Ja zaraziłem się tym od niedawna. Tak myślałem że mieć motor fajna rzecz ale po co skoro samochod bezpieczniejszy i wogóle. Myślałem tak dopóki nie przejechalem sie sam i poczułem ta wolność. Prędkość wiatr we włosach i jazgot w uszach
Planuje zarobić w te wakacje na CBR 600 i sprowadzić z Anglii. Własny motor to połowa udanego życia. Moim marzeniem jest kiedyś mieć r1 ;] to jest maszyna. Jak widze na ulicach mojego Lublinka jak jada 4 naraz to nieważne co sie dzieje nie spuszcze wzroku z nich
Piszcie co sadzicie o motocyklach.






