Książki - recenzje - Strona 7

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
MaWiK
malwinka
Posty: 789
Rejestracja: 27 sie 2004, 10:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Theatre of Dreams(Siedlce)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MaWiK » 15 sie 2005, 12:50

A ja wczoraj rozpocząłem lekture dosyć dawno wydanej książki "Król szczurów" James'a Clavell'a i powiem wam że warto było zacząć...Szczerze polecam.
Co do Dana Browna..to jego książki są dobre..nawet bardzo dobre...ale czegoś im brakuje wg. mnie. Możliwe że jest tak dlatego iż po przeczytaniu "Władcy Pierścieni" nie ma dla mnie książki napisanej lepszym jezykiem, z lepszymi opisami...a może po prostu jeszcze na nią nie trafiłem...

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 23 sie 2005, 20:11

mawik pisze:Co do Dana Browna..to jego książki są dobre..nawet bardzo dobre...ale czegoś im brakuje wg. mnie. Możliwe że jest tak dlatego iż po przeczytaniu "Władcy Pierścieni" nie ma dla mnie książki napisanej lepszym jezykiem, z lepszymi opisami...a może po prostu jeszcze na nią nie trafiłem...
Ekhm, czy Ty porównujesz Dana Browna do Tolkiena, czy się mnie to tylko wydaje? Albo inaczej - czy porównujesz Władcę Pierścieni do Kodu Leonarda da Vinci? :lol: Lekka przesada. Może i WP jest bardzo dobrą książką (nad czym bym polemizowała), to samo tyczy się także 'Kodu...'. Nie można porównywać dwóch całkowicie różniących się do siebie gatunkiem powieści. Takie jest przynajmniej moje zdanie. ;)

A co do książek, które ostatnio czytam, to jakoś nic mnie nie pociągało, i kupiłam sobie... 'Pod prąd' pióra szanownego pana Jaruzelskiego. :lol: :lol: Wiem, wiem, to dość dziwne, ale jednak! Nie miałam co z kasą na książki zrobić, to wybrałam się do antykwariatu, leżało, pisało, że za 5.50, to wzięłam. Tak sobie to czytam, i uważam tego pana za baardzo dziwnego człowieka. Nie wiedział o wprowadzeniu stanu wojennego. :shock: Ależ ci ludzie są głupi, że go nieakceptują...


Pozdrawiam.

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 23 sie 2005, 20:30

THE SHADOW OF THE WIND Carlos Ruiz Zafón (Cień Wiatru)
W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.
Cień Wiatru polecił mi dobrze wam znany forumowicz - Baqu. Początkowo sceptycznie podchodziłem do jego oferty, więc odpaliłem 'przeczytam jak skocze to, co mam na półkach w domu'. Pech chciał, że kilka godzin później ku mojemu zdziwieniu w szafce-biblioteczce natknąłem się na The Shadow of The Wind. :lol: Nie miałem wyboru...

Do rzeczy - świetna lektura, polecam każdemu. Początkowo ksiązka może wydawac się mało interesująca - 10-latek, książki, skazany na porażkę 'romans' z dwa razy starszą kobietą. Jednak im bardziej glowny bohater angazuje się w dochodzenie w sprawie tajemniczego autora książki, którą odnalazł 'na' Cmentarzu Zapomnianych Książek, tym jego życie nabiera koloru. Mroczne przygody, płomienne romanse - aż do zakończenia, które w odbry sposób odda klimat całej opowieści.

Awatar użytkownika
forzaROSSONERI
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 425
Rejestracja: 25 sty 2005, 16:50
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: forzaROSSONERI » 23 sie 2005, 20:37

on chyba tych książek nie porównuje, tylko tiewrdzi, że przy Tolkienie to cała reszta wymięka...przynajmniej ja to tak zrozumiałam...

Infernus hehe chyba sie nie spodziewałeś, że ta książka bedzie na faktach? :lol: bo ponad połowa książek ma fabułe "wyssaną z palca", a jak lubisz czytac same fakty to może jakaś autobiografia by Cie zaciekawiła...

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 24 sie 2005, 2:47

"Lot nad kukułczym gniazdem" Formana, to był jeden z moich ulubionych filmów. Wiedziałem, że to tylko adaptacja, miałem zamiar przeczytać oryginał, ale jakoś się nie składało. Ostatnio przeglądałem swój zaśmiecony dysk i natknąłem się na powieść Kena Keseya. No i teraz już nie ma odwrotu. Bawić się w recenzowanie czegoś, co wszyscy znają w zarysie nie mam zamiaru i powiem tylko; film świetny, książka jeszcze lepsza. No i na dowód jeden fragment
Pod jej rządami życie oddziału jest znakomicie wyregulowa­ne. Kłopot polega na tym, że siostra nie może wciąż przebywać na oddziale. Czasem musi wyjść na zewnątrz. Robi więc, co może, żeby świat zewnętrzny wyregulować również. Pracuje ramię w ramię z podobnymi jej osobami wchodzącymi w skład ogromnej organizacji, którą ja nazywam Kombinatem, a która dąży do wyregulowania całego świata zewnętrznego, tak jak ona wyregulowała oddział. Jest weteranem regulacji. Kiedy wiele lat temu trafiłem ze świata zewnętrznego do starego szpitala, była już Wielką Oddziałową i od Bóg wie jak dawna z oddaniem poświęcała się regulowaniu.
Obserwowałem ją przez wiele lat i widziałem, jak nabiera wprawy. Ciągła praktyka utrwaliła i udoskonaliła jej umiejętno­ści - teraz jej władza jest nieograniczona i dociera wszędzie, biegnąc po drutach cieńszych od włosów i niewidocznych dla nikogo prócz mnie; widzę Wielką Oddziałową, jak siedzi po­środku pajęczyny drutów niczym czujny robot i dozoruje sieci ze skrupulatnością mechanicznego owada; dokładnie wie, dokąd biegnie który drut oraz jakiej mocy ładunek należy posłać, żeby osiągnąć pożądany skutek. W wojsku, nim wysłano mnie do Niemiec, byłem młodszym elektrykiem w obozie szkoleniowym, a wcześniej przez rok studiów liznąłem nieco elektroniki, więc znam się na tego rodzaju instalacjach.
Wielka Oddziałowa siedzi pośrodku pajęczyny drutów, marząc o świecie sprawnym, precyzyjnym, podobnym do zegarka kieszonkowego z przezroczystą kopertą, o świecie, w którym wszyst­ko dzieje się zgodnie z rozkładem, a jedyni pacjenci, którzy nie chodzą po świecie zewnętrznym sterowani jej drutami, to przy­kuci do wózków Chronicy z cewnikami biegnącymi im z noga­wek prosto do otworów w posadzce. Latami dobiera idealny zespół: przez oddział przewijają się dziesiątki lekarzy, w róż­nym wieku, w różnym typie i z różnymi wyobrażeniami o tym, jak należy prowadzić oddział, niekiedy nawet dość odważnych, żeby się jej stawiać - wtedy świdruje ich od rana do nocy oczami z suchego lodu, aż wycofują się wstrząsani dziwnymi dreszczami.

- Nie wiem, co mi dolega - mówi każdy z nich personal­nemu - ale odkąd zacząłem pracować z tą babą, zimno mi, jakby w moich żyłach płynął amoniak. Dygoczę bez przerwy, dzieci nie chcą mi siadać na kolanach, żona nie wpuszcza mnie do łóżka. Żądam przeniesienia: do furiatów, do alkoholików, na pediatrię, gdziekolwiek!
drugi fragment z początku
Pewnego razu w Wigilię, jeszcze w starym szpitalu, punktu­alnie o północy drzwi oddziału z trzaskiem otwierają się na oścież i wtacza się przez nie gruby, brodaty jegomość z policz­kami zaróżowionymi od mrozu, a nosem barwy wiśni. Wyma­[ch**] latarkami, czarni zapędzają jegomościa w róg korytarza. Widzę, że przybysz zaplątał się w paskach cynfolii, które rze­cznik prasowy porozwieszał na całym oddziale, i potyka się w ciemnościach. Osłania zaczerwienione oczy przed światłem i ssie koniec wąsa.
- Ho, ho, ho! - woła. - Chętnie bym został dłużej, ale muszę się spieszyć. Ani chwili do stracenia. Ho, ho! Komu w drogę...
Czarni podkradają się bliżej.
Trzymali go sześć lat, zanim go wypuścili ogolonego na zero i chudego jak patyk.
i cała powieść
http://s26.yousendit.com/d.aspx?id=0GCY ... E1WCN0GLEH

Cień wiatru, o którym Kostek wspominał próbowałem "ugryść" i nie dałem rady :x.

[EDIT] "Lot..." oczywiście bardzo polecam, ale rozwalił mnie tutejszy system cenzury. Wymachując :rotfl:.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5880
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 689
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 24 sie 2005, 4:42

To i ja może się wypowiem w tym temacie. Na początek trzy ksiązki.
Pierwsza to 'Polactwo' Rafała Ziemkiewicza
Obrazek
strona internetowa pisze:Jesteśmy wolnym i autonomicznym krajem. Czy potrafimy z tego korzystać?
W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba?
Jeśli my nie zadbamy o Polskę, a raczej jeśli będziemy dbać o nią tak jak dotąd, wyręczy nas kto inny. Pytanie tylko, kto: Bruksela czy Rosja? I na to wszystko pozwala naród, który od wieków na prawo i lewo mówi o wolności!
Zacznę od tego ,że Rafał Ziemkiewicza bardzo lubie i rad jestem ,że moge czytać jego felietony w tygodniku 'Newseek'. Jeszcze bardziej jesztem rad,że mogłem przeczytać jego książke.
Autor zastrzegał ,że książak nie ma na celu scharakteryzowania naszego społeczeństw,choć często wytykał 'polactwu' jego słabośći, a głównie naiwność i obojętność.
Ziemkiewicz w swoim stylu opisuje naszą rzeczywistośc, kisązka naprawde otwiera oczy na otaczające nasz sprawy.(polityczne oczywiście).
Naprawde polecam.

Druga ksiazka to coś dla fanów muzyki a może i nie tylko. PunkRockLater Michała Lizuta to zbiór wywiadów z liderami punkowych zespołów. Dokładniej to Kultu,Brygady Kryzys,T.Love,Pidżama Porno,Ksu,Armia i Dezerter.
Obrazek
strona internetowa pisze:Nie jest to książka o muzyce, choć jej bohaterami są muzycy: Kazik Staszewski, Muniek Staszczyk, Tomasz Lipiński, Tomasz Budzyński i inni. To opowieść o generacji, jej buncie, doświadczeniach z komunizmem, z wielkim przełomem '89, z demokracją i wolnym rynkiem. To rozmowy o granicach kompromisu, jaki ze współczesnym światem są w stanie zawrzeć dawni kontestatorzy.
Jak jako fan i wierny słuchacz polskiego punk rocka ,ksiązke wchłonełem w kilka godzin(choć długa to ona nie jest:p). Zachęcam do lektury,szczególnie tych którzy do tej pory przechodzili obojętnie wobec tej muzyki, tych artystów lub wrecz za nimi nie przepadali. :)
Acha bym zapomniał. Do ksiazki dołączan jest płyta CD z piosenkami bohateró ksiązki(w większości są do tej pory nie publikowane utwory)
I na koniec ostatnia już moja propozycja, 'No Logo' Naomi Klein.
Obrazek
strona internetowa pisze:Naomi Klein stała się gwiazdą światowego dziennikarstwa i ruchu antyglobalistycznego, gdy napisała "No Logo" - jedną z ewangelii antyglobalizmu. Dzięki tej książce londyński "The Times" uznał ją za najbardziej wpływową na świecie osobę poniżej 35 roku życia .Kultowa książka lewicowej kanadyjskiej dziennikarki, nazywana "biblią antyglobalistów" i współczesnym "Kapitałem". Mimo, że funkcjonuje jako "manifest" rozmaitych ruchów kontestacyjnych, nie ma w sobie nic z poetyki okrzyków wznoszonych podczas ulicznych demonstracji czy haseł wypisywanych na transparentach. Przeciwnie - No Logo - to wnikliwa, drobiazgowa, poparta wielką ilością przykładów, liczb i zestawień analiza strategii i funkcjonowania międzynarodowych korporacji oraz wpływu ich działalności na nasz społeczny, ekonomiczny i kulturowy krajobraz, zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej
Do tej ksiązki podchodziłem z duża nadzieja ,ale też obawą,że ksiązka będzie zawierała same puste slogany, tak jednak nie jest, i moge powiedzieć ,że się nie zawiodłem.

To tyle,następna porcaj za jakiś czas(krótki).
Niektórym to się nudzi o 4.30 w nocy :)

Awatar użytkownika
Dr_Lux
Skład C
Skład C
Posty: 61
Rejestracja: 25 sie 2005, 19:48
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr_Lux » 25 sie 2005, 20:03

Ja obecnie czytam zbiór opowiadań, gotyckiego mistrza grozy - H.P. Lovecrafta. Zbiorek nazywa się "Droga Do Szaleństwa" i zawarte w nim 29 opowiadań, są na naprawdę dużym poziomie. Znakomite opisy, świetne historie + nawiązania do innych mitologii, a także stworzenie swojej. Bowiem, Lovecraft stworzył własną mitologię, gdzie rządzą istoty, którymi przewodzi ten najważniejszy -> Cthulhu.

Oprócz tego, wcześniej czytałem innego klasyka horroru - Poego, a także zbiór polskich opowiadań sci-fi pt. "Robimy Rewolucję"[w środku m.in. Ziemkiewicz, Kossakowska, Piekara, Kołodziejczak, Szrejter, Lewandowski].

Awatar użytkownika
mlody_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1547
Rejestracja: 15 mar 2005, 21:06
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mlody_ » 25 sie 2005, 20:15

Miesiąc temu przeczytałem Cień wiatru i byłem zachwycony :D. Dawno mnie jakaś książka tak nie wciągnęła jak ta. Bardzo szybko sie nią czyta. Szukałem innych książek Zafón'a, bo ta była świetna, ale nie znalazłem (może za mało sie starałem :P). Teraz czytam Wojne Lanca Armstronga. Ciekawa, ale jeszcze nie skończyłem. W każdym razie bardzo polecam książke Zafón'a.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 16 wrz 2005, 4:03

Co sie stalo nikt nic nie czyta?
To moze przynajmniej recenzujcie lektury ktore zaczynacie czytac w szkole :lol:

Ostatnio przeczytalem "Dni walczacej Stolicy" Wladyslawa Bartoszewskiego (powszechnie znana i ceniona postac).
Zawsze gdy czytam takie ksiazki to jestem w niemal patetycznym nastroju.Ksiazki o bohaterach narodowych dzialaja jak balsam na otaczajaca rzeczywistosc oraz to co sie dzieje z i w naszym kraju.Przeczytam kawalek i odzyskuje nadzieje ze jeszcze nie jest tak zle ze skoro tylu ludzi walczylo za Polske i umilowalo ojczyzne w stopniu niezwyklym to garstka pseudopatriotow pseudopolitykow (i jeszcze paru pseudo) nie jest w stanie tego zniszczyc bo bylaby to po prostu wielka niesprawiedliwosc.Ten wywod prowadzi nas do wniosku ze musi byc kiedys lepiej a na koncu dobrze :)
Gdy brne przez kolejne kartki opowiesci w ktorej powstancy przelewaja krew oddaja zycie nawet nie za kraj ogolnie ale za kazdy budynek kazdy plac to az zaluje ze nie bylo mi to dane (wiem to troche chore).Dobra tyle zwierzen osobistych he he.

Dni walczacej Stolicy opowiadaja dzien po dniu ponad 2 miesieczna walke powstancow o Warszawe w roku 1944.Mysle ze wieksza przyjemnosc z jej czytania czerpia ludzie mieszkajacy w stolicy poniewaz ksiazka zawiera nazwy ulic placow i budynkow w ktorych albo o ktore walczyli powstancy.Mi czlowiekowie nie mieszkajacemu w Warszawie ciezko sie w to maksymalnie wczuc i chociaz na koncu ksiazki sa fotoplany poszczegolnych dzielnic to i tak wolalbym sobie spacerowac z ksiazka od ulicy do ulicy i pochlaniac ducha minionych czasow.Ale jak mowie nie bylo mi to dane wiec najcenniejsze dla mnie byly relacje uczestnikow powstania naocznych swiadkow depesze dowodztwa AK do Londynu tudziez wpisy z dziennika dzialan wojennych armii niemieckiej.Powyzsze rzeczy sa czesto spotykane w ksiazce (nawet ladnie wydzielone zeby bylo wiadomo co jest opisem suchym a co relacja) i naprawde swietnie sie je czyta.Niektore sa nawet humorystyczne ale jednak wiekszosc chwyta za serce (przyznam sie ze mi pare razy oczy sie "zaszklily").Jednym slowem swietna sprawa brawa dla autora ze zebral to wszystko.
W kazdym rozdziale znajdziemy tez zazwyczaj wiersz albo piosenke napisana w trakcie powstania.Chociaz nie lubie poezji z przyjemnoscia czytalem te na wskros liryczne fragmenty ksiazki.Kazdy rozdzial zawiera rowniez jedno zdjecie zrobione podczas powstania (ale nie sa to jakies rarytasy).

Zdradzajac zakonczenie ( :mrgreen: ) napisze ze powstanie upadlo.Chociaz bylo przewidziane na zaledwie pare dni trwalo ponad 2 miesiace.Trzeba schylic glowe przed tymi ludzmi (bohaterowie to bardziej adekwatne slowo) ktorzy mimo braku amunicji (zrzuty alianckie rozpoczely sie dopiero po poltora miesiaca od rozpoczecia powstania a rosyjskie jeszcze pozniej ale wiadomo ze Polske sie olewalo a Stalin to sukinsyn) glodowych porcjom zywnosci oraz zdecydowanie silniejszym wojskom niemieckim walczyli heroicznie z niebywalym poswieceniem i odwaga.Wiem ze obecnie roznie ocenia sie powstanie.Mowi sie ze bylo przeprowadzone bez dostatecznego przygotowania narazilo na smierc setki tysiacy ludzi oraz doprowadzilo do niemal zrownania stolicy z ziemia.Niech inni sobie mowia co chca dla mnie powstancy to ludzie godni najwyzszego podziwu i tak juz zostanie (moze nawet warto byloby zalozyc o tym temat zeby dzieciarnia troche dowiedziala sie o historii wlasnej kraju moze ktoregos z nich to ruszy).
Wiec chwala "Borowi" Komorowskiemu "Zywicielowi" "Monterowi" i tym dziesiatkom tysiecy powstancow ktorzy walczyli w obronie stolicy Polski i wolnosci.Nie zapomnimy o was chlopaki :) Ave.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 wrz 2005, 23:26

Po skonczonej (miejmy nadzieje, ze z sukcesem :lol: ) kampanii wrzesniowej, przyszedl czas na czytanie typowo relaksacyjne, czyli nic co by zawieralo jakiekolwiek paragrafy :lol:
Chcialem cos co bedzie na bank niezle, wiec poszedlem na latwizne i wzialem Cobena. tym razem "Najczarniejszy strach". ksiazka nie jest nowoscia (chyba z 2000r) ale jak to jest u Harlana - na wysokim poziomie. Akcja tak zakrecona i pogmatwana, a przy tym wciagajaca, ze moznaby nad ksiazka przesiedziec caly dzien. Generalnie chodzi o poszukiwanie dawcy szpiku kostnego, ktorego: w ogole nie ma, zaginal w dziecinstwie, jest seryjnym porywaczem... :roll: dziwne? nie bardziej niz historia tam opowiedziana. polecam.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 wrz 2005, 0:41

Krzysztof Jarzyna pisze:wzialem Cobena. tym razem "Najczarniejszy strach". ksiazka nie jest nowoscia (chyba z 2000r) ale jak to jest u Harlana - na wysokim poziomie. Akcja tak zakrecona i pogmatwana, a przy tym wciagajaca, ze moznaby nad ksiazka przesiedziec caly dzien. Generalnie chodzi o poszukiwanie dawcy szpiku kostnego, ktorego: w ogole nie ma, zaginal w dziecinstwie, jest seryjnym porywaczem... Rolling Eyes dziwne? nie bardziej niz historia tam opowiedziana. polecam.
jestem zmuszony pochwalić Kzysia za dobór odpowiedniej "Lektury" Książki harlana sa w tej chwili u mnie na pierwszym miejscu [i chyba długo pozostaną]
Facet niesamowicie "operuje piórem", z reguły jak zaczynam czytać jakąś jego książkę to .. czytam ją od razu całą [dla tych nie w yemacie - one po prostu ak wciągają]
Strasznie podobają mi się książki gdzie głównym bohaterem jest myron Bolitar [agent sportowy] Jednak najbardziej [jak dotąd] podobała mi się "dont't say a word" ["nikomu ani słowa"] - po prostu kapitalna.
Harlan Coben jest mistrzem "gmatwania" nigdy nie wiesz co się stanie w nastepnym rozdziale, praktycznie każdy rozdział kończy się czyms zaskakującym [i nie ma siły - musisz czytac nastepny, żeby się dowiedzięć co będzie dalej] Mało tego .... ddalszy cią danego watku jest z reguły opisywany kilka rozdziałów późij - co tylko przyśpiesza czytanie.
Krzysztof Jarzyna pisze:polecam.
ja przebije samego Jarzynę i powiem : GORĄCO POLECAM

Skoro o książkach już mowa - poleciłbym równiez książki pisarki o nazwisku : Alex Kava [kobieta] :lol: kolejna seria kryminałów, gdzie główną rolę odgrywa pewna agentka - dla romantyków, nie zabraknie wątków miłosnych :lol: ale najważniejszym wątkiem jest seryjny zabójca, który prześladuje główną bohaterkę przez kilka książek :lol:

Innym autorem , którego dzieła warto poczytać jest z pewnością James Patterson, to on jest autorem takich dzieł jak "Kolekcjoner" [słynny kryminał z Casanovą, który zabijał w lesie młode kobiety]; "W sieci pająka" [niedługo ekranizacja na TVN-ie] i jeszcze jednej ciekawej powieści "Kot i mysz" w tych trzech powieściach głównym bohateraem jest policjant Aleź Cross [który ma propozycje z FBI, al woli pracować dla policji Waszyngtońskiej - przywiązanie i w ogóle - fajny klimacik] ale do rzeczy - we wszystkich ekranizacjach tych powieści Alexa Crossa gra Morgan Freeman [a to już wystarczy za wszelkie reklamy tych dzieł]

P.S - z nieierpliwością oczekuje na ekranizacje utworów Harlana, który prawa do swoich powieści sprzedął za grube miliony 8)

romantyk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: romantyk » 23 wrz 2005, 14:11

Ostatnimi czasy zaczytuje sie w ksiazkach paulo Coelho.

"Alchemik" - cudowna ksiazka. Opowiada nam o losach pewnego pasterza, ktory zaczal zbaczac ze sciezki swojej "Wlasnej Legendy", lecz w sama pore ktos go naprowadza na wlasciwa droge. Ksiazka godna polecenia dla wszystkich, ktorzy moze troszke zatracili swoj sens zycia, lub zaniechali realizacje swych marzen. Co moge jescze powiedziec? Moze tylko tyle "Kiedy czegos goraco pragniesz, to caly wszechswiat dziala potajemni by udalo ci sie to osiagnac"

"Piata gora" - opowiada nam o losach proroka Eliasza. Opisane sa tam losy proroka Eliasza. Poczawszy od calkowitego uzaleznienia od Boga, poprzez smierc i upadek wszystkiego na czym mu zalezalo, konczac na walce z Bogiem, ktora Eliasz "wygral". Jak kazda ksiazka wyzej wymieninoego autora zawiera ona mase aforyzmow i madrosci zyciowych. Uczy nas zyc w zgodzie z wlasnym sercem i z Bogiem.

Obecnie czytam "Na brzegu rzeki Pierdy... usiadłam i płakałam". Chociaz przeczytalem dopiero okolo 50 stron, to bez zadnego ryzyka moge Wam polecic te dzielo :)

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 23 wrz 2005, 14:31

Z Coelho czytałem na razie tylko "Alchemika" i muszę przyznać, że miałem sprzeczne wrażenia. Ok - dobrze się to czyta, napawa lekko refleksyjnie, czasem trzeba się zatrzymać, aby coś przemyśleć. Ale jak na mój gust ta książka jest lekko przesadzona w formie. Jak dla mnie zbyt...cukierkowa? A i morał lekko banalny. "To, czego szukasz jest zawsze blisko" Książka nie jest zła, ale...

Ja ostatnio zabrałem się za horrory. Po "Zewie Cthulu" Lovecrafta sięgnąłem po "Miasteczko Salem" Stephena Kinga. Jestem już przy końcówce i muszę przyznać, że horror przedni. Nie będę opowiadał całej historii, ale w gruncie rzeczy jest to opowieść o pewnym pisarzu, który przyjeżdża do małego miasteczka w którym się wychował aby napisać książkę. Jej tematem ma być pewien stary dom w którym przed laty żył wariat i morderca, który później się w tym domu powiesił. W międzyczasie w miasteczku pojawia się pewien podejrzany jegomość, który kupuje ów dom i zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z miasteczka znikają ludzie, występują masowe zgony itp. Wkrótce pisarz odkrywa, że źródłem całego zła są wampiry. Ogólnie polecam - zwłaszcza czytanie w nocy przy świetle lampki. :D Cienie rzeczywiście się wydłużają... :smile2: :hardkor:

A już w kolejce czeka "Przypadek Charlesa Dextera Warda" ponownie Lovecrafta 8) . Po przeczytaniu tej książki odpuszczę sobie na razie czytanie horrorów na rzecz czegoś innego. Nie chcę się nabawić jakiejś paranoi :twisted:

Czytajcie książki!!

romantyk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: romantyk » 24 wrz 2005, 21:50

Wlasnei skonczylem czytac kolejna ksiazke Coelho "Na brzegu rzeki Pierdy... usiadłam i płakałam".

Autor opowiada nam o spotkaniu dwojga ludzi po wielu latach rozlaki. Opowiada nam o spotakniu przyjaciol, kochankow z dziecinstwa. milosc zaczyna w nich sie na nowo budzic. jednak nie jest tak kolorowo. rodza sie obawy przed cierpieniem, odrzuceniem i porazka. jednak milosc przezwycieza wszystko i nastepuje happy end :) on rezygnuje dla niej z seminarium i zaczynaja wspolne zycie. jak w kazdej ksiazce ww autora pelno jest tam porad i swego rodzaju madrosci zyciowych ;)

teraz czas na troszke inna tematyke. zabietam sie za "Zwodniczy Punkt" Dana Browna.

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

właśnie przeczytałem...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 26 wrz 2005, 16:17

Rok 1984

Autor: George Orwell


Wielki Brat Patrzy – to właśnie napisy tej treści, w antyutopii Orwella krzyczące z plakatów rozlepionych po całym Londynie, natchnęły twórców telewizyjnego show „Big Brother”. Czyżby wraz z upadkiem komunizmu wielka, oskarżycielska powieść straciła swoją rację bytu, stając się zaledwie inspiracją programu rozrywkowego? Nie. Bo ukazuje świat, który zawsze może powrócić. Świat pustych sklepów, permanentnej wojny, jednej wiary. Klaustrofobiczny świat Wielkiego Brata, w którym każda sekunda ludzkiego życia znajduje się pod kontrolą, a dominującym uczuciem jest strach. Świat, w którym ludzie czują się bezradni i samotni, miłość uchodzi za zbrodnię, a takie pojęcie jak ‘wolność” i „sprawiedliwość” nie istnieją. Na kuli ziemskiej są miejsca, gdzie ten świat wciąż trwa. I zawsze znajdą się cudotwórcy gotowi obiecywać stworzenie nowego, który od wizji Orwella dzieli tylko krok.

- - - - -
musze przyznać, że przed zabraniem się do tej książki dowiedziałem się, iż jest to laktura... :) jednak ja jakoś nigdy nie miałem okazji jej przeczytać na zajęcia szkolne, nie ze wzgledu na moje lenistwo czytelnicze, lecz po prostu nie przerabiałem jej :)
zgadzam się z wszystkimi opiniami o "świetności" tej książki, niektórym nasuwają się porównania do Matrixa inni inaczej ją odbieraja, w każdym razie mnie poraziła realność wystąpienia takiej wizji przyszłości, a szczegolnie dokładność robienia tej ksiazki przez autora ( chociażby specyficzna gramatyka = język ), jedyne co boli to szkoda , że jest taka krótka :cry: ale cóż nie można mieć wszystkiego ! :smoke:

moja ocena 9/10

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”