TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy) - Strona 7

Piłka nożna w Niemczech | Rozgrywki ligowe: Bundesliga i Puchar Niemiec | Kluby: Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Bayer Leverkusen | Reprezentacja Niemiec | Transfery oraz inne wydarzenia związane z niemiecką piłką nożną
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 lut 2025, 23:47

Hoffenheim - Union Berlin 0:4

Minęło parę dni, ochłonąłem na tyle, że mogę napisać parę zdań o tym blamażu. Był to chyba najgorszy występ Hoffenheim jaki widziałem kiedykolwiek. W 1. połowie piłkarze Christiana Ilzera długo nie pokazywali nic w ofensywie, inicjatywa byłą po stronie Unionu, który naciskał i dopiął swego w 24 min. - po strzale Tima Skarke Luca Philipp odbił piłkę przed siebie, a Hollerbach skutecznie dobił. W 28 min. mogło być już 0:2, Ivan Prtajin dobrze złożył się do strzału, ale trafił prosto w Philippa. Dopiero w ostatnich 10 minutach coś drgnęło w grze ofensywnej Hoffenheim - w końcówce gospodarze wyprowadzili dobrą kontrę, Hlozek obsłużył Kramaricia, ten w sytuacji sam na sam próbował podcinać piłkę nad Frederikiem Ronnowem, jednak zrobił to źle i bramkarz Unionu obronił. Chwilę później groźnie uderzał Hlozek, jednak i tym razem Ronnow sobie poradził. Miałem nadzieję, że te jaskółki zwiastują lepszą 2. połowę, ale nic z tego, była to całkowita katastrofa. W 62 min. po fatalnym błędzie obrony Hoffenheim (złe podanie Akpogumy do Ostegarda) piłkę dostał w prezencie Marin Ljubicic i nie miał problemu z podwyższeniem wyniku. W 73 min. w pole bramkowe dograł Lucas Tousard, a tam Andrej Ilić tylko przystawił nogę trafiając pod poprzeczkę (nie popisał się nowy piłkarz Hoffenheim Leo Ostegard Norweg powinien był przeciąć to zagranie). Na 4:0 dla Unionu podwyższył Hollerbach, zdobywając swojego drugiego gola, tym razem trafiając od słupka. Blisko honorowego gola dla Hoffenheim był w końcówce Tom Bischof, który trafił z rzutu wolnego w słupek. W doliczonym czasie gry świetnej okazji na piątego gola dla Unionu nie wykorzystał Koreańczyk Woo-Yeong Jeong, który zagrał świetne spotkanie i ciężko pracował przez cały mecz - mógł okrasić to golem, ale w sytuacji sam na sam uderzył nad bramką.

Nic nie zagrało w tym meczu, i o ile były spotkania, w których mimo porażek wydawało się, że pod względem jakości gry jest jakiś progres w stosunku do końcówki kadencji Matarazzo, to tutaj był absolutny dramat. A terminarz jest trudny - teraz Werder na wyjeździe, a potem Stuttgart u siebie. Na szczęście Heidenheim przegrało 0:1 z Freiburgiem (czwarta porażka z rzędu), a Holstein Kiel i Bochum w bezpośrednim starciu podzieliły się punktami, ale Hoffenheim nie może ciągle liczyć na porażki rywali w walce o utrzymanie.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12829
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3479

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 14 lut 2025, 17:56

@Cement, dobrą wiadomością jest też to, że Heidenheim wygrało na wyjeździe z Kopenhagą. Jeśli przejdą dalej to będą mieli więcej meczów do zagrania :P Oczywiście to takie sobie pocieszenie, osobiście wolałbym żeby to Hoffenheim było na miejscu barażowym a grało na wiosnę w Europie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 05 mar 2025, 21:46

Uzupełniam zaległe relacje z obejrzanych meczów ostatnich trzech kolejek. W sobotę lecę do Niemiec obejrzeć na żywo mecz Hoffenheim - Heidenheim i znów poczuć atmosferę Rhein-Neckar Arena :).

Werder - Hoffenheim 1:3

Było to dopiero drugie wyjazdowe zwycięstwo Hoffenheim w tym sezonie, ale za to odniesione w całkiem niezłym stylu. Kiedy w 7 min. po wrzutce w pole karne samobójcze trafienie zaliczył Stanley Nsoki obawiałem się, że będzie miał miejsce kolejny pogrom, ale na szczęście moja ulubiona drużyna Bundesligi odpowiedziała dobrze, przejmując inicjatywę i spychając Werder do obrony. W 26 min. po dośrodkowaniu Bültera z dość ostrego kąta uderzył wolejem Kramarić - z tym strzałem poradził sobie jeszcze Zetterer, ale w 28 min. nie miał już szans przy precyzyjnym uderzeniu Antona Stacha po ziemi przy słupku. W 44 min. Hoffenheim objęło prowadzenie po golu Toma Bischofa, który podobnie jak Stach uderzył precyzyjnie po ziemi przy prawym słupku. Po przerwie Hoffenheim nie grało już tak dobrze, Werder doszedł do głosu, ale i tak piłkarzom Christiana Ilzera udało się dołożyć trzecie trafienie - Kramarić zagrał świetne dośrodkowanie na głowę mało widocznego do tego momentu Gifta Orbana, który uderzeniem głową podwyższył prowadzenie gości. Bremeńczycy nie rezygnowali i kontynuowali ataki, w efekcie stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji - w 69 min. Njinmah uderzył obok bramki, a w doliczonym czasie gry ten sam zawodnik po dobrym rozegraniu w polu karnym trafił w poprzeczkę. W 86 min. bliski zdobycia gola był Romano Schmid - po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłkę podbił głową Prass, po czym prześlizgnęła się ona po poprzeczce. Oprócz fatalnej pomyłki Nsokiego Hoffenheim wreszcie zagrało dobry mecz w obronie - wyróżnił się zwłaszcza Leo Ostigard, prawdziwa ostoja na środku defensywy w tym spotkaniu.

Hoffenheim - Stuttgart 1:1

Pierwsza połowa meczu była fatalna w wykonaniu Hoffenheim, przypominał mi się mecz z Unionem Berlin. Już w 9 min. pozostawiony w polu karnym bez opieki Woltemade dał Stuttgartowi prowadzenie po świetnym zagraniu Undava. Przez pierwsze półgodziny gospodarze praktycznie nie zaistnieli w ataku, mieli problem z zawiązaniem dłuższej akcji ofensywnej, nie mówiąc o stworzeniu zagrożenia pod bramką. W 30 min. znakomicie dysponowany w tym meczu Luca Philipp obronił strzał Karazora z pola karnego, parując piłkę na słupek. Dopiero w końcówce Hoffenheim zaczęło coś grać, w doliczonym czasie gry Kramarić dobrze obrócił się z piłką w polu karnym, jego uderzenie obronił jednak Nübel. W 58 min. Angelo Stiller w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z wychodzącym z bramki Philippem, bramkarz Hoffenheim bronił później także strzały Woltemade i Undava. Mimo tych sytuacji gra Stuttgartu wyglądała gorzej niż w 1. połowie, a w 74 min. piłkarze Christiana Ilzera doprowadzili do remisu - Gift Orban świetnie ograł w polu karnym obrońcę i posłał piłkę pod poprzeczkę. Stuttgart rzucił się do ataków, w 79 min. bliski zdobycia gola był Undav, ale i jego wolej efektowną paradą obronił Philipp, a dobijający Fuhrich uderzył obok bramki. W dużej mierze dzięki wysiłkom bramkarza zespół Hoffenheim zdołał obronić punkt. Hoffenheim mogło nawet sięgnąć po trzy punkty - w doliczonym czasie gry wprowadzony na boisko w końcówce młody Bazoumana Toure dośrodkował na głowę Tabakovicia, który posłał piłkę niewiele ponad poprzeczką.

Bochum - Hoffenheim 0:1

Bardzo cenne zwycięstwo przeciwko rywalowi w walce o utrzymanie daje Hoffenheim sporą przewagę nad strefą spadkową i oddech. 1. połowa była dość wyrównana, obie strony miały okresy lepszej gry. W końcówce bliżej zdobycia gola było Hoffenheim - w 37 min. z dystansu groźnie uderzył Anton Stach, Timo Horn zdołał sparować piłkę, zaś w 40 min. znakomitej okazji nie wykorzystał Kramarić, który niezbyt dobrze przyjął piłkę w polu karnym po czym posłał ją nad poprzeczką. W 2. połowie lepiej prezentowali się gospodarze, zdecydowanie aktywniejsi w ofensywie (w 54 min. Arthur Chaves znakomitą interwencją w ostatniej chwili zablokował strzał Matusa Bero), ale to Hoffenheim objęło prowadzenie w 72 min. po strzale Toma Bischofa - Horn powinien był zatrzymać ten strzał, ale kozłująca futbolówka prześlizgnęła mu się po rękawicach do siatki. W końcówce Hoffenheim broniło wyniku, cofając się dość głęboko. Gospodarze byli najbliżsi wyrównania w 86 min., kiedy to po dobrym uderzeniu głową Bernardo Oliver Baumann został zmuszony do wysiłku. Dzięki wygranej Hoffenheim ma już osiem punktów przewagi nad miejscem barażowym.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 mar 2025, 6:48

Wróciłem właśnie z Niemiec, byłem na meczu z Heidenheim, kolejne świetne przeżycie w Sinsheim :).


Hoffenheim - 1. FC Heidenheim 1:1

Trener Ilzer podjął kilka niespodziewanych decyzji - szansę w ataku dostał Tabaković, który ostatnio nie błyszczał formą, od pierwszej minuty zagrali też powracający po kontuzjach Gendrey i Samassekou. Niestety, Senegalczyk musiał opuścić plac gry już po czterech minutach z kolejnym urazem. Przez 1. połowę Hoffenheim było nieco lepsze, dokumentując przewagę w 34 min. - po dalekim wrzucie z autu ustawiony plecami do bramki Tabaković wykorzystał swój wzrost i głową wrzucił piłkę "za kołnierz" bramkarzowi Heidenheim. W 40 min. powinno być 2:0, wszyscy złapaliśmy się za głowy gdy po dograniu Tabakovicia w pole karne Gift Orban mógł zapytać bramkarza "w który róg?", ale posłał piłkę nad bramką. Po przerwie początkowo Hoffenheim jeszcze atakowało, ale później cofnęło się do obrony i pod bramką Baumanna robiło się coraz groźniej, co niestety skończyło się golem - Gruzin Budu Ziwziwadze ładnym strzałem w prawy górny róg wyrównał. Grę ofensywną Hoffenheim rozruszał wprowadzony na boisko młody Iworyjczyk Bazoumana Toure, który po raz kolejny bez kompleksów ruszał naprzód w swoich rajdach. Czasami grał jednak zbyt indywidualnie, jak w 89 min., kiedy to przedarł się lewą stroną, ale zamiast dogrywać do lepiej ustawionych kolegów skończył akcję strzałem z kąta tak ostrego, że nie miało to szans powodzenia. Swoją szansę miał też Tom Bischof, który uderzył niewiele obok lewego słupka. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał na nodze pozostawiony bez opieki Kramarić, jednak uderzył z powietrza nad bramką i mecz zakończył się podziałem punktów.

Remis pozwolił Hoffenheim na utrzymanie 13. miejsca w tabeli, a już jutro arcyważny wyjazdowy mecz z St. Pauli, które jest za nami w tabeli i na jesień wygrało 2:0 w Sinsheim.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62979
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8205
Kontakt:

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 13 mar 2025, 10:30

@Cement wrzuc może jakieś foto ze stadionu :witam:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 mar 2025, 16:46

cloner pisze:
13 mar 2025, 10:30
@Cement wrzuc może jakieś foto ze stadionu :witam:
Proszę :)
Spoiler:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 mar 2025, 10:34

St. Pauli - Hoffenheim 1:0

No niestety, po raz drugi w tym sezonie przegraliśmy z Piratami, którzy w przekroju całego meczu byli po prostu lepsi. W 5 min. gospodarze byli bliscy zdobycia gola, po rzucie rożnym aktywny w tym meczu Irvine uderzył z woleja, ale piłka po rykoszecie od Bischofa wylądowała na górnej siatce. W 27 min. strzału z dystansu spróbował Sinani, ale Baumann był na posterunku, a chwilę później van der Heyden główkował po kornerze obok słupka. Hoffenheim miało problem z przebiciem się z groźną akcją pod bramkę Nikoli Vasilja - czasem udawało się dobre rozegrać piłkę na połowie rywala, ale brakowało podania otwierającego drogę do bramki. Po przerwie padł gol, który idzie niestety na konto Baumanna - w 51 min. bramkarz Hoffe źle podał do Bischofa, w ten sposób prezentując piłkę Philippowi Treu, który następnie efektowym sombrero minął Baumanna i wyłożył do Noaha Weisshaupta, a ten trafił do pustej bramki. Niestety, bliżej niż do wyrównania było kolejnych goli dla St. Pauli - w 56 min. z rzutu wolnego ładnie uderzył Eric Smith, Baumann zdążył jednak z interwencją, a po rzucie rożnym strzał głową Irvine'a instynktownie wybronił Baumann, a w zamieszaniu nikt nie zdążył dobić. Hoffenheim kiepsko szło konstruowanie ataków i stwarzanie sytuacji. W 71 min. po dośrodkowaniu Kramaricia w pole karne główkował Bazoumana Toure, niewiele obok lewego słupka - młodzian w każdym meczu gra bez kompleksów i widać, że Hoffenheim może mieć z niego wiele pociechy.

Mimo porażki sytuacja w tabeli nadal nie jest zła - jeśli Eintracht pokona dziś Bochum, utrzyma się sześć punktów przewagi nad miejscem barażowym. Istotny w kontekście walki o utrzymanie będzie też dzisiejszy mecz dwóch ostatnich drużyn, Heidenheim podejmie Holstein Kiel. Z kolei Hoffenheim po przerwie reprezentacyjnej zagra u siebie z Augsburgiem.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 mar 2025, 23:14

Ostigard z kontuzją w meczu Mołdawia - Norwegia :angry2:. Ledwo udało się sprowadzić porządnego stopera, który uporządkował grę w obronie, już wypada. Ta plaga kontuzji w tym sezonie to jest coś nieprawdopodobnego.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 31 mar 2025, 7:14

Hoffenheim - Augsburg 1:1

Uratowany remis z dobrze broniącym w tym sezonie Augsburgiem, choć nie jest to rezultat na miarę oczekiwań w kontekście faktu, że teraz czekają nas mecze z czołówką. Na szczęście uraz Ostigarda okazał się niegroźny i norweski stoper był już gotowy na sobotni mecz. 1. połowa była niezbyt ciekawa, wyrównana, choć z lekkim wskazaniem na Hoffenheim. Pierwsza godna odnotowania akcja miała miejsce dopiero w 17 min., kiedy to z dystansu strzelał Marius Bülter. W 25 min. blisko zdobycia gola był młody Iworyjczyk Bazoumana Toure, który pierwszy raz dostał szansę w wyjściowym składzie i był od początku bardzo aktywny - po wrzutce z lewego skrzydła główkował w słupek. Augsburg objął prowadzenie tuż po przerwie, w 46 min. - po dośrodkowaniu z lewej flanki Samuel Essende ładnie złożył się do strzału i precyzyjnym uderzeniem pokonał Baumanna. Hoffenheim po utracie gola przejęło inicjatywę, ale skruszenie bardzo solidnej w tym sezonie obrony Augsburga nie było łatwe. Szansę miał wprowadzony na boisko w 2. połowie Tabaković - po mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne zmienił jej tor lotu, ale w ten sposób, że minęła bramkę. Wyrównanie padło w 71 min. po słusznie podyktowanym, acz trochę przypadkowym rzucie karnym - piłka odbiła się od wyciągniętej ręki Gouweeleuwa, a jedenastkę wykorzystał efektowną podcinką w środek bramki Kramarić, zdobywając swojego ósmego ligowego gola w sezonie. W końcówce większą aktywność przejawiali gospodarze, ale skończyło się podziałem punktów.

Teraz Hoffenheim czekają trudne mecze - wyjazd do Lipska i spotkanie u siebie z rewelacyjnym Mainz. Jest pięć punktów przewagi nad strefa barażową, ale na samych remisach ciężko będzie ją utrzymać.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 kwie 2025, 8:50

RB Lipsk - Hoffenheim 3:1

Zaczęło się pięknie, ale skończyło tak, jak można było przewidzieć - Lipsk, choć ostatnio prezentuje się słabo, pokonał Hoffenheim. Pierwsze 20 minut przebiegało pod dyktando Wieśniaków, którzy odważnie atakowali i już w 3 min. mogli objąć prowadzenie - świetne podanie dostał Bazoumana Toure (najlepszy w tym meczu gracz Hoffenheim, kolejny dobry występ Iworyjczyka, który świetnie wprowadza się do drużyny), jego strzał obronił Gulacsi, a błąd Rauma pozwolił Toura na dobitkę, z którą też poradził sobie węgierski bramkarz Lipska. W 10 min. pierwszą szansę stworzyli sobie gospodarze - z półobrotu z okolic jedenastego metra uderzył Willi Orban, jednak dość wysoko nad bramką. W 11 min. Hoffenheim objęło prowadzenie - Gulacsi fatalnie podał piłkę wprost do Toure, Iworyjczyk wycofał ją do Bischofa, a ten efektownym uderzeniem z rotacją trafił do siatki przy lewym słupku. Niestety, w 24 min. padło wyrównanie - główkował Benjamin Sesko, a Baumann popełnił duży błąd, przepuszczając do siatki piłkę, którą miał na rękawicach. Co gorsza, cztery minuty później z boiska wyrzucony został świetnie grający do tego momentu na środku obrony Ostigard, który faulował wychodzącego na czystą pozycję Opendę. Było dla mnie jasne, że przy poziomie gry obronnej prezentowanym w tym sezonie przez Hoffenheim dowiezienie remisu jest niepodobieństwem. Niestety, miałem rację, gole były kwestią czasu - w 43 min. Ridle Baku dopadł do bezpańskiej piłki i trafił przy lewym słupku (Baumann chyba znów mógł zrobić więcej). Po przerwie Lipsk nie naciskał jakoś bardzo mocno, choć swoje sytuacje oczywiście miał - w 60 min. Gomis uderzył po ziemi obok dalszego słupka. Chwilę później piłka niespodziewanie wpadła do siatki Lipska - po dośrodkowaniu Toure spanikował francuski stoper Castello Lukeba, który posłał piłkę do własnej bramki. Niestety, okazało się, że Toure był na niewielkim spalonym. W 84 min. wynik ustalił Poulsen - wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Duńczyk najpierw trafił prosto w Baumanna, jednak jego poprawka po lekkim rykoszecie znalazła już drogę do siatki.

Na szczęście przegrały także zespoły Heidenheim (0:1 z Bayerem) i Bochum (0:4 ze Stuttgartem), Hoffenheim utrzymuje więc przewagę pięciu punktów nad miejscem barażowym i siedmiu nad spadkowym. Niestety, nie będzie już żadnych meczów z teoretycznie łatwiejszymi rywalami - zostało Mainz (dom), Freiburg (wyjazd), Dortmund (dom), Gladbach (wyjazd), Wolfsburg (wyjazd), Bayern (dom). Trzeba będzie wygrać przynajmniej jeden z tych meczów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 kwie 2025, 9:27

Hoffenheim - Mainz 2:0

Tydzień temu Hoffe odniosło bardzo ważne zwycięstwo nad walczącym o awans do Ligi Mistrzów Mainz. Podopieczni Ilzera wreszcie zagrali dobry mecz w obronie, i to pomimo braku pauzującego za czerwoną kartkę Ostigarda, który w poprzednich meczach dawał dużo jakości na środku obrony i jest chyba najlepszym zimowym wzmocnieniem. Wieśniacy szybko objęli prowadzenie - świetne dogranie wzdłuż bramki aktywnego jak zawsze Toure wykorzystał Kramarić, z bliska trafiając do siatki. Po utracie gola Mainz przejęło inicjatywę, parę razy zagrażając bramce gospodarzy - w 29 min. Weiper uderzył z półobrotu z okolic linii szesnastki bardzo mocno, ale w sam środek bramki, gdzie dobrze ustawiony Baumann odbił piłkę. W 32 min. Hoffenheim, mimo zepchnięcia do defensywy, podwyższyło prowadzenie - Toure znów przedarł się prawą flanką i dograł do Kramaricia, który nieatakowany miał dużo miejsca i czasu, dzięki czemu spokojnie przymierzył przy prawym słupku. Mimo przewagi Mainz, defensywa Hoffenheim trzymała się dobrze, a po przerwie piłkarze Christiana Ilzera mogli nawet podwyższyć prowadzenie - po rzucie rożnym groźnie główkował Arthur Chaves, z interwencją zdążył jednak Robin Zentner. Goście naciskali coraz mocniej, sytuacji bramkowych nie wykorzystali Weiper (niecelna główka) oraz Japończyk Kaishu Sano, który w 67 min. główkował po rzucie rożnym nad bramką. Tym razem odbyło się jednak bez poważniejszych błędów w defensywie, w efekcie Hoffenheim wygrało mecz u siebie bez straty gola po raz pierwszy od... 2023 roku, kiedy pokonali Schalke 2:0. Był to naprawdę dobry występ - skuteczność w ataku, solidna obrona - widać, że praca Christiana Ilzera zaczyna przynosić efekty.

W ostatni weekend nie było już tak dobrze - porażka 2:3 z Freiburgiem na wyjeździe - ale przegrały też drużyny Heidenheim, Bochum i Holstein Kiel, utrzymuje się więc osiem punktów przewagi Hoffenheim nad strefą barażową. Przy czterech kolejkach do końca, jest to dość komfortowa sytuacja.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 maja 2025, 21:08

Hoffenheim - Bayern 0:4

Drużyna Christiana Ilzera zakończyła sezon dotkliwą porażką z Bayernem, ale nie ona była najważniejsza, bo dzięki porażce Heidenheim z Werderem 1:4 Hoffenheim utrzymuje się w lidze bezpośrednio, bez baraży. Od początku meczu dominowali Monachijczycy, choć dość długo defensywie Hoffenheim udawało się zapobiegać poważniejszym zagrożeniom pod bramką Baumanna. W 33 min. uderzeniem nad murem z rzutu wolnego wynik otworzył Olise - wydaje się, że Baumann mógł tu zrobić więcej. Po tym golu Hoffenheim wreszcie podjęło jakieś próby akcji ofensywnych - dobrą pozycję do strzału miał Adam Hlozek, jednak sprzed pola karnego posłał piłkę obok bramki. Po przerwie Wieśniacy zagrali nieco odważniej, przynajmniej do czasu - w 51 min. świetne podanie dostał Kramarić, oko w oko z Neuerem posłał jednak piłkę niewiele obok dalszego słupka. W 54 min. na 2:0 dla Bayernu trafił z dość ostrego kąta Kimmich, w czym pomógł mu jednak rykoszet od próbującego interweniować Ostigarda. To jeszcze nie dobiło Hoffenheim - w 66 min. kolejną sytuację miał Kramarić, po jego strzale piłkę świetne sparował Neuer, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Ostigard główkował minimalnie nad bramką. Końcówka należała jednak zdecydowanie do Bayernu - w 81 min. Kane trafił w słupek, ale piłka wróciła do Anglika, ten wyłożył ją Gnabry'emu, który precyzyjnym uderzeniem przy prawym słupku podwyższył wynik. Gospodarze byli już rozbici i w 86 min. stracili kolejnego gola - Harry Kane mocnym uderzeniem z bliska pod poprzeczkę wykorzystał niezdecydowanie obrońców. Bayern miał na koncie 99 goli w tym sezonie Bundesligi - Monachijczycy pewnie zdawali sobie z tego sprawę, toteż do końca atakowali. W doliczonym czasie gry znakomitej okazji nie wykorzystał Sane, w sytuacji sam na sam z Baumannem próbował jednak podcinać piłkę, a doświadczony bramkarz Hoffenheim wyczekał do końca, nie położył się i obronił. Miłym akcentem było pojawienie się na bisku w końcówce wracającego po bardzo długiej kontuzji Ihlasa Bebou - Togijczyk zagrał tym samym po raz pierwszy w sezonie.

Ciężko się to oglądało, ale wynik nie był we wczorajszym meczu najważniejszy - ważne, że udało się utrzymać. Teraz potrzebne jest porządne wietrznie kadry (z powodu kontuzji i koniecznych transferów rozrosła się ona niesłychanie), wyleczenie kontuzjowanych i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie Hoffenheim znów zaatakuje górną połowę tabeli.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 10 sie 2025, 8:12

Zbliża się kolejny sezon Bundesligi, w Hoffenheim spore ruchy kadrowe. Było to do przewidzenia, bowiem w ubiegłym sezonie na skutek plagi kontuzji sprowadzono tylu piłkarzy, że kadra była niesamowicie rozdęta (łącznie w Bundeslidze zagrało ponad 30 graczy!) i trzeba było ją przewietrzyć. Z klubu odeszła po 10 latach gry legenda, Pavel Kaderabek, który trafił do Sparty Praga. Od dawna wiadomo było, że po sezonie 2024/25 z klubem pożegna się wielki talent Tom Bischof, który przechodzi do Bayernu. Z wypożyczeń powrócili do swoich klubów Leo Ostigard (szkoda, bo był na wiosnę podporą obrony, liczyłem, że może uda się go zatrzymać), David Jurasek i bramkarz Jakob Busk. Do Leeds United odszedł za 17 milionów funtów Anton Stach, do Kolonii sprzedano Mariusa Bültera, zaś na wypożyczenia poszli elektryczny w obronie Stanley Nsoki (Union Berlin) oraz Haris Tabaković (Gladbach). Są też wzmocnienia - z Unionu Saint-Gilloise przyszedł japoński obrońca Koki Machida, z FC Basel sprowadzono za 8 milionów euro utalentowanego 21-letniego Leona Avdullahu, zaś ze Stoke City wykupiony został holenderski pomocnik Wouter Burger. Bez kwoty odstępnego do klubu dołączyli napastnik Tim Lemperle, który w ubiegłym sezonie zdobył 10 goli dla Kolonii w 2. Bundeslidze, oraz Brazylijczyk Bernardo z Bochum.


Hoffenheim - SV Darmstadt 5:1

Obejrzałem jeden ze sparingów Hoffenheim, rywalem na Dietmar Hopp Stadion był drugoligowy zespół Darmstadt, grano 2 x 45 + 30 minut. Gospodarze objęli prowadzenie dość szybko po znakomicie rozegranej z klepki akcji - w 9 min. Bazumana Toure wyłożył piłkę powracającemu z wypożyczenia Fisnikowi Asllaniemu, ten zaś nie zmarnował doskonałej sytuacji. W 14 min. mogło paść wyrównanie - Baumann najpierw dobrze wyszedł bramki i wybronił sytuację sam na sam, ale piłka wróciła przed polem karnym do zespołu gości, a celny strzał Kai Klefischa sprzed pola karnego wybronił na róg Baumann. Przewaga i wyższa kultura gry Hoffenheim były wyraźnie widoczne, choć nie od razu przekładało się to na sytuacje bramkowe. W 50 min. padł drugi gol - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową do siatki trafił Brazylijczyk Bernardo. W 60 min. doszło do wymiany całej jedenastki Hoffenheim, wtedy też na placu gry pojawił się m.in. Andrej Kramarić, który przedłużył kontrakt z klubem. To właśnie Chorwat zdobył kolejne trzy gole dla Hoffenheim, rozpoczynając w 81 min. kapitalnym uderzeniem z dystansu. Niespodziewanie, w 84 min. goście uzyskali trafienie - sprzed pola karnego skutecznie uderzył Japończyk Furukawa, wyraźnie pomógł mu przy tym rykoszet. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry świetnej sytuacji dla Darmstadt nie wykorzystał Merivlle Papela, po rzucie rożnym główkując z bliska obok bramki. W dodatkowych 30 minutach dwa kolejne gole zdobył dla Hoffenheim Kramarić, w 96 i 98 min. wykorzystując rzuty karne, za każdym razem uderzając w prawy dolny róg. Goście mieli szanse na jeszcze jednego gola - w 108 min. Serhat-Semih Güler uderzeniem sprzed pola karnego trafił w słupek.

Wiadomo, że po meczu z wyraźnie słabszym rywalem trudno wyciągać wnioski, ale podobało mi się, jak piłkarze Ilzera potrafili wychodzić spod pressingu i przejść do szybkiego ataku. Z dobrej strony pokazało się też kilku nowych graczy, aktywny w 1. połowie był Tim Lemperle.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 sie 2025, 21:09

Bayer Leverkusen - Hoffenheim 1:2

Fantastyczny początek, jak widać dobre wyniki w sparingach nie były przypadkiem. Drużyna została mocno przemeblowana, w wyjściowym składzie znalazło się tylko czterech zawodników z ubiegłosezonowej kadry (Baumann, Kramarić, Hranac i Toure). Już w 3 min. zespół z Sinsheim mógł objąć prowadzenie - Tim Lemperle trafił w słupek. W 6 min. gola zdobył Bayer - po wrzutce Grimaldo z rzutu wolnego głową do siatki trafił Quansah. Nie podłamało to Hoffenheim, podopieczni Christiana Ilzera grali swoje i wyglądali dobrze na BayArena - w 16 min. Coufal dobrze dograł w pole karne do Bazoumany Toure, jednak kozioł piłki przed Iworyjczykiem był tak wysoki, że musiał uderzać głową i zrobił to niecelnie. W 25 min. wyrównał powracający do Hoffenheim z z udanego (18 goli dla Elversberg w 2. Bundeslidze) wypożyczenia Fisnik Asllani - z dość ostrego kąta uderzył mocno, ponad Markiem Flekkenem, który nie zdążył zareagować. Leverkusen miało problemy ze stwarzaniem sytuacji z gry, jednak byli groźni przy stałych fragmentach - w 34 min. z rzutu wolnego znów piłkę wrzucił Grimaldo, a główkę Quansaha znakomicie wybronił Baumann. Po przerwie Hoffe objęło prowadzenie - w 52 min. po długim zagraniu Asllani wykonał świetną robotę w fizycznym pojedynku z rywalem i wyłożył piłkę Timowi Lemperle, ten zaś znakomitym uderzeniem z dystansu pokonał Flekkena. Bayer atakował, próbował odrabiać straty, ale szło to dość opornie. Blisko gola wyrównującego było w 78 min., kiedy to Grimaldo zacentrował w pole karne, ale Nathan Tella trafił tylko w boczną siatkę. W doliczonym czasie gry piłkę na wagę punktu dostał Piero Hincapie, jednak mając sporo miejsca w polu karnym uderzył wysoko nad bramką. Zasłużona wygrana Hoffenheim, Bayer oprócz stałych fragmentów gry niewiele pokazał w ofensywie.

Wyjazdowe zwycięstwo nad wicemistrzami Niemiec ogromnie cieszy, jednak w trakcie meczu boisko musieli opuścić z powodu urazów Koki Machida i Wouter Burger, także Robin Hranac zszedł na kwadrans przed końcem po niebezpiecznie wyglądającej sytuacji. Oby nie było to zapowiedzią plagi kontuzji podobnej do tej z ubiegłego sezonu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 wrz 2025, 1:06

Hoffenheim - Bayern 1:4

Po efektownej wygranej w Berlinie zespół Christiana Ilzera zmierzył się z Bayernem, i choć skończyło się wysoką porażką, to jest pewien niedosyt, bo w 1. połowie Hoffenheim prezentowało się bardzo dobrze. Grający w mocno eksperymentalnym składzie (szansę w wyjściowym składzie dostali tacy gracze jak Jackson czy Karl) Bayern słabo wszedł w mecz, pomimo przewagi Bawarczyków w posiadaniu piłki gospodarze od początku próbowali odważnej, ofensywnej gry i stwarzali sobie sytuacje bramkowe. W 14 min. po niespotykanym kiksie Manuela Neuera piłkę dostał przed bramką w prezencie Asllani, ale w doskonałej sytuacji trafił w słupek. W 16 min. bramce Baumanna zagroził Harry Kane, potężnym uderzeniem z dystansu zmuszając bramkarza reprezentacji Niemiec do wysiłku. W 24 min. znów bardzo groźnie było pod bramką Bayernu - po rzucie rożnym Damara niepilnowany w polu karnym Bernardo główkował po koźle tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Cóż z tego, że Hoffenheim dobrze się prezentowało, skoro i tak Bayern objął prowadzenie - w 44 min. Karl wyłożył piłkę z rzutu rożnego Kane'owi, a Anglik korzystając z wybloku nieatakowany oddał skuteczny strzał. Po przerwie arbiter szybko podyktował dość wątpliwy rzut karny (piłka po strzale piłkarza Bayernu odbiła się najpierw od uda, a dopiero później od ręki Hajdariego) - w 48 min. jedenastkę wykorzystał Harry Kane. Ten gol nie zabił jeszcze w piłkarzach z wyżyny Kraichgau chęci do gry, w 73 min. dobrą sytuację zmarnował złym przyjęciem piłki przed bramką Kramarić. Niestety, w 77 min. Kane wykorzystał kolejny (tym razem już bezdyskusyjny) rzut karny i było po meczu. W 82 min. honorowego gola do Hoffenheim zdobył uderzeniem z rzutu wolnego Vladimir Coufal, choć mocno pomógł mu niepotrzebną próbą interwencji Kimmich. W dziewiątej minucie doliczonego czasu gry Bawarczycy ustalili wynik - po strzale Kimmicha Baumann zdołał odbić piłkę do boku, ale Serge Gnabry skutecznie dobił z bardzo ostrego kąta.

Ogólnie nie jest źle jak na bardzo trudny terminarz początku sezonu - sześć punktów w czterech meczach. Teraz trzeba będzie poszukać zdobyczy punktowej w meczach z Freiburgiem (wyjazd) i Kolonią (dom). Niestety, kontuzjowany w 1. kolejce Koki Machida zerwał więzadła krzyżowe i czeka go co najmniej pół roku przerwy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Niemcy”