Ligowe rozgrywki dobiegają końca. Przed nami tylko dwie kolejki ekstraklasy, jutrzejszy mecz z warszawską Legią, a także wyjazdowe spotkanie z naszym imiennikiem z Łęcznej.
Faworytem jutrzejszego wielkiego piłkarskiego święta - bowiem bez wątpienia mecz ten można tak nazwać - jest drużyna z Warszawy, która będzie walczyć o mistrzowską koronę. Jednak Górnik nie ma nic do stracenia, gdyż duże znaczenie będzie miała kilkunastotysięczna publiczność, która miejmy taką nadzieję, głośnym dopingiem poprowadzi zabrzańską jedenastkę ku zwycięstwu.
Górnik musi teraz walczyć o każdy punkt, jeśli chce sobie zapewnić byt w polskiej ekstraklasie. Przypomnijmy, że niemal dokładnie dwanaście lat temu Legia po meczu z Górnikiem świętowała mistrzostwo Polski. Teraz może być podobnie, lecz wcale nie musi.
Piłkarze Górnika będą walczyć o każdy metr boiska, co zapewne pozwoli na urwanie punktów Legii. Spotkanie jest bardzo ważne dla obu drużyn, więc na pewno nie zabraknie zaciętej walki na boisku.
Jutrzejsze widowisko można również nazwać piłkarskim klasykiem polskiej piłki. Pojedynki Górnika z Legią były od zawsze interesującym spektaklem. Legii nigdy nie grało się łatwo na stadionie przy ul. Roosevelta 81, podkreślają to sami piłkarze.
Zawodników z Zabrza nie trzeba specjalnie mobilizować do tego spotkania. - Nie pozwolimy na to, żeby Legia piła sobie szampana na naszym stadionie - obiecuje stoper Górnika, Jacek Wiśniewski. Fakt ten bardzo cieszy, że mimo tak ciężkich chwil, jakie przechodzi Górnik piłkarze nadal wierzą w to, że Górnik zdoła się utrzymać w ekstraklasie.
chciałbym tylko dodać że możecie sie spodziewać piekła





