Podróże - Strona 115

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 25 lip 2023, 16:00

Bardzo nieopłacalne są wycieczki zagraniczne typu Itaka, czy Rainbow? Partnerka ma jeszcze sporo urlopu i chcą ją wysłać na dwa tygodnie w październiku lub pod koniec września i myślałem o jakiejś Tunezji czy Turcji. Coś na lajcie, żeby się poopierdalać 8-10 dni bez spiny, że nie zwiedzimy tego, czy tamtego.

Btw. Widzę, że Imgur już działa, więc postaram się na dniach wrzucić krótką relację z okolic Oslo. W tym roku prawie nie byliśmy w samej stolicy, bo już zwiedzona wzdłuż i wszerz, ale udało się ogarnąć parę wodospadów, Tall Ship Races i nową zatoczkę do zakotwiczenia :)

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16589
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5053
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 25 lip 2023, 16:03

Mr.Chris pisze:
25 lip 2023, 16:00
Bardzo nieopłacalne są wycieczki zagraniczne typu Itaka, czy Rainbow? Partnerka ma jeszcze sporo urlopu i chcą ją wysłać na dwa tygodnie w październiku lub pod koniec września i myślałem o jakiejś Tunezji czy Turcji. Coś na lajcie, żeby się poopierdalać 8-10 dni bez spiny, że nie zwiedzimy tego, czy tamtego.
Jak w planach jest głównie opierdalanie się na plaży, w hotelu, na basenie i to, żeby nie przejmować się kompletnie niczym to jest to fajna opcja. Ja korzystałem głównie w Egipcie/Turcji/Grecji i polecam.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 30 lip 2023, 21:09

Odbijam sobie lata, gdzie przez pandemię i prace w turystyce nie byłem w stanie nigdzie jeździć w wakacje. Druga z rzędu wakacyjna wizyta w Norwegii u Staruszka. Nie będzie zbyt wielu znanych motywów, wycieczki po Oslo, po muzeach, etc. bo zarówno ja jak i Ewelinka już to ogarnęliśmy w poprzednich latach :) także zapraszam na wycieczkę po okolicach Oslo, z nieco innej perspektywy.

Z lotniska (Sandefjord Torp) po drodze mieliśmy Kongsberg i parę wodospadów, o które jakoś nigdy nie udało nam się zahaczyć, a naprawdę warto, jeżeli ktoś lubi te klimaty. Przejeżdżając, Google pokazywało ich na trasie i w okolicach kilkanaście, a pewnie było wcześniej dużo więcej, bo niejedna miejscowość po drodze kończy się na foss, czyli wodospad.
Spoiler:
W samym Oslo właściwie byliśmy tylko na Grefsen i na niemal 16km spacerze wzdłuż Akerselvy. Grefsen w prawdzie znane miejsce, ale jakoś nigdy tam się nie mogliśmy wybrać, a jak już się wybraliśmy w tamtym roku, to był festival i całe wzgórze było zamknięte.
Spoiler:
Następnym punktem programu były Tall Ship Races, czyli wyścigi jednych z największych na świecie dalej istniejących żaglowców stające na przerwę i autopromocję we Fredrikstad. Z Polski startowały Dar Młodzieży, Frederyk Chopin i Kapitan Borchardt, który z jakiegoś powodu postanowił nie uczestniczyć dalej tylko płynąć do Bergen. Udało mi się wejść na wszystkie 3, w tym nawet do sterówki Daru Młodzieży, ale że to głównie taty konik, więc raczej jemu fotki robiłem i nie pomyślałem o fotach samego sprzętu, a na ogólnodostępnych pokładach było tyle ludzi, że trudno było o ciekawe ujęcia.
Spoiler:
Na koniec trochę żeglugi z mojej perspektywy. Niestety tylko 4 dni, bo na więcej za bardzo pogoda nie pozwoliła. Tzn. pływać było można, ale nawet dla mnie by to nie była przyjemność, a co mówić o Ewelince, która na łódce była dopiero 3 raz w życiu.
Spoiler:
Sama wycieczka trochę zepsuta przez pogodę i 2-3 dni przesiedzieliśmy po prostu w domu lub chodząc na spacery w bliskiej okolicy albo kręcąc się po sklepach, ale ogólnie wyjazd mogę zaliczyć do udanych :) prawie cały program zrealizowany - nie udało się tylko pojechać na Solbergfossen, ale to też prawie po drodze z lotniska na które zwykle latam, więc nic straconego.

Na koniec pewna fotka ze sklepu wolnocłowego w Norwegii.
Spoiler:

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8525
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 11 sie 2023, 21:52

Albion pisze:
08 lip 2023, 16:49
W Wilnie spróbuj cepelinów.
Właśnie jestem po i nie przypadly mi do gustu. Lekko mnie zmuliły.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16589
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5053
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 12 sie 2023, 13:53

Sycylia, szybki wypad na pracę zdalną od niedzieli (przylot wieczorem) do czwartku (wylot o 19).

Najpierw Catania - ogólnie zwykłe miasto, można spokojnie 1-2 dni wszystko zwiedzieć.
Spoiler:
Pierwszy wieczór spędziliśmy w Syrakuzie - ładne miasteczko, ale ogólnie szału zrobiło na mnie. Mam tylko jedno zdjęcie, które już wrzucałem:
Spoiler:
Jeśli chodzi o jedzenie to:
Spoiler:
Następny dzień to Etna i chyba najlepsze widoki w moim życiu. Po kolei:
Spoiler:
Kolejny dzień to Taormina, chyba najładniejsze miasteczko w tej części Sycylii:
Spoiler:
Jeszcze wcześniej zahaczyliśmy o Savoce, gdzie kręcili Ojca Chrzestnego - piękne widoki, aż człowiek chciał tam zostać.
Spoiler:
Ogólnie wycieczka 8/10. Jedynie czuje lekki niedosyt, że nie udało się podejść pod kratery centralne. Poza tym jestem mega zadowolony bo od dłuższego czasu brakowało mi takiego wyjazdu.

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8525
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 14 sie 2023, 13:42

Pojechałem na wycieczkę Wlino, Ryga oraz Tallin. Bardziej z powodu odhaczenia aniżeli pragnienia. Wycieczka okazała się bardzo fajna. Takie objazdowki lubię najbardziej. 2 dni dłużej z Petersburgiem i byłoby super, ale z wiadomych przyczyn trochę ciężko obecnie. Wilno przyjemne. Ryga super, a w Tallinie trochę wiało nudą, ale na 1,5 dnia jak najbardziej ok. Było trochę drożej niż się spodziewałem. Drożej niz w Polsce - jednak waluta euro robi swoje.

Teraz na mecz do Mediolanu. Wstępnie Belgia/Amsterdam z końcem października i tyle bądź niewiele więcej przez kolejne pół roku bo muszę trochę szmalu uzbierać.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16589
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5053
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 14 sie 2023, 14:39

https://www.rp.pl/kleski-zywiolowe/art3 ... wstrzymane

no [k****] nie mogła kilka dni wcześniej?

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17987
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2056
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 17 sie 2023, 15:36

Mam chwile czasu, a ze wrzucanie zdjec dziala to podziele sie tym co widzialem we Wloszech bo pare dni spedzilem w Italii, w roznych regionach i udalo sie zobaczycz pare ciekawych miejsc.

Najpierw trafilem do Rzymu. Poza Sycylia, nigdy nie bylem nizej niz Mediolan wiec to byla swietna okazja aby zobaczyc stolice Wloch. Stancje mialem daleko od centrum, na Zatybrzu ale ze lubie chodzic to mi to nie przeszkadzalo.

Zaczne od takich swoich przemyslen, pozniej opisze co bylo ciekawe do zwiedzania, jedzenia.

Rzym bedzie mi sie kojarzyl od teraz z kiblem na smieci. W dodatku, zawsze pelnym i smierdzacym. Ciagly syf na ulicach, brud, bezdomni spiacy na kartonach, w parkach (ale uczciwie trzeba powiedziec, ze nie w centrum miasta).
A propos tego obrazka, ludzie zajmujacy sie czyszczeniem miasta pracuja w nocy, jednego wieczora wracamy a oni stoja gdzies na kebabie w siedmiu i sobie dyskutuja.
Spoiler:
Ale tez, udalo sie spotkac Zlatana :
Spoiler:
To co mnie zaciekawilo - kojarze je tylko z Rzymu. Wiedzialem o nich wczesniej, ale nigdy nie zwracalem az tak uwagi. Ladnie wyglada w miescie.
Spoiler:
Przechodzac juz do obrazu miasta jako zabytkowego, z historia to na pewno mozna to powiedziec. Zaczalem zwiedzanie od Watykanu, nie wchodzilem do Bazyliki, ale to co mnie zaskoczylo najbardziej to to, ze sam plac i odchodzaca od niego druga brukowa sa takie male. Sadzilem, ze jest to wieksze, ale nie. Poza tym, dobrze zachowane oraz ( o czym tez bedzie pozniej), ktos mial glowe owczesnie do projektowania oraz budowania elementow miasta.Robi wrazenie.
Spoiler:
Rzym stoi obeliskami, Jurek Kiler moglby byc zadowolony. Byly tez schody hiszpanskie - no schody jak schody, z gory nawet ladnie widac.
Spoiler:
Nastepnie, udalo sie skoczyc na miasto, cos zjesc. Glownie rzymskie przysmaki jak caccio e pepe (smakowalo mi, rzadko jem to w Polsce, ale zaczne robic), suppli (takie kulki z ryzem i miesem w srodku, cholernie ciezko strawne bo z glebokiego oleju) czy tez trapizzino co wyglada troche jak kebab :
Spoiler:
Ciekawe w smaku, ja probowalem z anchois oraz kremem straciatella co bylo najlepsze w tym daniu.

Nastepnego dnia mialem bilet do Colosseum, do tego Forum Romanum oraz Palatynum. Pierwsze co, to niesamowity gorac w tych miejsach bo beton wszedzie i dobrze ze sa hydranty z woda bo mozna bylo za darmo sie nawadniac.

Colosseum nie zrobilo na mnie ogromnego wrazenia, moze dlatego ze juz bylem na San Siro i oby dwie budowle maja cos wspolnego ze soba.
Mnie najbardziej imponowalo to, jak setki lat temu ktos potrafil takie cos zaprojektowac, zbudowac gdzie dzisiaj chodzisz i widzisz jakie to bylo funkcjonalne.
Spoiler:
Forum Romanum - duzo ruin, cegiel, ale widac tez ze bylo to planowane na miasto, tj widac jakies parki, owczesne izby, inne elementy miasta.
Spoiler:
Z kolei, najbardziej podobalo mi sie na Palatynie, ladnie widac miasto :
Spoiler:
Poza tym, bylem tam trzy dni, robilem patrol po dzielnicy, sporo spacerowalem aby zobaczyc jak zyja Rzymianie i tez udalo sie raz trafic na jakies wakacyjne party (estate al polo) gdzie w starej zajedni kolejowej ktos postawil scene, sprzedawal piwko i byla swietna atmosfera. Gral band, ludzie tanczyli - bylo rewelacyjnie.

Nastepnie, udalem sie pociaglem do Bari - bilet niecale 14€, a drogi sporo bo na koniec Wloch. Trasa szybka i po 4h bylem w stolicy Apulii. Uprzedzajac - sporo jezdzilem pociagami (btw po Rzymie duzo ludzi jezdzi pociagami, a nie metrem czy busami) i swietnie sprawdza sie ten transport - pociagi czyste, na czas, w dodatku wygodnie i mysle ze tanio.
W Bari bylem tylko poltora dnia, ale co sie rzuca w oczy, ze to miasto nad morzem i kuchnia opiera sie na owocach morza - krewetki, osmiornica, kalmary, malze. Skusilem sie na talerze prosto z morza i musze powiedziec, ze ciekawe doswiadczenie - poczatki trudne, ale zagadalem sie z parka z Polski i zjadlem caly talerz. Bardzo slone i momentami gumiate.
Spoiler:
Jesli ktos by sie wybieral to polecam takie miejsce (ktore i tak jest popularne) gdzie mozna sprobowac zrobionej osmiorncy, czy to z makaronem czy w bulce, nazywa sie mastriociccio. Ten makaron [ch**], to nie polecam.
Spoiler:

W ogole, w Bari dominowal jezyk polski - duzo turystow od nas, mozna bylo spotkac sporo rodzin znad Wisly.

Samo miasto duze dlatego tez czesto poruszalem sie rowerem miejskim - szybko, tanio i przyjemnie. Ponadto, sporo patologii i tam gdzie mialem stancje to nie bylo ciekawie. Centrum miasta ladne, glowna ulica dluga i bogata (o czym tez pozniej), mozna powiedziec, ze stare miasto rowniez istnieje, jest tam sporo knajpek gdzie mozna usiasc, cos zjesc. Ponadto, moim zdaniem, promenada, z ktorej obserwujesz morze jest piekna, swietne widoki.
Spoiler:
Nie moglo zabraknac futbolu :
Spoiler:
W Bari tez jest plaza, mozna podjechac fajnie rowerem i spedzic czas nad cieplutkim morzem adriatyckim. Z moich spostrzen, ale nie tylko moich bo kolega mial to samo - nigdy nie widzialem tyle malolatek, tak poubieranych, pomalowanych. Od 13 lat do 20 - chodzily w grupach, poubierane w obcisle ciuchy, z cygaretami, w kozakach :D. To rzucalo sie oczy najbardziej, glownie wieczorami.

Z Bari wybralem sie do Lecce. Pociagiem poltorej godziny i bylem na miejscu. Wysiadlem na tym dworcu i bylo tak pusto, spokojnie i pomyslalem sobie, ze bedzie lipa. Ale samo miasto, przeszlo moje oczekiwania.
Jechalem na poludnie ze stereotypem, ze bieda, smrod, pizza za 2€, ale juz moge powiedziec, ze jest zupelnie odwrotnie - Leccelona skradla moje serce, nigdy nie bylem w piekniejszym miescie we Wloszech.
Miasto dzieli sie na stara czesc, jak i na powiedzmy mieszkalna gdzie nasz normalne sklepy jak zara, mcdonalny, sklep Lecce (kupilem zajebista porcelanowa filizanka).
Trudno jest przegapic stara czesc miasta poniewaz samo wejscie do niego jest widoczne :
Spoiler:
Dalej juz jest tylko lepiej bo aby przejsc stare miasto to spokojnie trzeba ze dwie godziny, a w srodku wszystko jest w knajpach - pizza, makarony, amerykanskie jedzenie, szoty itd.
Czysto, zadbane no i przede wszystkim, kazdy budynek, budowla sa genialne wykonane i mozna podziwiac.
Spoiler:
Mozna bylo pozwiedzac, ale tez sie czegos napic, zjesc. Tam bardzo popularna jest puccia - cos jak bulka do pity, do tego jakis autorski sos, karkowka w plastrach czy szynka surowa.
Spoiler:
Poza starym miastem, do czego jeszcze wroce to w centum jest piekny park gdzie mozna odpoczac
Spoiler:
Pare krokow dalej, tez park ale tam ludzie udaja sie z psem, a tez mozna znalezc ciekawe zabytki
Spoiler:
Na ostatni dzien mialem bilety do kosciolow i bazyliki, koszt to 11€, a wrazenia niezapomniane. Ciezko jest opisac slowami bogactwo architektoniczne, ponadto ogladac to w srodku nie ma mozliwosci objecia wszystkiego wzrokiem. Piekne widoki, bylem zachwycony.
Spoiler:
Tutaj Bazylika, ale szczerze mowiac to robi wieksze wrazenie z zewnatrz niz w srodku :
Spoiler:
Lecce jest piekne. Myslalem, ze to biedota, zacofanie a tam przyjedzaja ludzie w miare zamozni, dobrymi furami, chca fajnie zjesc, skorzystac z pogody i dobrze sie bawic. Lecce to wszystko oferuje, a dodatkowo jest to opakowne w bogate kultorowo atrakcje.

Pozniej bylem jeden dzien w Brindisi - nie ma tam nic. Nie polecam zmarnowany czas, port jest zamkniety, dalej jakas jednostka wojskowa, a samo miasto to jedna ulica i mala promenada. Najlepsze co mozna zrobic w tym miescie to kupic bilet do innego.
Spoiler:
Nie mniej, wyjazd udany, duzo nabitych krokow, sporo nowych miejsc zobaczonych, sprobowane nowe rzeczy takze moge powiedziec, ze to bym swietny pomysl.

Awatar użytkownika
Nebula RN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6478
Rejestracja: 29 sty 2005, 15:09
Reputacja: 827

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nebula RN » 17 sie 2023, 22:21

Fajny opis 👍

Musze się w końcu na południe wybrać, bo centralne Włochy, a przede wszystkim północ już mocno ogarnięte.

Tez kilka dni temu wróciłem, ale bardziej wypoczynkowo niż turystycznie, na krótkie zwiedzanie do Bolonii się wybraliśmy.
A tak to plażing przede wszystkim.

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8525
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 01 wrz 2023, 21:59

Nie wiem czy finalnie się uda, ale planuje być w duńskim Legolandzie za 2 tygodnie. Był ktoś :?:

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8525
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 22 wrz 2023, 20:19

Maly update. Legoland jak i miejscowość Bilund w której się on znajduje odwiedzę w niedzielę. Jutro Wrocław. Z Danii wracam do Irlandii. Na bliżej nieokreślony czas. Jeżeli na dłużej to może zacząć się dziać od czerwca, a jeżeli na krócej to będzie ciężko.

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6389
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1396
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 25 wrz 2023, 6:46

Joł. Szukam auta i już głupieję.
Czy polecacie taką opcję? https://cars.booking.com/package/deal/e ... /371959971
Wychodzi bardzo mało i niby warunki są świetne:
Ubezpieczenie AC (ang. CDW) z wkładem własnym o wartości 0 zł
Ubezpieczenie na wypadek kradzieży z wkładem własnym o wartości 0 zł
Mile/kilometry bez limitu
Za 200 zł można mieć dodatkowo:
Zwrot kosztów za uszkodzenie opon, szyb, podwozia i innych części
Zwrot kosztów na wypadek awarii i holowania samochodu, utraty kluczy i opłat administracyjnych.
Zwrot kosztów, takich jak transport awaryjny lub zakwaterowanie po wypadku.

Jak to się ma do takiego Alamo, gdzie auto wychodzi za 1335 zł i mam Damage Waiver oraz Extended Protection. Co tu muszę wykupić dodatkowo, żeby nie myśleć ile zapłacę jak coś niespodziewanego się stanie?

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15887
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4001
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 25 wrz 2023, 11:06

Czekałem na takie pytanie bo chciałem się pochwalić że już to przerabiałem :)

Otóż: jak bierzesz z jakiegoś brokera (booking, rentalcars, cokolwiek) - to masz ubezpieczenia 3party, tzn że to nie będzie ubezpieczenie od właściwej już na miejscu wypożyczalni (którą przez tego brokera wybrałeś) a zatem oni nie będą tego w pewien sposób respektować i np mogą dowalić Ci dużą kaucję albo blokadę karty (a w USA to spore kwoty bo tam chodzi właśnie o zabezpiecznie CDW i LIS). I jak coś zrobisz to oni Ci to zabiorą na poczet naprawy a Ty DOPIERO POTEM dochodzisz o zwrot tej kasy z ubezpieczenia ale to może potrwać a kasę masz zablokowaną...

Jak kupujesz bezpośrednio z wypożyczalni to masz ubezpieczenie od nich więc nie masz żadnej kaucji itd - my np mieliśmy Damage Waiver (i to zawiera CDW) oraz Extended Protection (tam był ten LIS a w wersji UK jeszcze 3 dodatkowych kierowców za free i możliwość zwrotu z pustym bakiem - odbiór był z pełnym). I ZERO blokady na karcie. Więc chill na pełnej bo nawet jakbyś auto zwrócił w kawałkach to nic na miejscu nie płacisz. Jest drożej (w sumie) ale zero stresu a to cenne.


(Alamo polecam ale szukać cen poprzez strony alamo.uk albo alamo.irlandia bo jest taniej niż przez .com - często też wpisując w google hasło "alamo uk promo code" wrzuci Cię na jakiegoś groupona z którego masz już linka do ceny z 10-15% upustem - opłaca się :))

I nie bierz gównianego pudełeczka. My wzięliśmy Forda Edge x 2 (2 x po 4 osoby z bagażem kabinowym) i jeszcze na miejscu gość z Alamo zrobił na free upgrade na Jeepa Grand Cherokee (4/6 osobowy, 4 strefowa klima, skóra z alcantarą - gratis takie bajery w cenie Edge) i się przydało. Przy 4000 km w aucie to robi robotę, komfort jest ważny. A oni te apgrejdy robią bez problemu, amerykańskie podejście do klienta :)))

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6389
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1396
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 25 wrz 2023, 12:21

Dziękuję Królu Złoty. Czułem, że to Ty mi odpiszesz. :D
Właśnie mam z Alamo.co.uk -15%, z Damage Waiver i Extended Protection. To mi wystarcza jako nasze AC?
Widzę, że można dokupić Personal Effects Coverage. Brać?
Jak u nich z opłatami za autostrady?
Dodatkowy kierowca i fuel service option dodatkowo płatne. :/

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15887
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4001
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 25 wrz 2023, 13:15

Personal nie bierz jeśli masz ubezpieczenie wykupione swoje (zakładam że tak i że dobre).

DW i EP Ci wystarcza :)

Co do autostrad to na zachodnim wybrzeżu na 99% wszystkie bezpłatne. Gdzie indziej nie wiem
Ale uważaj na tzw fast passy bo one są płatne i niektóre mosty (np Golden Gate jak wracasz do SF z góry) bo też. Ale to przychodzi po prostu ticket do wypożyczalni i tam bulisz :)))

I korzystaj z pasów dla wielu kierowców :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”