W kazdym razie spotkanie szykuje się zacięte. To już 72 mecze bez porażki "Białej Gwiazdy", Cracovia na pewno postara się przerwać tą passę. Niedawno w obu klubach doszło do zmiany trenera, w Polsce to środek motywacyjny dla piłkarzy, którzy po przyjściu nowego szkoleniowca chcą się jak najlepiej zaprezentować, a potem... jest jak zwykle. Tutaj w lepszej sytuacji sa zawodnicy Cracovii, którzy po przyjściu Stefana Majewskiego wygrali z wiceliderem, Koroną Kielce, w Wiśle efekt "nowej miotły" traci siłę co widzieliśmy w ostatnim meczu z Zagłębiem. Będzie to pojedynek równiez dwóch filozofii trenerskich, które choć nie do końca przyswojone, już zaczynają funkcjonować. Cracovia gra twardo, walczy o piłkę, przede wszystkim gra na zero z tyłu (baa, "fachowcy" z Magazynu Orange Ekstraklasy już po jednym meczu obwołali Majewskiego "sztukmistrzem z Cracovii"). Z kolei Dragomir Okuka zrezygnował z pressingu, który świetnie wpoił piłkarzom Dan Petrescu. W zamian za odpuszczenie walki piłkarze "graju piłku", ale graju przy niepewnym Widzewie czy słabej Odrze, a przy agresywnym i ambitnym Zagłębiu już się gubią. Powrócono też do starego stylu, czyli braku stylu
piwus pisze:Co do Cracovii, to wszystko zaczyna iść w dobrym dla nich kierunku. Kiedy Craxa nienajlepiej rozpoczęła sezon, wierzyłem, że mimo to wuefista dobrze poukłada zespół i faktycznie, jest dobrze, będzie jesszcze lepiej. Podkreślić nalezy, że dobrze przyjął się Dariusz Pawlusiński, sprowadzony pomocnik z Bełchatowa, który miał grać w Wiśle, ale go nie chcieli... Również Moskała zaczyna spłacać kredyt zaufania. Poza tym Cracovia ma coś, czego brak Wiśle- kolektyw. Kiedy odchodzili Uche z Kosą zaczęliśmy grać środkiem zamiast skrzydłami, kiedy odszedł Szymek; Wisła przeszła na grę Kłosem i Żurawiem, kiedy odszedł Żuraw grali Frankiem asekurowanym przez Mauro i Sobola. Drużyna ładnie wchłaniała wszystkie braki... Teraz nie ma pomysłu na grę, Engel stwierdził, że właśnie kolektyw jest najmocniejszą stroną i czas pokazał, jaką drużynę stworzył wąsaty konferansjer. Żadną.
Oczywiscie jest lepiej niz rok temu, sa lepsi wykonawcy (darmowe transfery Mielcarski&Petrescu), Petrescu poszerzył też ilość graczy mogących wystąpić w pierwszym składzie bez uszczerbku dla gry (nawiasem mówiąc ławka się kurczy, bo Okuka preferuje kasperczakowy styl z żelaznymi faworytami).
Odnośnie braku walki, to moje narzekania, bo już rok temu kopacze udowodnili, że wiedzą, ile znaczą dla kibiców derby wygrali (3:0, choć druga bramka Dudki też padła prawidłowo) wbrew: pogłoskom o kiepskim przygotowaniu fizycznym (biegali cały mecz), teoretycznie słabszej kadrze szkoleniowej (Wisłę prowadził wtedy duet Kulawik&Moskal) i opiniom prasy, że to w koncu, w końcu Wisła przegra
Co do stanu kadrowego, to nie będzie dwóch największych walczaków w zespole Radoslawa Sobolewskiego (kartki) i Arkadiusza Barana (kartki). Może zabraknąć też Mauro Cantoro, co przy kontuzji Burnsa oznacza, że w środku może wystąpić Penksa (pomimo fatalnego występu w Lubinie) i Norbert Varga. Ewentualnie Okuka pójdzie po rozum do głowy i ustawi tam Paulistę. Z kontuzją zagra pewnie Mijailovic. Zrobi mi się niewątpliwie smutno kiedy od pierwszej minuty wybiegnie Stanko Svitlica.
Z ciekawostek: Stefan Majewski nie przygotowuje zespołu do derbów. Treningi i ostateczną selekcję przeprowadzi jego asystent Lesław Ćmikiewicz.
Zapomniałem napisać, że Wisła w tym sezonie nie straciła u siebie w lidze bramki.Zaraz po meczu Majewski udał się do Włoch, gdzie do piątku uczestniczyć będzie w europejskiej konferencji trenerów piłkarskich w toskańskim Coverciano nieopodal Florencji, słynnym ośrodku przygotowań reprezentacji Italii. Do tego czasu obowiązki pierwszego szkoleniowca Pasów będzie sprawował Ćmikiewicz.
Zapraszam do dyskusji.







