Rower... - Strona 4

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
red85

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 26 mar 2015, 10:15

Obecnie mam 2 rowery - jeden to stary, poczciwy Unibike Viper. Ogólnie polecam Unibiki, bo dostaje się dobry towar za całkiem niezłą cenę. Sporo moich znajomych jeździ na tym sprzęcie (w tym moja luba, która zakupiła swoją damkę bodaj 2 lata temu i nadal jest zachwycona, bo wcześniej poruszała się rowerem komunijnym ;)) i nikt nie narzeka. Ja mojego Vipera używam w mieście, na teren mam Cube'a z kołami 28 calowymi i jeździ się znakomicie.
Po co to komu? Dla mnie wazne, ze ma dwie napompowane opony i siodełko
Jak jedziesz po bułki do sklepu to faktycznie nie ma to sensu. Ale jesli zaliczysz trasę ok 50 km na dobrym sprzęcie, a potem dla porównania na byle jakim, to zobaczysz o co kaman :)

V-braki po mieście i do zastosowań amatorskich zupełnie wystarczą. Sam mam takie w unibiku, na którym zdarzało mi się wystartować kilka razy w zawodach mtb i nie narzekałem. Jeśli nie będziesz jeździł sporo po terenie, w niesprzyjających warunkach(błoto, deszcz) to nie ma co przepłacać.

Awatar użytkownika
lchi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 279
Rejestracja: 03 cze 2010, 13:19
Reputacja: 95

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lchi » 26 mar 2015, 11:03

BadBoy pisze:Wszystko fajne w tych rowerkach oprócz hamulców. IMHO tarczówki to podstawa bo na v-break'i będziesz narzekał.
Zdecydowanie się nie zgadzam. V-Breaki w rowerach do 1500 zł to jedyny słuszny wybór. Z tarczówkami w takich rowerach jest więcej kłopotu niż pożytku. Oczywiście w najtańszych rowerach i v-breaki mogą trafić się felerne, ale jeśli ktoś nie ma parcia na jeżdżenie w deszczu/po błocie to tarczówki wydają się totalnie zbędne. Dodatkowo są lżejsze, co stanowi dodatkowy atut.
BadBoy pisze:Oczywiście nie polecam rowerów MTB bo na szosie nie są tak komfortowe jak rowery typu cross.
Ogólnie masz rację, jednak często droższe modele MTB nie odbiegają tak bardzo od innych rowerów jeśli chodzi o osiągi na szosie, nie mówiąc już o samym komforcie.
BadBoy pisze:Trekkinga też bym nie kupił bo troszkę większe błoto i dupa.
Z drugiej strony kto trekkingiem zapuszcza się w las gdy jest mokro/błotniste tereny? Trekking to taka wygodniejsza wersja crossa, która pozwala wygodnie poruszać się po mieście i ubitych drogach. Wybór dla kobiety jak znalazł.

Morrow ja na Twoim miejscu uderzałbym we wspomniane przez reda unibiki. Tobie najbardziej uniwersalnego crossa (Flash/Crossfire), a wybrance coś z trekkingów albo ten sam cross tyle, że z damską ramą.
Ostatnio zmieniony 26 mar 2015, 12:07 przez lchi, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 26 mar 2015, 11:08

Da się jakiś normalny rower kupić do 1000zł na normalne przejażdżki? oczywiście uwzględniając moją obecną wagę bliską trzech cyfer.

Awatar użytkownika
BadBoy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6797
Rejestracja: 01 cze 2006, 19:47
Reputacja: 722

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BadBoy » 26 mar 2015, 12:54

Zdecydowanie się nie zgadzam. V-Breaki w rowerach do 1500 zł to jedyny słuszny wybór. Z tarczówkami w takich rowerach jest więcej kłopotu niż pożytku. Oczywiście w najtańszych rowerach i v-breaki mogą trafić się felerne, ale jeśli ktoś nie ma parcia na jeżdżenie w deszczu/po błocie to tarczówki wydają się totalnie zbędne. Dodatkowo są lżejsze, co stanowi dodatkowy atut.
No to i ja się nie zgodzę :) Ogólnie chodzi o sam komfort hamowania. Na v-breaki po dłuższym czasie użytkowania jednak trzeba "nacisnąć" troszkę mocniej żeby zachamować co na dłuższych trasach wiąże się z większym zmęczeniem dłoni. A w tarczówkach siła jest praktycznie nie zauważalna :)
Z drugiej strony kto trekkingiem zapuszcza się w las gdy jest mokro/błotniste tereny?
Dlatego właśnie napisałem że na takim typie roweru nie ma sensu, żeby Morrow wiedział przy zakupie na co może liczyć :wink:
Ogólnie masz rację, jednak często droższe modele MTB nie odbiegają tak bardzo od innych rowerów jeśli chodzi o osiągi na szosie, nie mówiąc już o samym komforcie.
Kolejny raz się nie zgadzam. Rowery MTB raz że mają inną geometrię ramy (siedzisz bardziej pocylony nad kierownica, w crossie bardziej wyprostowany), a dwa to oczywiście opony. No bo chyba jasne jest że szersze opony=większy opór, co przekłada się na osiągi, co z kolei przekłada się na zmęczenie :) Oczywiście są rowery MTB ala szosowe, ale dla mnie to tak jakby do Jeep'a założyć koła z malucha :P
Da się jakiś normalny rower kupić do 1000zł na normalne przejażdżki? oczywiście uwzględniając moją obecną wagę bliską trzech cyfer.
Kupisz rower z dwoma kołami i nic więcej :P Przyzwoity rower to wydatek rzędu 1800 zł. Przy czym po rabacie cena powinna spaść do 1500/1600 zł :)

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 26 mar 2015, 13:07

Dzięki, no to chrzanię to. Za 1800 to mam tydzien urlopu w Turcji.

Awatar użytkownika
lchi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 279
Rejestracja: 03 cze 2010, 13:19
Reputacja: 95

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lchi » 26 mar 2015, 13:22

BadBoy pisze:No to i ja się nie zgodzę :) Ogólnie chodzi o sam komfort hamowania. Na v-breaki po dłuższym czasie użytkowania jednak trzeba "nacisnąć" troszkę mocniej żeby zachamować co na dłuższych trasach wiąże się z większym zmęczeniem dłoni. A w tarczówkach siła jest praktycznie nie zauważalna :)
Nie bardzo rozumiem czym to mocniejsze naciskanie miałoby być spowodowane. Oczywistym jest, że klocki hamulcowe się wycierają i co jakiś czas trzeba wyregulować, ale hamulce tarczowe również trzeba serwisować i to nawet częściej aniżeli v-breaki. Samo zmęczenie dłoni od hamowania faktycznie może być mniejsze przy hamulcach tarczowych, ale Morrow nie szuka roweru MTB, którym będzie zjeżdżał 2 godziny z góry w lesie, gdzie hamuje non stop. Nie popadajmy w paranoje, nie znam nikogo kto narzekałby na hamulce dlatego, że męczą mu się dłonie od ich używania.
BadBoy pisze: Kolejny raz się nie zgadzam. Rowery MTB raz że mają inną geometrię ramy (siedzisz bardziej pocylony nad kierownica, w crossie bardziej wyprostowany), a dwa to oczywiście opony. No bo chyba jasne jest że szersze opony=większy opór, co przekłada się na osiągi, co z kolei przekłada się na zmęczenie :) Oczywiście są rowery MTB ala szosowe, ale dla mnie to tak jakby do Jeep'a założyć koła z malucha :P
Oczywiście, masz dużo racji w tym co piszesz, chciałem zwrócić jedynie uwagę na to że często rower MTB dobry jakościowo będzie się lepiej sprawdzał w szosie aniżeli tani cross pomimo geometrii ramy czy dużego tarcia spowodowanego oponami :)
BadBoy pisze:Kupisz rower z dwoma kołami i nic więcej :P Przyzwoity rower to wydatek rzędu 1800 zł. Przy czym po rabacie cena powinna spaść do 1500/1600 zł :)
I tu pełna zgoda, dlatego cloner jak masz ogarniętego znajomego w temacie, a nie chcesz przekraczać budżetu to celuj w używany rower ;)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: Rower...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 27 mar 2015, 0:16

Trochę posłuchałem waszych rad i koniec końców udało mi się dorwać IMO bardzo fajną ofertę na taki niespełna roczny rowerek z bardzo małym przebiegiem (280 km) w super stanie :) :

http://www.unibike.pl/unibike2014/zethosgts.html

Zobaczymy jak to będzie śmigać. Dzięki wielkie za rady i pomoc :beer:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”