Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC - Strona 20

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
×

Kto zwycięży

Real Madryt
7
64%
Liverpool FC
4
36%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 27 maja 2018, 12:52



Jeden z nielicznych, który w Barcelonie zawsze miał klasę.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 27 maja 2018, 13:41

Carbon pisze: Ronaldo wygrał tyle razy LM co Barcelona, Liverpool czy Bayern. Jeszcze dwa triumfy i dogoni Milan.
Ja jeszcze dodam od siebie, ze Ronaldo ma dwa puchary misiow wiecej od... Manchesteru United :)
Manchester United < Christiano Ronaldo

Ale tak powaznie, wielki piłkarz. Byc moze najlepszy w historii Realu Madryt, a to juz mówi samo przez sie i w zasadzie nie trzeba dodawac nic wiecej.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 27 maja 2018, 13:51

Mnie śmieszy. :mrgreen:

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 27 maja 2018, 15:23



No nie da sie goscia nie lubic :D
Widac, ze alko w nocy weszło mocno :wink:

E:
A jeszcze z cyklu #carbonstory
Liverpool have won more UCL trophies than Man Utd, Man City, Chelsea, Arsenal, Spurs and Everton combined.
Jurgen Klopp has reached the same number of UCL finals in his two and a half years at Liverpool as Arsenal, Spurs and Man City have in their entire history combined.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 27 maja 2018, 16:10

Ponadto wygraliście też Premier League raptem o 1 raz mniej niż 3-ligowe Blackburn Rovers ;)

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 32997
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 27 maja 2018, 16:12

Salas11 pisze: Jak jest taki kozak, niech dogoni Real bez zmiany klubu
Jak taki z niego kozak to niech spróbuje dogonić Juve w liczbie przegranych finałów.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 28 maja 2018, 0:23

Kuriozalne widowisko. Z jednej strony genialne trafienie Bale'a, z drugiej haniebne błędy Kariusa, które już na zawsze przejdą do historii tych rozgrywek i będą się zanim ciągnęły do końca jego dni.

Real wygrał finał, podobnie jak wygrywał poprzednie mecze. Cierpliwością, wyrachowaniem i konsekwencją. Nie da się ukryć, że tam na górze ktoś musi mocno im kibicować, bo jak nie trafi się nieodgwizdany karny za rękę Marcelo, szmata Ulreicha czy kontuzja Neymara, to wypadnie Salah a Karius zanotuje najgorszy mecz bramkarza w historii finałów LM. Szczęście mocno sprzyja Królewskim ale trzeba docenić, że oni temu szczęściu również pomagają a 3 Liga Mistrzów z rzędu to wydarzenie epokowe, którego pewnie już za naszego życia więcej nie uświadczymy. Zwłaszcza, że po drodze minęli praktycznie wszystkich głównych pretendentów do trofeum - mistrza Francji, Włoch, Niemiec i w gratisie ekipę, która wyeliminowała mistrza Anglii. Tutaj można tylko stanąć i klaskać.

Bawią mnie próby jakiegokolwiek deprecjonowania tego osiągnięcia, bo wcześniej czytałem o tym jak wiele kwestii ma tu znaczenie i jak ciężko jest wygrać te rozgrywki przy kolejnych potknięciach Guardioli, co miało w jakiś sposób go usprawiedliwiać. Tutaj Zidane zaczyna swoją przygodę z trenerką i wygrywa z Realem z miejsca, z niemal tym samym składem, 3 (słownie trzy!!) razy najbardziej prestiżowe europejskie rozgrywki. Dość powiedzieć jak wielkie emocje budziły mecze kiedy MU czy wcześniej Milan, Ajax albo Juve miały okazję obronić to trofeum i im się nie udawało. Ferguson przez 27 lat dwa razy wygrał LM z MU, Zidane'owi udało się wygrać 3 razy w 3 podejściach. Kosmos. Za 15 lat nikt nie będzie wspominał tego, że Salah nie dograł tego finału do końca, tylko to, że Real po raz trzeci klepnął LM. Historia zapamiętuje zwycięzców. Wielkie ukłony przed tym zespołem, bo śmiało można pisać, że tak jak żyjemy w erze Messiego i Ronaldo, jednych z najlepszych w dziejach, tak żyjemy też w erze, już legendarnego na arenie europejskiej, Realu Madryt.

Co do samego meczu wiele zostało napisane. Potwierdziło się to o czym pisałem wcześniej. Liverpool atakuje interwałami - skacze do rywala ultraagresywnie gdzieś koło 10-30 minuty i 50-70 minuty, niszczy go pressingiem i próbuje go dojechać. Jak siądzie to przeciwnik jest w opałach vide City czy Roma. Tu było podobnie ale raz, że Zidane odrobił pracę domową i choć The Reds w początkowym etapie byli lepsi to Real nie dał się tak dojechać jak City, Porto czy Roma. Królewscy przetrwali i potwierdziło się to o czym się mówiło, im dłużej ten mecz będzie trwał, tym większe szanse na triumf Realu. Oczywiście bardzo wiele zmieniła tu kontuzja Salaha, wielokrotnie pisano, że trio Liverpoolu potrzebne jest w pełnym składzie żeby "żarło" a wypadnięcie Egipcjanina było tu podwójnie bolesne. To zachwiało mocno Liverpoolem, choć ciężko powiedzieć czy z Salahem ekipa Kloppa byłaby w stanie to wygrać. Na to pytanie nigdy nie poznamy odpowiedzi. Bardzo ładnie w jego buty próbował wejść Mane, który towarzyszył płaczącemu Egipcjaninowi przy zejściu i potraktował kwestię tego meczu od tego momentu mocno ambicjonalnie ale to było za mało, zwłaszcza, że Firmino nie zagrał swojego najlepszego meczu.

A Real? Po swojemu. Kunktatorsko, dojrzale i wręcz minimalistycznie. Wcześniej był Ulreich, Arreola, teraz Karius, jakimś trafem zawsze jak ktoś z bramkarzy rywali coś spieprzy, to znajdzie się tam w okolicy Benzema albo inny Ronaldo. Może szczęście, może instynkt, może jeszcze coś innego. Powtarzalność tych sytuacji każe się nad tym zastanowić.

O Kariusie zostało już sporo napisane ale ja się odniosę do tego co napisał masacra. Ciężko mi zdefiniować gościa w rankingu bramkarzy, od początku nie wydawał się materiałem na najlepszego na świecie ale sprawiał wrażenie gościa z potencjałem na dobrego rzemieślnika. Tu w odniesieniu do gola Bale'a przewrotką trzeba rozgraniczyć dwie kwestie - czy Liverpool celował w bramkarza dobrego, zdolnego do świetnych obron, jakim Karius był we wcześniejszych meczach, czy w bramkarza wybitnego zdolnego wygrywać mecze jak Neuer czy De Gea. Czepianie się go o interwencję przy drugim golu dla Realu, zwłaszcza takim golu jest IMO trochę na wyrost, bo coś takiego zdarza się w finale raz na tysiąc i nie wiem czy znalazłby się tu bramkarz zdolny do odpowiedniej reakcji na to uderzenie. W każdym razie, uważam, że pretensje o brak skutecznej interwencji do jakiegokolwiek bramkarza w tej sytuacji to spore nadużycie.

To raz. Dwa to kwestia psychiki.
masacra pisze: Do czego zmierzam. Mysle, ze wszystkie błedy Kariusa, to tak naprawde jeden wielki błąd Kloppa. Niektorzy piłkarze nie są stworzeniu do grania w takich klubach. Do grania w meczach o taka stawke. I to niestety było widac.
masacra pisze: Ja jestem wiecej niz pewny, ze gdyby zarówno Migniolet, jak i Karius zostali w swoich poprzednich miejscach pracy, to dalej byliby niezwykle cenionymi fachowcami. Oni juz to pokazali, ze potrafią byc w czołówce brmkarzy w lidze jesli... jesli graja dla mniejszych klubów. Nie wiem z czego to wynika, nie znam sie na psychologii, a juz co siedzi w psychice bramkarza to juz zupełnie czarna magia dla mnie, ale widac, ze tak jest. Tak samo jest z Fabianskim i ieloma innymi, którzy w mniejszych klubach regalrnie potrafili byc top class, a po transferze do zespołu grajacego o cos wiecej niz srodek tabeli, nagle zaczeli wygladac jak totalni amatorzy. Byc moze, tylko byc moze, w przypadku Kariusa jest to wina jego młodego wieku. Byc moze on bedzie jak van Der Sar, kiedys jeszcze pokaze w jakims klubie z czołówki, ze jest top class. Byc moze. Ale ja sie o tym na Anfiled nie chce przekonywac.
Bramkarz to newralgiczna pozycja. Jak napastnik nie trafi do pustej bramki i zepsuje karnego to będzie wyśmiany i wyszydzany ale raczej za jeden taki mecz nikt go z klubu nie wyrzuci, nawet jeśli będzie to finał LM. Jak stoper zaliczy szybko idiotyczne czerwo a zespół przegra to zostanie napiętnowany ale nikt go za to raczej nie ukrzyżuje. Kiedy golkiper zaliczy taki występ jak Niemiec to jego kariera w wielkiej piłce może się skończyć. Karius zanotował mecz haniebny dla bramkarza, w dodatku w najważniejszym meczu klubowym roku, coś takiego nie zdarza się często. Być może coś w nim pękło po tym pierwszym kuriozalnym golu i wówczas uleciała z niego cała pewność siebie. Może zjadła go ranga meczu ale przecież on z Romą i City gdzie presja i emocje były ogromne miał sporo do roboty i w bramce notował naprawdę dobre występy. Na tyle, że nawet tu pojawiały się głosy, że może w sumie na Anfield nowy GK nawet nie jest potrzebny. W przeciwieństwie do nawet takiego Navasa, który przecież też puszczał szmaty mogące kosztować Real awans na drzewku, do tego finału, ten Karius był całkiem mocnym punktem defensywy, zdolnym do czegoś ekstra. Trudno było napisać, że wygląda jak "totalny amator". Nie był to poziom bliski De Gei ale jak na 24-latka w swoim pierwszym prawdziwym sezonie w Anglii, wstydu nie robił. Poziom rozgoryczenia i żalu zarówno wśród kibiców, jak i partnerów musi być ogromny ale gdyby wczoraj dwie bramki Realowi podarował Alexander-Arnold albo Van Dijk to też byłyby komentarze, że to goście bez przyszłości na Anfield, zdolni błyszczeć tylko w słabszych klubach? Podejrzewam, że nie. Też byłaby złość i żal ale nie na taką skalę.

Porównanie z pracą Doktorka ciekawe ale przekładając to na realia piłki nożnej trzeba by wywalać za każdą większą wpadkę, analogicznie w Liverpoolu powinni wywalić Gerrarda za tę słynną stratę z Chelsea, w Holandii Robbena za niewykorzystane patelnie w finale MŚ, całą kadrę Brazylii za wpierdol z Niemcami a na Stamford Terry'ego za poślizgnięcie się przy karnym w Moskwie.

Pytanie co dalej z Kariusem. Część kibiców mu współczuje, część wysyła mu groźby śmierci, dałaby mu wpierdol i wywaliłaby go na bruk jeszcze wczoraj ale wbrew temu co zostało napisane, w mojej opinii, paradoksalnie te 90. minut i 2 babole nie powinno przekreślić gościa w Liverpoolu i na miejscu Kloppa oraz klubu dałbym mu szansę na pokazanie jaj i rehabilitację. Może jako zmiennik, może jako starter ale pozwoliłbym kolesiowi, który ma 24 lata i już tak ciężki bagaż doświadczeń, w tej chwili już nic do stracenia a sporo do udowodnienia, przerzucić ten cały żal i frustrację na odkucie się i udowodnienie światu, że nie jest takim gówniakiem za jakiego od dzisiaj będzie uchodził. Z tego mógłby zrodzić się albo klasowy bramkarz, albo gość potwierdziłby tylko, że wsadzono go w zbyt duże buty. Wywalanie go na zbity pysk będzie w tej chwili przyjęte ze zrozumieniem ale jeśli maksyma Liverpoolu "You'll never walk alone" nie jest tylko ładnym, marketingowym pustosłowiem to właśnie mają świetną okazję to udowodnić.

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 28 maja 2018, 0:28

Historia zapamiętuje zwycięzców.
Janusze.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 28 maja 2018, 11:45

Morrow pisze: Bramkarz to newralgiczna pozycja. Jak napastnik nie trafi do pustej bramki i zepsuje karnego to będzie wyśmiany i wyszydzany ale raczej za jeden taki mecz nikt go z klubu nie wyrzuci, nawet jeśli będzie to finał LM. Jak stoper zaliczy szybko idiotyczne czerwo a zespół przegra to zostanie napiętnowany ale nikt go za to raczej nie ukrzyżuje. Kiedy golkiper zaliczy taki występ jak Niemiec to jego kariera w wielkiej piłce może się skończyć. Karius zanotował mecz haniebny dla bramkarza, w dodatku w najważniejszym meczu klubowym roku, coś takiego nie zdarza się często. Być może coś w nim pękło po tym pierwszym kuriozalnym golu i wówczas uleciała z niego cała pewność siebie. Może zjadła go ranga meczu ale przecież on z Romą i City gdzie presja i emocje były ogromne miał sporo do roboty i w bramce notował naprawdę dobre występy. Na tyle, że nawet tu pojawiały się głosy, że może w sumie na Anfield nowy GK nawet nie jest potrzebny. W przeciwieństwie do nawet takiego Navasa, który przecież też puszczał szmaty mogące kosztować Real awans na drzewku, do tego finału, ten Karius był całkiem mocnym punktem defensywy, zdolnym do czegoś ekstra. Trudno było napisać, że wygląda jak "totalny amator". Nie był to poziom bliski De Gei ale jak na 24-latka w swoim pierwszym prawdziwym sezonie w Anglii, wstydu nie robił. Poziom rozgoryczenia i żalu zarówno wśród kibiców, jak i partnerów musi być ogromny ale gdyby wczoraj dwie bramki Realowi podarował Alexander-Arnold albo Van Dijk to też byłyby komentarze, że to goście bez przyszłości na Anfield, zdolni błyszczeć tylko w słabszych klubach? Podejrzewam, że nie. Też byłaby złość i żal ale nie na taką skalę.
Morrow, to jest głębszy problem. To sie nie sprowadza do tego finału.
Karius nigdy w klubie nie pokazał tego, ze moze byc kiedys z niego czołowy bramkarz ligi. Sam to zresztą zauwazyłes, pisząc o zadatkach na niezłego rzemieślnika na nic wiecej. Cała, ze tak powiem ''euforia'' związana z Kariusem, która pozwalał niektórym (podkreslam to - niektórym) miec nadzieje, ze Liverpool nie bedzie musiał wzmacniac tej pozycji w lecie, wynikała z faktu, ze Karius przez ostatnie pół roku uniknął wiekszych wpadek.... a w zasadzie nawet nie tyle uniknął, co miał tyle szczescia, ze jego kilka mniejszych błedów (jak np nieodpowiedzialne wyjscia do piłki czy ''wypluwanie'' obronionych strzalów przed siebie) nie konczyły sie bramkami. Ale w tym czasie nie zabłysnąl niczym szczególnym. Odnosząc to do piłakrzy z pola, skoro juz zaczęłes takie proownania, nie zaliczył nigdy takiego występu jak np Lovren w finale. Lovren, który był naszym najlepszym zawodnikiem tego spotkania. ALbo, drugi przykąłd, takiego wystepu jak Alex Arnold w pierwszym meczu z City. Karius nie miał pojedynczego meczu, po kórym z pełym przekonaniem mozna by było powiedziec, ze go Liverpoolowi wybronił. Jego najlepsza interwencja, to obrona strzału Wanyamy z meczu z Tottenhamem na Anfield. Spektakularna, zajebiscie wyglądająca ale tez znowu nie był to zaden cud. Po za tym bronił to co powienien był obronic, a wpuszczał kazdy trudniejszy strzał. W takim samym miejscu był rok temu Migniolet. Jak sie skonczyło to zajebiste pół roku Belga (o ile za zajebiste dla bramkarza moze byc po prostu nie wpuszczanie szmat przez kilka meczy z rzedu) to wszyscy wiemy. Skonczyło sie tak, ze przegrał rywalizacje z Kariusem. A co tez trzeba uczciwie oddac, Migniolet nie miał nigdy az tak kompromitujacych wpadek jak Karius w finale.
Dobra gra w defensywie na wiosne nie wynikała w najmniejszym stopniu z dobrej gry młodego Niemca. On, jak pisałem, nie pokazał przez te pół roku niczego co pozwalało by przypuszczac, ze ma zadatki na cos wiecej niz solidnego rzemieslnika.

Dlatego to porównanie:
Morrow pisze:
Porównanie z pracą Doktorka ciekawe ale przekładając to na realia piłki nożnej trzeba by wywalać za każdą większą wpadkę, analogicznie w Liverpoolu powinni wywalić Gerrarda za tę słynną stratę z Chelsea, w Holandii Robbena za niewykorzystane patelnie w finale MŚ, całą kadrę Brazylii za wpierdol z Niemcami a na Stamford Terry'ego za poślizgnięcie się przy karnym w Moskwie.
Jest zgoła absurdalne i dobrze o tym wiesz. Karius to nie Gerrard, ani nie Robben. To nie ejst gosciu, który udowodnił, ze jest top class, a wpadki z pojedynczego meczu mozna traktowac jako chwilowe zacmienie formy. Ja bym go nawet obok Lovrena nie postawił. Lovrena, który tez dosyc regularnie popełnia kompromitujace błędy. Ale ten sam Lovren w czasie swojej kariery na Anfield zaliczył tez całą mase naprawde solidnych i kilka wręcz spektakularnych występów.
Gdy Valencia z United zaliczy kompromitujacy występ, to kazdy przyjmie to jako wypadek przy pracy, słabszy dzien, nic wiecej. Bo on wczesniej mase razy potwierdił, ze jest top class. Ale jak taki sam wystep zaliczy Darmian, to dla kazdego bedzie to tylko potwierdzenie, ze gosciu sie zwyczajnie nie nadaje. I identycznie jest z Kariusem. Absurdalne porownanie.

Druga sprawa. Karius w klubie zostanie, o to mozesz byc spokojnym. Migniolet jest na wylocie, a Liverpool nie jest w na tyle komfortowej sytuacji by moc sobie pozwolic na wymiane całej formacji w jednym okienku (vide boki obrony ManC), nawet jesli jest to tak nieliczna formacja jak bramkarze. Ale to czy zacznie jako ''1'' czy jako rezerwowy, to juz jest osobna kwestia. Wg mnie moze, a w zasadzie powinien zacząc jako rezerwowy. Bo jaki sygnał da piłkarzom Klopp jesli dalej bedzie polegac na gosciu, który nigdy, ani razu, nie potwierdził, ze moze wzniesc sie na poziom top class? Mało tego, ze nigdy takich ambicji nie potwierdził, to jeszcze w trakcie swojej kariery na Anfiled ewidentnie przegrał nam kilka meczy, w tym ten najwazniejszy od 11 lat. Jaki to bedzie sygnał? Przecie to tylko wkurwi tych chłopaków. Bo co z tego, ze oni zagrają w sumie zajebisty mecz, ze beda bronic na swiatowym poziomie, atakowac z szaloną pasją, co z tego? Skoro niemal za kazdym razem jak juz dopuszcza przeciwnika do oddania srzału to moga byc niemal pewni, ze sonczy sie to bramką. Nie da sie całego meczu bronic w ten sposob, by blokowac kazda mozliwosc oddania strzału. To niewykonalne. A z Kariusem w bramce, tak jak wczesniej z Mignioletem, mozesz byc pewien, ze kazdy trudnieszy strzał skonczy sie golem.
Tu potrzebny jest nowy bramkarz. Nie tylko po to by w krytycznych momentac wybronic druzyne, nie tylko by wniesc jakosc wartc dodaną do zespołu, dac cos od siebie. ALe tez po to by reszta zawodników poczuła sie pewniej. To mzoe byc taki sam casus jak z van Dijkiem. Gosci oprocz tego ze sam jest obronca absolutnie zajebistym, to jeszcze ma takie cos co robi jego partnerów z obrony lepszymi obroncami. I taki bramkarz jest potrzebny. Ta druzyna nigdy, podreslam to nigdy, nie bedzie kompletna z takimi recznikami jak Karius i Migniolet w bramce.

I na koniec. Jest dokąłdnie tak jak piszesz. Nikt o przegranych nie bedzie pamietał. Bardzo podobała mi sie wypowiedz Andyego Robertsona po meczu. On stwierdził, ze oni pojchali tam wygrac, ze dla niego drugie miejsce jest tak samo dobre jak miejsce ostatnie. Szanuje w [ch**]. Taka mentalnosc mi sie podoba.
Nikt, nawet w Liverpoolu nie wraca do finału LM z 2007 roku. Nikt nawet do tej kampani nie wraca mimo, ze po drodze było kilka naprawde fantastycznyc wystepów (pokonanie Barcelony czy Chelsea m.in). Nikt niechce o tym pamietac, bo co nam z tego skoro nie zakonczyło sie to happy endem? Albo jestes pierwszy albo jestes nikim. Cała prawda.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 maja 2018, 12:13

masacra pisze:A co tez trzeba uczciwie oddac, Migniolet nie miał nigdy az tak kompromitujacych wpadek jak Karius w finale.
Na poniższym filmiku masz błędy Mignoleta, znajdziesz w nim zarówno podania do napastników jak i flopy w środek bramki. Dodałbym jeszcze tegoroczny gol Xhaki, który był kopią gola Bale na 3:1.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 28 maja 2018, 12:22

No i to tylko potwierdza, ze Belg przy całej swojej [ch**], nigdy nie zaliczył takiej wpadki jak Karius przy pierwszym golu dla Realu.
Ale co do zasady masz racje. To sie nie ma co licytowac, który z nich jest bardziej [ch**] i który zaliczył wiecej komrpomitujących wpadek. Obaj sa siebie warci. Migniolet miał wiecej czasu i wiecej okazji by sie wiecej razy ''popisac''. Dajcie Kariusowi jeszcze sezon i jego kompilacje bedą równie imponujace :roll:

Choc z drugiej strony, tej ludzkiej, byłaby to cudowna historia jesli Niemiec dostałby szanse w kolejnym sezonie i okazał sie byc przez całe 10 miesiecy bardzo pewnym puktem zespołu. Ale to sie nie stanie. Jesli zacznie kolejny sezon w bramce, to bedzie po prostu odliczanie do kolejnego kompromitującego błędu. Dlatego nowy bramkarz to jest musik.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11691
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 28 maja 2018, 12:24

Sam masacra pisales na wiosne, ze Karius wyglada naprawde obiecujaco i nie obrazilbys sie jak poszedl droga DDG. Nie zmieniaj historii ze wzgledu na sobote.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 maja 2018, 12:27

A kto u was trenuje bramkarzy? Klopp przyprowadził swojego, czy jeden człowiek od wielu lat? Błędy wynikające z koncentracji to jedno, ale tutaj obaj bramkarze The Reds mają problem z bronieniem strzałów z dystansu w środek bramki, to może być jakaś reguła.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 28 maja 2018, 12:47

Sergek pisze: Sam masacra pisales na wiosne, ze Karius wyglada naprawde obiecujaco i nie obrazilbys sie jak poszedl droga DDG. Nie zmieniaj historii ze wzgledu na sobote.
A gdzie ja zmieniam historie? Przeciez to wszystko napisałem w poscie do Morrowa. Karius wyglądał obiecująco (w tym sensie ze ustrzegł sie goli po swoich błędach) i to dało wielu (w tym mnie samemu) mniejszą bac wiekszą nadzieje, ze byc moze Liverpool nie bedzie musiał wzmacniac tej pozycji. Ale tez nie ma co zaklinac rzeczywistosci i pisac, ze w tym czasie grał jakos spektakularnie zajebiscie czy nawet, ze wogóle utrzegał sie błedów, bo to nieprawda. Wiele razy miał po prostu szczescie. A, ze wszyscy jestesmy wyposzczeni przez brak dobrego bramkarza juz od prawie dekady, to kazdy promyk nadziei, a takim były te miesiace Kariusa, troche wyolbrzymiamy. Tak samo było sezn temu z Mignioletem na wiosne. Tez zaliczył kilka niezłych wsytepów, zaczął w koncu wyglądac obiecująco, dopoki nie rpzyszedł kolejny sezon i kolejne wpadki Belga. Karius nawet nowego sezonu nie doczekal.
Tak naprawde teraz bedzie miał jeszcze trudniej, przynajmniej jesli chodzi o presje. Jak pisałem, jesli zacznie sezon w bramce to cały kraj bedzie z mu sie uwaga przyglądał czekając na jakąs wpadke, by z tryumfem stwierdzic, ze Klopp musi byc niespełna rozumu, by wciąz ufac gosciowi, który przegrał mu finał LM. To mu napewno nie pomoze w dobrej grze. Presja bedzie niewyobrazalna, a on chyba nienajlepiej sobie z tym radzi. Wiec konkludując, raz jeszcze, nowy GK to mus.
sickstick pisze: A kto u was trenuje bramkarzy?
John Achteberg, który jest head GK coach od bodaj 2010 roku. I powiem szczerze, ze jest wielu kibiców, którzy jego własnie obwiniają za słabą forme kazdego kolejnego bramkarza Liverpoolu.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11691
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 28 maja 2018, 13:09

juz abstrahujac od tego jak jest, bo rzygam pilka od soboty, to wczoraj nasze rezimowki tj. joyce czy bascombe pisali, ze idziemy na 100% po allisona

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”