San Lorenzo - Palestino 2:0 (Cauteruccio 7' Blandi 34')
Kolejne zwycięstwo San Lorenzo na Nuevo Gasometro w tej edycji Copa Sudamericana, tym razem nie dało rady dobrze spisujące się dotychczas na wyjazdach Palestino. Gospodarze objęli prowadzenie już w 7 min. - z prawego skrzydła dośrodkował Angeleri, a niepilnowany Martin Cauteruccio strzałem głową nie dał szans Dario Melo. Po zdobyciu gola piłkarze San Lorenzo cofnęli się nieco, oddając pole Palestino i pozwalając rywalom pograć, ale kontrolując przebieg wydarzeń. Groźnie zrobiło się w 12 min., kiedy to wyróżniający się w tym sezonie w barwach Palestino Leonardo Valencia dośrodkował, a Benegas uderzył wślizgiem, nieznacznie obok bramki. Tempo meczu nie było oszołamiające, sytuacji bramkowych też nie było zbyt wiele. W 32 min. Fernando Belluschi, były piłkarz m.in. FC Porto i Olympiakosu, uderzył półwolejem sprzed pola karnego, ale niecelnie. Dwie minuty później padł kolejny gol - gospodarze rozegrali szybką zespołową akcję z klepki, Urugwajczyk Corujo wyłożył piłkę Blandiemu, a ten z bliska trafił do siatki. Było to piąte trafienie byłego gracza Boca Juniors w tych rozgrywkach, co daje mu samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Copa Sudamericana 2016. W 45 min. podwyższyć mógł jeszcze Sebastian Blanco, ale jego uderzenie z dogodnej pozycji było zbyt lekkie i wyłapał je Dario Melo. W 57 min. po stracie piłki na wlanej połowie przez piłkarzy Palestino gospodarze wyprowadzili świetny atak, Belluschi wyłożył piłkę Blandiemu, ale ten z okolic 11. metra uderzył zbyt lekko i prosto w Dario Melo. Chwilę później mecz musiał zostać przerwany na kilka minut, gdyż na murawę Nuevo Gasometro wtargnął pies
Ogólnie rzecz biorąc pierwsze mecze ćwierćfinałowe bieżącej edycji Copa Sudamericana rozczarowały, emocji i goli było niewiele, a tempo gry było na ogół słabe. Mam nadzieję, że rozgrywane w przyszłym tygodniu rewanże będą lepsze.




