To może ja, jako kibic Bayernu także się wypowiem odnośnie tej sytuacji. Czerwona kartka dla mnie ewidentna. Ewidentna dlatego, że Ribery, kiedy już trzymał stopę na nodze Lisandro nie odskoczył ani też nie próbował jej zdjąć (a jak na moje to miał szanse zeskoczyć na lewą stopę i zdjąć stopę z Lisandro, żeby mu tak jej nie gnieśćMorrow pisze:Liczę na dobre widowisko i ciekawy finał. Oby nie był tak jednostronny jak zeszłoroczny od 20 minuty. Jakby nie patrzeć zwycięzca zgarnie potrójną koronę co w historii nie zdarza się zbyt często. Podtekstów mnóstwo a po meczu zależnie od końcowego rezultatu wyrośnie nam kolejny mocny kandydat do Złotej Piłki. Szanse IMO z minimalnym wskazaniem na Inter ale nie będę bardzo zaskoczony jeśli to Bayern zgarnie trofeum. Inter już potrafił obrzydzić życie Messiemu, zobaczymy jak będzie z Robbenem.
Odnośnie całej sytuacji z Riberym. Michał, wybacz o ile uważam Cię za jednego z bardziej ogarniętych kibiców i zawsze miło mi się czytało Twoje wypociny tak tu pierd***sz jak potłuczony. Sam wrzucasz tę sytuację gdzie czarno na białym widać, że kara jak i dyskwalifikacja są w pełni uzasadnione. Praktycznie nikt nie podziela Twojego poglądu oprócz kibiców Bayernu a Ty dalej brniesz. Nie wiem jak niemieckie media zareagowały na tę sytuację ale niedaleko tu było od tragedii. Nieważne czy inne kartki zasługiwały bardziej na takie dyskwalifikacje czy mniej, tu rozpatrujemy konkretną sytuację a ta moim zdaniem naprawdę nie jest trudna do interpretacji. To, że Francuz nie zagra w finale zawdzięcza tylko swojej bezmyślności.
Jeszcze tylko jedna sprawa. Wcale a wcale nie żałuję, że Francuza zabraknie w finale, gdyż po prostu nie podobało mi się jego zachowanie przez cały sezon. I sprawa z nieletnią dziwką nie ma tutaj znaczenia. Już od czerwca był myślami przy innych klubach i mogę to zrozumieć. Nie tolerowałem jednak jego wypowiedzi odnośnie samego Bayernu. Czy naprawdę graczowi tej klasy wypada łazić od gazety do gazety i użalać się, że z tym klubem nie ma szans na wygranie LM i chce zdobywać trofea więc ucieka. Akurat Bayern to mało, który klub gwarant sukcesów - jakby nie patrzeć troszkę tych mistrzostw nałupali w ostatnich latach. I przed sezon zapewne nikt się nie spodziewał, że Bawarczycy zajdą tak daleko i nawet jeśli tak myślał, to takich rzeczy najzwyczajniej w świecie się nie rozpawiada. To zostaje wewnątrz klubu. Sam nigdy bym nie przypuszczał, że potrójna korona będzie tak blisko, ale gracz klubu nigdy w życiu nie lamentowałbym, że jest słaby. Po drugie nie jest to żadna ikona klubu. Ikona klubu to jest Muller czy Kahn. Po trzecie żenowało mnie zachowanie Ribery'ego w przypadku strzelania bramek przez klub - był ostatnim do fetowania radości wraz z kolegami a w takim meczu z Violą obraził się, że Robben zabrał mu karnego. Kiedy już sam trafił do siatki jak w meczach z VFL (potem uznano, że samobój, ale gol jego w zasadzie) czy z HSV radość była taka jakb y strzelił gola na 7-0 w nic nieznaczącycm spotkaniu. Dopiero w okoliacach ćwierćfinałów z Manu nagle odżył i stiwerdził, że jednak ten klub może coś osiągnąć w tym roku. Brawo! Nigdy w tym sezonie nie widziałem u niego zaciętości czy walki do upadłego. Po czwarte - połowa sezonu dla Francuza to leczenie kontuzji a druga połowa to raptem dobra forma - w niczym nie przypominał piłkarza z poprzednich lat i niech Was nie zmyli lansowanie tych skrzydeł Robbery, bo za Francuzem ciągnie się tylko uznane nazwisko i nic więcej. W każdym waznym meczu gdzie zabrało Ribery'ego Bayern radził sobie znakomicie i nie przegrał żadnego z tych meczów. Skoro tak mu było niedobrze w Bayernie to czym miałby sobie zasłużyć na ten zaszczyt grania w wielkim finale? Samo zachowanie klubu i wszystkie te apelacje oraz odwoływania także lekko mnie żenują. Co jak co, ale Bayern to zbyt wielki klub ze zbyt wielką historią, aby tak się szlajać dla jednego piłkarza, który w dodatku przez 3/4 seznu nie miał ochoty grać. Gdyby to jeszcze był Lahm albo Schweinsteiger. A tak? No wybaczcie.









