Post Wyświetl pojedynczy post autor: MaWiK » 15 sie 2005, 12:50
MaWiK
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 23 sie 2005, 20:11
Ekhm, czy Ty porównujesz Dana Browna do Tolkiena, czy się mnie to tylko wydaje? Albo inaczej - czy porównujesz Władcę Pierścieni do Kodu Leonarda da Vinci?mawik pisze:Co do Dana Browna..to jego książki są dobre..nawet bardzo dobre...ale czegoś im brakuje wg. mnie. Możliwe że jest tak dlatego iż po przeczytaniu "Władcy Pierścieni" nie ma dla mnie książki napisanej lepszym jezykiem, z lepszymi opisami...a może po prostu jeszcze na nią nie trafiłem...
Anka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 23 sie 2005, 20:30
Cień Wiatru polecił mi dobrze wam znany forumowicz - Baqu. Początkowo sceptycznie podchodziłem do jego oferty, więc odpaliłem 'przeczytam jak skocze to, co mam na półkach w domu'. Pech chciał, że kilka godzin później ku mojemu zdziwieniu w szafce-biblioteczce natknąłem się na The Shadow of The Wind.W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.
kostek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: forzaROSSONERI » 23 sie 2005, 20:37
forzaROSSONERI

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 24 sie 2005, 2:47
drugi fragment z początkuPod jej rządami życie oddziału jest znakomicie wyregulowane. Kłopot polega na tym, że siostra nie może wciąż przebywać na oddziale. Czasem musi wyjść na zewnątrz. Robi więc, co może, żeby świat zewnętrzny wyregulować również. Pracuje ramię w ramię z podobnymi jej osobami wchodzącymi w skład ogromnej organizacji, którą ja nazywam Kombinatem, a która dąży do wyregulowania całego świata zewnętrznego, tak jak ona wyregulowała oddział. Jest weteranem regulacji. Kiedy wiele lat temu trafiłem ze świata zewnętrznego do starego szpitala, była już Wielką Oddziałową i od Bóg wie jak dawna z oddaniem poświęcała się regulowaniu.
Obserwowałem ją przez wiele lat i widziałem, jak nabiera wprawy. Ciągła praktyka utrwaliła i udoskonaliła jej umiejętności - teraz jej władza jest nieograniczona i dociera wszędzie, biegnąc po drutach cieńszych od włosów i niewidocznych dla nikogo prócz mnie; widzę Wielką Oddziałową, jak siedzi pośrodku pajęczyny drutów niczym czujny robot i dozoruje sieci ze skrupulatnością mechanicznego owada; dokładnie wie, dokąd biegnie który drut oraz jakiej mocy ładunek należy posłać, żeby osiągnąć pożądany skutek. W wojsku, nim wysłano mnie do Niemiec, byłem młodszym elektrykiem w obozie szkoleniowym, a wcześniej przez rok studiów liznąłem nieco elektroniki, więc znam się na tego rodzaju instalacjach.
Wielka Oddziałowa siedzi pośrodku pajęczyny drutów, marząc o świecie sprawnym, precyzyjnym, podobnym do zegarka kieszonkowego z przezroczystą kopertą, o świecie, w którym wszystko dzieje się zgodnie z rozkładem, a jedyni pacjenci, którzy nie chodzą po świecie zewnętrznym sterowani jej drutami, to przykuci do wózków Chronicy z cewnikami biegnącymi im z nogawek prosto do otworów w posadzce. Latami dobiera idealny zespół: przez oddział przewijają się dziesiątki lekarzy, w różnym wieku, w różnym typie i z różnymi wyobrażeniami o tym, jak należy prowadzić oddział, niekiedy nawet dość odważnych, żeby się jej stawiać - wtedy świdruje ich od rana do nocy oczami z suchego lodu, aż wycofują się wstrząsani dziwnymi dreszczami.
- Nie wiem, co mi dolega - mówi każdy z nich personalnemu - ale odkąd zacząłem pracować z tą babą, zimno mi, jakby w moich żyłach płynął amoniak. Dygoczę bez przerwy, dzieci nie chcą mi siadać na kolanach, żona nie wpuszcza mnie do łóżka. Żądam przeniesienia: do furiatów, do alkoholików, na pediatrię, gdziekolwiek!
i cała powieśćPewnego razu w Wigilię, jeszcze w starym szpitalu, punktualnie o północy drzwi oddziału z trzaskiem otwierają się na oścież i wtacza się przez nie gruby, brodaty jegomość z policzkami zaróżowionymi od mrozu, a nosem barwy wiśni. Wyma[ch**] latarkami, czarni zapędzają jegomościa w róg korytarza. Widzę, że przybysz zaplątał się w paskach cynfolii, które rzecznik prasowy porozwieszał na całym oddziale, i potyka się w ciemnościach. Osłania zaczerwienione oczy przed światłem i ssie koniec wąsa.
- Ho, ho, ho! - woła. - Chętnie bym został dłużej, ale muszę się spieszyć. Ani chwili do stracenia. Ho, ho! Komu w drogę...
Czarni podkradają się bliżej.
Trzymali go sześć lat, zanim go wypuścili ogolonego na zero i chudego jak patyk.
petru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 24 sie 2005, 4:42
Zacznę od tego ,że Rafał Ziemkiewicza bardzo lubie i rad jestem ,że moge czytać jego felietony w tygodniku 'Newseek'. Jeszcze bardziej jesztem rad,że mogłem przeczytać jego książke.strona internetowa pisze:Jesteśmy wolnym i autonomicznym krajem. Czy potrafimy z tego korzystać?
W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba?
Jeśli my nie zadbamy o Polskę, a raczej jeśli będziemy dbać o nią tak jak dotąd, wyręczy nas kto inny. Pytanie tylko, kto: Bruksela czy Rosja? I na to wszystko pozwala naród, który od wieków na prawo i lewo mówi o wolności!
Jak jako fan i wierny słuchacz polskiego punk rocka ,ksiązke wchłonełem w kilka godzin(choć długa to ona nie jest:p). Zachęcam do lektury,szczególnie tych którzy do tej pory przechodzili obojętnie wobec tej muzyki, tych artystów lub wrecz za nimi nie przepadali.strona internetowa pisze:Nie jest to książka o muzyce, choć jej bohaterami są muzycy: Kazik Staszewski, Muniek Staszczyk, Tomasz Lipiński, Tomasz Budzyński i inni. To opowieść o generacji, jej buncie, doświadczeniach z komunizmem, z wielkim przełomem '89, z demokracją i wolnym rynkiem. To rozmowy o granicach kompromisu, jaki ze współczesnym światem są w stanie zawrzeć dawni kontestatorzy.
Do tej ksiązki podchodziłem z duża nadzieja ,ale też obawą,że ksiązka będzie zawierała same puste slogany, tak jednak nie jest, i moge powiedzieć ,że się nie zawiodłem.strona internetowa pisze:Naomi Klein stała się gwiazdą światowego dziennikarstwa i ruchu antyglobalistycznego, gdy napisała "No Logo" - jedną z ewangelii antyglobalizmu. Dzięki tej książce londyński "The Times" uznał ją za najbardziej wpływową na świecie osobę poniżej 35 roku życia .Kultowa książka lewicowej kanadyjskiej dziennikarki, nazywana "biblią antyglobalistów" i współczesnym "Kapitałem". Mimo, że funkcjonuje jako "manifest" rozmaitych ruchów kontestacyjnych, nie ma w sobie nic z poetyki okrzyków wznoszonych podczas ulicznych demonstracji czy haseł wypisywanych na transparentach. Przeciwnie - No Logo - to wnikliwa, drobiazgowa, poparta wielką ilością przykładów, liczb i zestawień analiza strategii i funkcjonowania międzynarodowych korporacji oraz wpływu ich działalności na nasz społeczny, ekonomiczny i kulturowy krajobraz, zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej
Berele Lewartow
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr_Lux » 25 sie 2005, 20:03
Dr_Lux
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mlody_ » 25 sie 2005, 20:15
mlody_
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 16 wrz 2005, 4:03
Chlopaczek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 wrz 2005, 23:26
Krzysztof Jarzyna
Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 wrz 2005, 0:41
jestem zmuszony pochwalić Kzysia za dobór odpowiedniej "Lektury" Książki harlana sa w tej chwili u mnie na pierwszym miejscu [i chyba długo pozostaną]Krzysztof Jarzyna pisze:wzialem Cobena. tym razem "Najczarniejszy strach". ksiazka nie jest nowoscia (chyba z 2000r) ale jak to jest u Harlana - na wysokim poziomie. Akcja tak zakrecona i pogmatwana, a przy tym wciagajaca, ze moznaby nad ksiazka przesiedziec caly dzien. Generalnie chodzi o poszukiwanie dawcy szpiku kostnego, ktorego: w ogole nie ma, zaginal w dziecinstwie, jest seryjnym porywaczem... Rolling Eyes dziwne? nie bardziej niz historia tam opowiedziana. polecam.
ja przebije samego Jarzynę i powiem : GORĄCO POLECAMKrzysztof Jarzyna pisze:polecam.
fieldy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: romantyk » 23 wrz 2005, 14:11
romantyk
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 23 wrz 2005, 14:31
Pisakk
Post Wyświetl pojedynczy post autor: romantyk » 24 wrz 2005, 21:50
romantyk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 26 wrz 2005, 16:17
Baqu
Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio