych - to może nie sa wcale tacy silni, czyz nie ? ]
czyli jak to jest ? zagrali padake i tyle ? Mozna z tej porażki wywnioskowac tyle co nic ?
czy jednak przegrali jeden z pucharów, które obiecywali zdobyć i nie sprostali zadaniu ?
Fieldy piszesz, jakbys chcial pokazac, ze ktorys z nas jest debilem. Ewentualnie, ze o pilce wiemy tyle, ze jest okragla :roll:
Co z tego, ze sobie zakladali? Chelsea zakladala, ze wygra z Boro. Przegrala, znaczy ze spadnie z ligi? Wyciaganie wnioskow z jednego meczu jest bez sensu, bo tacy pilkarze, jacy graja w Barcelonie nie zapomnieli w tydzien jak sie gra w pilke. Myslalem, ze to jest oczywiscie, ale widocznie nie. Dzisiaj zagrali wybitnie slabo (zreszta w poprzednim sezonie tez zdarzaly im sie slabe mecze, z tym ze wtedy nie trafiali na swietnie dysponowana Seville) a dodajac wlasnie dyspozycje Sevilli jest tak jak jest. Chyba proste, nie? :roll:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 26 sie 2006, 0:17

Krzysztof Jarzyna pisze:Po prostu pisanie, ze byli myslami przy meczu z Celta, jest delikatnie mowiac - nacigane. To tak, jakby powiedziec, ze Legia odpadla z LM bo myslami byla przy meczu z Gornikiem
Mi raczej chodziło o to, że moga mieć gdzieś zakodowaną ilośc meczy, które musza rozegrać już teraz [kiedy być moze siły jeszcze nie te], przy równoczesnym eksploatowaniu [w każdym meczu] własnie tych najlpeszych graczy.
Przecież Ronnie i spółka dopiero co grali z Bayernem, dziś Superpuchar, za chwile mecz w lidze, mecz cięzki - bo wyjazd z Celta Vigo.
Może mają świadomość, że jeszcze pod względem motorycznym nie są w 100% gotowi, bo sziś wygladało, jakby nie chciało im się biec za kazdą piłką.
Krzysztof Jarzyna pisze:Cytuj wszystko
E tam :lol:
Krzysztof Jarzyna pisze:Wyciaganie wnioskow z jednego meczu jest bez sensu
po częsci się zgodzę, jesli idzie o przykład z Chelsea i z meczem który przegrali z Boro. Ale skoro Barca zakładała 6 pucharów przed sezonem [czy 7, nie pamiętam] i juz na poczatku drogi jeden w fatalnym stylu bez walki "oddaje" to jakieś wnioski można wyciągnąć ...
masz rację pisząc, że z ligą hiszpańską nie mam za dużo do czynienia, dlatego tez nie wiem, jak powazne były te obiecanki Barcy, czy rzeczywiscie tak bardzo wiezyli w swoje siły i w te 6 pucharów, czy tylko tak pisali, zeby pokazać jak dużo są lepsi od Realu. Nie wiem również jak wazny był dla nich dzisiejszy puchar, bo jesli bardzo wazny [a na to wskazywał wyjściowy skład] to coś tu nie gra. I pomimo, ze po 1 meczu nie powinno się wyciagać zbyt daleko idacych wniosków, to ja bym się tu zastanowił nad przyczyną porazki Barcy [własnie dlatego, że 1 puchar przepadł - może jakiś kibic Barcy mi przedstawi po koleji wszystkie możliwe puchary do zdobycia, od najwazniejszego w dół :lol: ]
Krzysztof Jarzyna pisze:tacy pilkarze, jacy graja w Barcelonie nie zapomnieli w tydzien jak sie gra w pilke
dlatego się zastanawiałem dlaczego dziś zapomnieli :?

BTW - gdzie sie wszyscy podziali ? :think: [Majki jak mamy się sami napinac - to na privie możemy :P ewnetualnie gg :lol: ]

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 26 sie 2006, 0:38

duch99 pisze:Studio w TVP jak zawsze fachowe (Engel - krasomówca, Kosecki - spec od piłki hiszpańskiej i Pol, który zawsze jest ucieszony :lol: )
Widac bylo, ze ten usmiech Pola byl wymuszony, bo nie takiego wyniku sie spodziewal :D Byl pewnie przygotowany na wychwalanie gry swojej ukochanej Barcy a tu taki psikus :lol: Fajny byl tez komentarz bedacego w szoku Mirka Trzeciaka, ktory chwali Barce na kazdym kroku, a jeszcze kilka lat temu zachwycal sie Realem :D Zabraklo mi Jacka Gmocha i Macka Szczesnego - innego "Barcelonisty" :)

Awatar użytkownika
krzychu212
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1036
Rejestracja: 19 lut 2005, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: ze Słupska
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzychu212 » 26 sie 2006, 8:59

No to wczoraj było totalne dno w wykonaniu Barcy. Najgorszy mecz jaki widziałem od meczu z Atletico na Camp Nou. Można pochwalić tylko VV (choć przy drugiej bramie też troche zawinił) ale ogólnie ratował nam dupe. Chyba się za pewnie poczuli i myśleli że sie mecz sam wygra, oprócz tego Sevilla zagrała wręcz genialnie. Nie dali rozegrać piłki, skracali pole gry. Ehh więcej nie pisze bo aż mnie serce boli jak sobie przypominam, takiej bezradności w wykonaniu Barcy to mam nadzieję, że długo nie zobaczę.

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 26 sie 2006, 9:10

Chyba te efektowne zwycięstwa z Espanyolem i Bayernem przyszły nie w porę i nasi gracze uznali, że kolejne trofea mogą sobie automatycznie dopisywać na konto, bo w końcu grają najpiękniejszą piłkę w Europie :/ Zimny prysznic z pewnością się przyda - szkoda tylko, że musieliśmy go zaznać akurat w takim meczu... Oprócz Tarzana nie odważyłbym się pochwalić żadnego z naszych zawodników grających wczoraj. Błąd (pomimo, że jedyny) Valdesa przy drugiej bramce zaważył na wyniku w sposób decydujący - to my cisnęliśmy od 7 minuty a do szatni schodziliśmy z 2-0 w plecy :roll: Skoro już piąstkował to powinien wybić piłkę na tyle daleko, żeby nie spadła przed polem karnym na głowę gracza rywali. Do Motty przy tym golu bym się nie czepiał bo w całym spotkaniu Kanoute pokazał jak kapitalnie potrafi grać głową, zastawiać się i przyjmować piłkę nawet z graczem na plecach, więc kiedy nadarzyła się okazja do sytuacyjnego strzału wykorzystał ją i IMO wykorzystałby również gdyby Thiago starał się mu przeszkadzać bo wystarczyło lekko strącić piłkę, a nie jakoś precyzyjnie ją uderzyć... Choć oczywiście troche więcej zaangażowania Thiago by z pewnością nie zaszkodziło :/
Nie pamiętam równie słabego meczu Deco i Eto'o, Marquez już w preseasonie grał piach więc nie wiem czemu nagle miałby odzyskać formę z zeszłego sezonu... Nie wiem czy to przemęczenie, czy jeszcze braki w przygotowaniu bo sezon dopiero się zaczyna, ale trochę to niepokojące...
Dobrym posunięciem Ryja było wpuszczenie Gudiego - od jego wejścia gra się ożywiła, udało się stworzyć kilka sytuacji, których wcześniej jakoś nie było zbyt wiele, w dodatku wszedł jako nominalny pomocnik bo Ryj boi się zdjąć Eto'o coby się nam Sammy nie obraził...
Mam tylko nadzieję, że nie zobaczę już w tym sezonie takiej żałosnej gry w naszym wykonaniu...


Nie sądziłem, że już teraz przyjdzie to napisać, ale jak zwykle:
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE - WIERNI PO PORAŻCE!

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 26 sie 2006, 10:23

:o :D :D Barca byla bezradna przez cale 90 minut doslownie zmiarzdzona przez Seville ktora pokazala jak gra sie na wysokim europejskim poziomie .
Trzeba przytoczyc rowniez ze Andaluzyjczycy są sezpolem ktory potrafi przejąc inicjatywe nad niejednym zespolem z gornej półki :twisted:
Ale pozwole sobie zacytowac taki tekst ktory kiedys byl wypowiadany z ust Barcelonistow w innym kierunku

"Barca Carbon , Sevilla Campeon" - heh chyba jakos tak spiewali kibice Sevilli żegnając kibicow Barcy
:D

HEHE a wiecie czego mi teraz brakuje :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: FILOZOFICZNEJ WYPOWIEDZI NIGAZZA :P

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 26 sie 2006, 10:42

No niezle. Ale chyba nawet dobrze, ze dostali w dupe.Wysokie zwyciestwa z Espanyolem i Bayernem chyba spowodowaly, ze Katalonczycy pomysleli, iz sa najlepsi. Chyba dobrze sie stalo....Barca byla gorsza w kazdym elemencie. Motta, Marquez Deco :shock: straszny piach. Ronaldinho kompletnie bezproduktywny.
Poulsen :shock: jaki rzeznik.MVP meczu.
Dobrze, ze zagralismy tak slaby mecz na samy poczatku, bo wszelkie bledy bedzie mozna skorygowac. Zawiedli praktycznie wszyscy..no moze oprocz Valdesa, ktory raczej zadnej bramki nie zawalil.W poniedzialek Celta.Szybko sie zrehabilituja 8)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 26 sie 2006, 10:46

Berik pisze:no moze oprocz Valdesa, ktory raczej zadnej bramki nie zawalil.
obejrzyj druga bramke dla Sevilli. Zwróć uwage gdzie stoi VV przy dośrodkowaniu.
Stoi na tyle daleko od bramki, aby nie zdarzyć złapać lobującej go piłki, a także na tyle daleko od samej piłki, aby nie zdążyc jej wypiąstkować.
Ewiedntny błąd VV przy drugim golu, przy golu do szatni.
Choć mówienie, że przez niego przegrali tez będzie nieprawdą - nawet gdyby tej bramki do szatni nie było - Barcy wczoraj nie było stać na wygranie z Sevillą.
kaczy pisze: FILOZOFICZNEJ WYPOWIEDZI NIGAZZA
Niggaza :wink:

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 26 sie 2006, 11:01

kaczy pisze:Ale pozwole sobie zacytowac taki tekst ktory kiedys byl wypowiadany z ust Barcelonistow w innym kierunku

"Barca Carbon , Sevilla Campeon" - heh chyba jakos tak spiewali kibice Sevilli żegnając kibicow Barcy
LOL że tacy Karbonariusze z nich, a to im ubliżyli 8)

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 26 sie 2006, 11:21

Janio pisze: LOL że tacy Karbonariusze z nich, a to im ubliżyli


kurna to bylo inaczej :lol:

"barca cabron saluta el campeon"



edit ....

zreszta sam juz dokladnie nie wiem :lol:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 26 sie 2006, 11:43

Kompromitacja. Mam nadzieję, że w meczu z Celtą wystąpi druga jedenastka. Wczorajszym meczem wszyscy poza Valdesem zasłużyli sobie na odpoczynek na ławce rezerwowych. Zresztą ja sam nie wiem co napisać. Wczoraj lepiej się czułem rozmawiając z Zazą przez telefon więc może niech przyjdzie Zaza i napisze co mu mówiłem o meczu jeżeli to było coś sensownego :roll: Potem utopiłem smutki w wódce i dzisiaj żyje tylko teoretycznie. W praktyce zawiesiłem się gdzieś nie do końca wiem gdzie.

Chyba przegraliśmy ten mecz w szatni. Wyszli na boisko z myślą, że 90 minut chodzenia po murawie da im Superpuchar Europy. Grubą się przeliczyli. Nie ma usprawiedliwienia. Wiem, że mecze co kilka dni i jeszcze nie optymalna kondycja, ale można to było rozplanować inaczej. Może po gali w Monaco zabalowali? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Zagrali jak amatorzy i wynik jest tego dobrym odzwierciedleniem.

Naturalnie można a nawet trzeba szukać pozytywów. To jest klasyczny kubeł zimnej wody. Może dobrze, że tak szybko? Inny pozytyw to taki, że chyba gorszej Barcelony w tym roku już nie zobaczymy. Po prostu z taką kadrą nie da się zagrać gorzej.

Jedyny zawodnik, którego mogę pochwalić to Valdes. Tyle.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 26 sie 2006, 11:47

Niggaz pisze: Jedyny zawodnik, którego mogę pochwalić to Valdes. Tyle.
Ja bym bardziej Messiego pochawlalił, próbował dryblować, często mu to wychodziło, tylko niestety partenrzy mu nie pomagali, widac było, że to właśnei Messiemu sie chciało grać, czyżby dlatego, ze jest najmłosdzy i najbardziej żądny sukcesów ? a może nie pije alkoholu i nie balował po gali w Monaco :P

Awatar użytkownika
iceald
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 989
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zza firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: iceald » 26 sie 2006, 11:55

kaczy pisze:"Barca,cabron, saluda al campeon"
Kaczy, kiepska napinka. Jakbyś wymyślił coś własnego, zamiast cytować słowa Eto'o (i to jeszcze z trzeciej ręki, bo po kibicach Sevilli), to może byłaby nawet całkiem przyzwoita :wink:
Ale nie dziwię Ci się. Gdybym był na Twoim miejscu, to też bym się cieszył jakby zaświtała mi nadzieja, że Santiago Bernabeu nie będzie znowu oklaskiwać Barcelony :P

A poważnie :arrow: czuję się pewnie równie rozczarowany, jak każdy kibic FCB, no ale trudno. O pozytywnych skutkach porażki napisałem w temacie o Barcy, więc może nie będę się powtarzał.
Chyba jedynymi zawodnikami do których nie można mieć pretensji byli Messi i Puyol. Pierwszy starał się szarpać z przodu, drugi łatał dziury w obronie jak mógł. Niestety, żaden z ich kolegów z odpowiednich formacji nie był w stanie zapewnić im odpowiedniego wsparcia - Marquez wyraźnie bez formy, źle się ustawia, daje wyprzedzać w polu karnym, Belletti i Sylvinho zagrali raczej tak jak w zeszłym sezonie niż w okresie przygotowawczym. Motta podobnie jak Marquez - jak dla mnie przy stracie drugiego gola bardziej zawinił właśnie Thiago niż Victor - nie upilnował Kanoute, w ogóle nie wyskoczył razem z nim do piłki.
Xavi i Deco bez pomysłu na grę, chyba też za mało agresywni, za mało szukania prostopadłych piłek a za dużo gry długimi podaniami na Messiego. Ronaldinho :arrow: jak na MŚ :/. Eto'o chyba tez trudno obwiniać o cokolwiek, często cofał się w drugą linię, schodził do skrzydła skoro nie miał dobrych podań. Poza tym, nie wiem, czy tylko ja odniosłem takie wrażenie, ale w pierwszej połowie to chyba Samuel częściej biegał po lewym skrzydle, a Ronaldinho grał w środku ataku :think: Nie wiem, czy był to efekt wymiany w ataku pozycyjnym, czy takie założenie Rijkarda :arrow: bo Frank już raz czegoś takiego próbował (mecz z Alaves w 1 kolejce zeszłego sezonu) i najlepiej to nie wychodziło.

Hmm, żeby nie było, że się pastwię i uprawiam czarnowidztwo - mecz wyraźnie nie wyszedł, ale po jednym przegranym meczu (chociaż dość prestiżowym) jeszcze niczego nie przesądzajmy. Zimny prysznic na pewno dobrze zrobi i teraz może być już tylko lepiej. Celto, bój się :!: :twisted:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 26 sie 2006, 12:05

Zapomniałem o kilku sprawach.

Gratulacje dla Sevilli. To był dla nich najważniejszy mecz sezonu i zagrali go koncertowo. Bramka na początku spotkania. Bramka do szatni. Dobicie na koniec. Pełne zaangażowanie przez 90 minut. Gratulacje.

I niech nikt nie pisze, że dany zawodnik Barcelony (chodzi mi głównie o tych kluczowych) jest bez formy ble ble ble bo to nie jest tak. Wczoraj po prostu nic im nie wychodziło kompletnie nic. Zdarzają się takie mecze. Oczywiście to nie jest usprawiedliwienie tylko po prostu stwierdzam jak było. Formy im nie brakuj co pokazali w innych meczach. Zresztą w poniedziałek (znowu brak odpoczynku :? ) zagrają pewnie zupełnie inaczej. Też nie będzie łatwo, ale na pewno zagrają lepiej.

Od pierwszych minut widać było, że środek pola nie fukcjonuje. Przewaga w posiadaniu piłki jaką później miała Barcelona nie wynikała z naszej gry a z taktyki Sevilli.

Awatar użytkownika
PiDi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 309
Rejestracja: 05 paź 2005, 14:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: skądinąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PiDi » 26 sie 2006, 12:24

Messi kąsał, ale nieskutecznie. Lepszy już IMHO był Gudjohnsen, który w krótszym czasie miał więcej akcji bardziej dogodnych do zdobycia bramki. Ale to tylko MO. Valdesa bym nie chwalił, jak już wspomniało x użytkowników zawinił przy bramce, czego zrobić w takim spotkaniu nie mógł. Sevilla grała cudownie. Wszyscy pokolei. Dziwnie się czuję, jak sobie pomyślę, że swego czasu Liverpool interesował się Dani Alvesem. Wczoraj pierwszy raz usłyszałem nazwisko Puerta, ale gościu niezły jest, po tym co pokazał, ten rajd to stadiony świata jak nic, może coś z niego będzie- nie wiem, za krótko grał żeby o czymś więcej mówić. Lubię Barcę, stawiałem na nią w tym meczu ale na zwycięstwo z wczorajszą grą nie zasłużyli.

PS Kto zaczaił ten napis z dokładnym imieniem i nazwiskiem trenera Barcy? o ile się nie mylę: Franklin Eduardo Rijkaard

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”