Copa América 2016

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 maja 2016, 16:11

Obrazek

Temat poświęcony Copa America 2016, które odbędzie się w USA w dniach 3.06.2016 - 26.06.2016 w USA.

Obrazek


Dzięki uprzejmości janopa kadry wszystkich drużyn:

http://transfery.info/88536,copa-amrica ... h-zespolow

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 22 maja 2016, 16:28

Z polskich boisk na turniej pojechali Wilde-Donald Guerrier (Wisła Kraków) i Kevin Lafrance (Chrobry Głogów) z Haiti.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 05 cze 2016, 13:43

Brazylia powinna była przegrać, koleś z Ekwadoru strzelił z linii końcowej, bramkarz się skompromitował [k****] kompletnie, a sędzia jeszcze bardziej, bo gola nie uznał. Podobnie w meczu Kostaryki z Paragwajem. Paragwajowi nie uznano prawidłowej bramki. Kostaryka w dodatku grała bardzo brutalnie, już od 1 gwizdka, pierwsze żółtko po ok 30 sek. w koncu sedzia wyrzucił jednego z rzeźników, ale było to na 30 sek. przed końcem meczu :badziewie:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 05 cze 2016, 16:17

Grupa A

USA – Kolumbia 0:2 (Zapata 8', James Rodriguez 42'-karny)
Doskonały mecz Kolumbijczyków, którzy umiejętnie zneutralizowali przebudowaną w stosunku do ostatniego Mundialu ekipę gospodarzy. W pierwszych minutach obie drużyny badały się nawzajem, gol Zapaty po rzucie rożnym i błędzie Amerykanów w kryciu padł po pierwszej bramkowej okazji w tym meczu. Po utracie bramki Amerykanie zaatakowali, ale prócz licznych stałych fragmentów gry i strzałów z dystansu nie potrafili poważniej zagrozić bramce Ospiny. W 42 min. sędzia podjął nieco kontrowersyjną, acz możliwą do obrony decyzję o karnym za rękę DeAndre Yedlin'a, a jedenastkę pewnie zamienił na gola James Rodriguez. W 2. połowie Amerykanie nadal atakowali – w 60 min. po rzucie rożnym Bradleya i strzale głową piłkę wybijał z linii bramkowej Sebastian Perez, a w 64 min. doskonały strzał Dempsey'a z rzutu wolnego wybronił Ospina. Kolumbijczycy w swoim wypadach ofensywnych byli jednak groźniejsi – sam Bacca miał dwie okazje, najpierw uderzył obok bramki, a w 77 min. w sytuacji sam na sam z Guzanem trafił w poprzeczkę. Kolumbijska defensywa generalnie rzecz biorąc spisywała się bardzo dobrze, i mimo inicjatywy Amerykanów nie pozwalała im na wiele, a przejście z obrony do ataku było w wykonaniu Kolumbijczyków świetne. Zasłużona wygrana, zwiastująca, że naszpikowana gwiazdami Kolumbia może powalczyć nawet o wygranie turnieju.

Kostaryka – Paragwaj 0:0
Od początku inicjatywę mieli Paragwajczycy, już w 8 min. mógł paść gol samobójczy, kiedy to Celso Borges o mało nie skierował piłki do własnej siatki po zagraniu wzdłuż bramki. W 13 min. świetną okazję miał Derlis Gonzalez, ale zamiast strzelać niepotrzebnie podawał, dzięki czemu obrońca zdążył z interwencją. W 27 min. do kostarykańskiej siatki trafił po doskonałym podaniu z głębi pola Lezcano, ale napastnik Ingolstadt był na minimalnym spalonym. 2. połowę lepiej rozpoczęli Kostarykańczycy, aktywny był jeden z bohaterów Mundialu 2014, Joel Campbell. Paragwajczycy opanowali jednak sytuację, i reszta 2. połowy była mocno szarpana, praktycznie pozbawiona poważniejszych sytuacji bramkowych. Paragwajczycy zdecydowanie zbyt często próbowali przepychać się indywidualnymi akcjami środkiem, często tracąc piłkę w bardzo łatwy sposób. Co gorsza, koło 80. minuty sędzia stracił chwilowo kontrolę nad meczem i doszło do przepychanki między zawodnikami obu drużyn. W 88 min. mecz mógł rozstrzygnąć na korzyść Kostaryki Bolanos – jego kąśliwy strzał z dystansu po koźle w dużym trudem obronił Villar. W doliczonym czasie gry Kostarykańczycy upominali się o jedenastkę za rękę Ortiza, a z boiska wyrzucony został za brutalny faul Kendall Waston. Ostatecznie to brzydkie i dość nudne spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Awatar użytkownika
HMK
Sergio Ramos
Posty: 11699
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2321
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 06 cze 2016, 0:13


:lol2:
Ulubieńcy Janopa póki co prowadzą 1:0 z Jamajką, ale turniej na razie słaby, dobrze że za dwie godziny Urugwaj.

http://olemagazyn.pl/Pliki/Ole-Przewodn ... a-2016.pdf
Ole znów zrobiło świetną robotę, blisko 60 stron o tegorocznym CA.

Awatar użytkownika
HMK
Sergio Ramos
Posty: 11699
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2321
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 06 cze 2016, 3:27

Matko Boska, Rolan. :lol2:
Urugwaj nieźle zaczął drugą połowę,oby to przyniosło bramki w końcu.

Ed: niesprawiedliwy wynik, smutno mi

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 cze 2016, 14:27

Grupa B

Haiti - Peru 0:1 (Guerrero 61')
Biorąc pod uwagę, że pozostałe drużyny w tej grupie to Brazylia i rewelacyjnie spisujący się w eliminacjach MŚ 2018 Ekwador, zwycięstwo w tym meczu było dla obu drużyn jedyną szansą na powalczenie o wyjście z grupy. Mało doświadczona drużyna Haiti dała się zaskoczyć w pierwszych minutach - przez pierwsze 10 minut Peruwiańczycy praktycznie nie schodzili z połowy rywali, bombardując bramkę Placide'a strzałami. Haitańczycy przetrwali jednak to oblężenie i po kilkunastu minutach zaczęli grać odważniej, coraz częściej wyprowadzając ataki i stwarzając zagrożenie po stałych fragmentach gry. W 39 min. świetną okazję dla Peru miał Guerrero, ale doświadczony snajper w dogodnej sytuacji spudłował. W 45 min. najlepszą okazję dla piłkarzy spod Andów w 1. połowie miał Flores - po odegraniu Guerrero trafił w słupek. W 59 min. Placide uratował swój zespół przed utratą bramki, doskonale broniąc w sytuacji sam na sam, obraz gry był już jednak znacznie bardziej wyrównany aniżeli na początku meczu. W 61 min. Peruwiańczycy dopięli wreszcie swego – po dośrodkowaniu z lewej strony Guerrero doskonałym szczupakiem posłał piłkę do siatki. Dzięki tej bramce Guerrero stał się też samodzielnie najlepszym strzelcem w historii peruwiańskiej kadry z 27 bramkami na koncie. Haitańczycy po utracie gola wzmogli wysiłki, w 76 min. byli blisko wyrównania. W 88 min. Peru miał szansę na podwyższenie wyniku, ale po podaniu wzdłuż bramki Floresa ubiegł w ostatnie chwili obrońca. W 94 min., w ostatniej akcji meczu, Haitańczycy mieli stuprocentową sytuację na wyrównanie - po idealnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Belfort miał już przed sobą tylko bramkarza, ale z bliska główkował obok bramki. Haitańczycy powalczyli bardzo ładnie, dali z siebie wszystko, ale jakość piłkarska była po stronie Peru.

Brazylia – Ekwador 0:0
Pierwszą dobrą okazję w tym szlagierze pierwszej kolejki fazy grupowej mieli Brazylijczycy – po świetnej akcji Williama prawym skrzydłem i dograniu w pole karne z bliska strzelał Philippe Coutinho, ale Dreer znakomicie wybronił strzał. Ekwadorczycy podjęli jednak otwartą grę z rywalem od samego początku, odważnie atakując i nie bojąc się wymiany ciosów, momentami stosując wysoki pressing. Pod koniec 1. połowy Brazylia osiągnęła przewagę, ale Ekwadorczycy wyprowadzali groźne kontry – po jednym z nich na doskonałą pozycję wyszedł Montero i został wycięty przez Eliasa, który żółtą kartkę powinien uznać za łagodną karę. W brazylijskiej ekipie najaktywniejszy był Willian, ale nie zawsze otrzymywał dostateczne wsparcie od kolegów. W 2. połowie Brazylijczycy byli częściej przy piłce, atakowali, ale dobrze zorganizowana ekwadorska defensywa nie pozwalała im na zbyt wiele. Ogromną pracę wykonał Filipe Luis, który często podłączał się do akcji ofensywnych i był jednym z najaktywniejszych piłkarzy. W 66 min. doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy to po zagraniu wzdłuż bramki Alisson w komiczny sposób wpakował piłkę do własnej siatki, miał jednak szczęście, bo sędzia uznał, że Bolanos zagrywał już zza linii końcowej (nie jestem co do tego przekonany). W 83 min. piłkę meczową miał Lucas Moura, ale po jego główce piłka minimalnie minęła ekwadorską bramkę. Brazylia rozczarowała brakiem pomysłu na złamanie ekwadorskiej defensywy, a piłkarze z równika pokazali się z dobrej strony, groźnie atakując i prezentując dobrą organizację w defensywie.

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29549
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 06 cze 2016, 14:45

janop pisze: Wenezuela zagrała przeciętnie, ale na osłabioną Jamajkę wystarczyło. Piłkarsko lepsi byli moi ulubieńcy, ale mają za mało mocy w ofensywie. Rondon i Martinez niewiele wsparcia mieli w tym meczu poza Rinconem, który często się cofał. Z Meksykiem szansę powinien dostać Otero, bo dwójka Seijas - Guerra niewiele wnosiła do ofensywy. Drugi rezultat mnie cieszy, bo liczę na dobry występ Meksyku. W czwartek Urugwaj - Wenezuela o awans
A Penaranda dostal powolanie na turniej?

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29549
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 06 cze 2016, 16:13

No wlasnie bardzo szybki i mobilny Penaranda moglby stworzyc fajny duet z silnym i swietnie grajacym glowa Rondonem moim zdaniem.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 cze 2016, 20:04

Grupa C

Meksyk - Urugwaj 3:1 (Alvaro Pereira 4'-sam., Marquez 85' Herrera 90+2' - Godin 74')
Szlagier grupy C nie zawiódł, był to zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych meczów turnieju. Meksykanie rozpoczęli z animuszem i już po kilku minutach objęli prowadzenie - po świetnym dośrodkowaniu Guardado Alvaro Pereira trafił do własnej bramki. W kolejnych minutach utrzymywała się inicjatywa Meksyku, ale Urugwajczycy stopniowo poczynali sobie coraz śmielej - w 30 min. mógł i powinien wyrównać obsłużony prostopadłym podaniem Cavani, ale wychodzący z bramki Talavera wygrał pojedynek z gwiazdą PSG. Meksykanie mogli zdobyć kolejne gole - najpierw interwencja Muslery po rzucie rożnym i strzale głową, a później wykonany w ostatniej chwili wślizg Jimeneza uratowały Urugwaj. Sytuacja Urusów stała się jeszcze trudniejsza gdy drugą żółtą kartkę obejrzał za ostry faul Matias Vecino. W 2. połowie Meksykanie powinni moim zdaniem ruszyć do przodu i korzystając z przewagi rywala i na fali po dobrej pierwszej połowie dobić Urugwaj, jednak nie uczynili tego. Przeciwnie, to grający w dziesiątkę Urugwajczycy byli groźni, szczególnie aktywny był Cavani. Taka postawa zemściła się na Meksykanach gdy w 73 min. z boiska wyleciał Guardado, a wykonywany po tym faulu rzut wolny zaowocował dobrym dośrodkowaniem w pole karne, gdzie Godin w swoim stylu wygrał walkę w powietrzu i wyrównał. Odpowiedź Meksyku była jednak wyśmienita - zaatakowali zdecydowanie, tworząc sobie olejne sytuacje, w końcu w 85 min. Marquez zdobył gola mocnym strzałem pod poprzeczkę. Wyrównać mógł jeszcze rezerwowy Gaston Ramirez (strzał obok bramki), ale w 92 min. mecz rozstrzygnął Hector Herrera trafiając z bliska głową. W 94 min. powinien paść czwarty gol dla Meksyku, ale wychodzący z kontrą 3 na 1 gracze El Tri pogubili się, w efekcie oddany ostatecznie strzał wybronił Muslera. Niezły występ Meksyku, ale gdyby Urugwajczycy nie musieli grać prawie pół godziny w osłabieniu losy meczu mogłyby być inne.

Dziś w nocy rozpoczynają moi faworyci - Boliwia, która zagra z Panamą. W boliwijskiej kadrze znalazło się czterech graczy The Strongest La Paz, mojego ulubionego południowoamerykańskiego klubu (niestety, nie ma Alejandro Chumacero). Jako że pozostałymi rywalami w grupie są Argentyna i Chile, mecz z Panamą trzeba koniecznie wygrać aby marzyć o awansie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 cze 2016, 21:02

Grupa D

Panama – Boliwia 2:1 (Perez 11' 87' – Arce 54')
Debiutująca na Copa America reprezentacja Panamy zaatakowała od początku, jakkolwiek na ławce usiadł najlepszy snajper ekipy, Luis Tejada. W 6 min. Torres uderzył z rzutu wolnego sprawiając spore problemy Lampe, a w 8 min. obsłużony dobrym crossem Cooper uderzył z woleja ponad bramką. Napór drużyny z Ameryki Środkowej przyniósł efekty dość szybko, bo w 11 min. po dograniu Quintero w pole karne Blas Perez precyzyjnie uderzył przy słupku. Boliwia pierwszą akcję ofensywną przeprowadziła dopiero w 13 min., ale od razu była to dobra szansa – strzał Arce głową wybronił Penedo. Chwilę później panamski bramkarz musiał interweniować p oraz kolejny, broniąc jeszcze groźniejszy strzał głową. W 27 min. Quintero ponownie doskonale odegrał z lewego skrzydła do Pereza, ale tym razem strzał instynktownie wybronił Lampe. W 30 min. po fatalnym błędzie Boliwijczyków przy wyprowadzaniu piłki Perez znalazł się w doskonałej sytuacji, ale dzięki wysiłkom powracających defensorów udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Na początku 2. połowy Panama ponownie przycisnęła, ale już bez tak dobrych okazji bramkowych jak w 1. połowie. W 54 min. Boliwijczycy niespodziewanie wyrównali – po wrzutce z rzutu wolnego i nieudolnej próbie wybicia piłki Juan Carlos Arce huknął pod poprzeczkę nie dając szans Penedo. W 59 min. Jhasmani Campos mógł wyprowadzić Boliwię na prowadzenie, ale obrońca w ostatniej chwili powstrzymał byłego piłkarza Bolivara La Paz, którego pamiętam z dobrej gry w Copa Libertadores 2012. Obie strony grały otwartą piłkę, dążąc do zdobycia zwycięskiego gola, bo w obliczu meczów z Argentyną i Chile remis tutaj nikogo nie urządzał. Wprowadzony na boisko doświadczony snajper Luis Tejada trafił nawet do boliwijskiej siatki, ale z wyraźnego spalonego. W 74 min. Cooper doskonale dograł do Quintero, ale jego strzał obronił Lampe. W 85 min. stuprocentową sytuację dla Panamy miał Tejada, ale nie trafił do pustej w zasadzie bramki. Panamczycy dopięli niestety swego dwie minuty później, kiedy to Arroyo dziecinnie łatwo ograł obrońcę, wyłożył piłkę Perezowi, a ten bez problemu zdobył gola. Boliwijczycy mieli jeszcze okazję, ale Ramallo i Arce nie zdołali posłać piłki do siatki. Rozpaczliwe ataki w doliczonym czasie gry, polegające głównie na długich piłkach na aferę pole karne, nie przyniosły efektu. Boliwia traci niestety szanse na awans już w pierwszym meczu :(.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 cze 2016, 16:16

Grupa D

Argentyna – Chile 2:1 (Di Maria 51' Banega 59' – Fuenzalida 90+3')
Pierwsza połowa hitu grupy D nie była porywająca, choć przebiegała z lekkim wskazaniem na Argentynę (która nie grała zresztą w najsilniejszym składzie – na ławce zasiadł m.in. Messi), głównie dzięki aktywności Angela Di Marii, który wielokrotnie szarżował lewym skrzydłem. Najlepszą okazję dla Chile miał w tym czasie Alexis Sanchez, którego strzał wybronił Romero. W 51 min. Di Maria uwieńczył swój dobry występ golem, a w 59 min. po strzale Bangi i rykoszecie od Mauricio Isli Albicelestes prowadzili już 2:0. Wynik podwyższyć mógł Higuain, ale jego strzał obronił nogą Claudio Bravo. Chilijczycy próbowali atakować, ale nie potrafili dojść do czystych sytuacji. W doliczonym czasie gry jeszcze jedną dobrą okazję dla Argentyny zmarnował wprowadzony na boisko w 2. połowie Lamela, a w 93 min. Chilijczycy strzelili honorowego gola, kiedy to po fatalnym wyjściu z bramki Romero do siatki trafił Fuenzalida. Nie był to wielki mecz, ale Argentyna zagrała solidne spotkanie i zasłużenie wygrała.

Grupa A

USA – Kostaryka 4:0 (Dempsey 9'-karny, Jones 36' Wood 42' Zusi 87')
Początek meczu był w wykonaniu postawionych pod ścianą Amerykanów bardzo słaby. Kostaryka niespodziewanie przycisnęła w pierwszych minutach, ale mecz ustawił podyktowany w 7 min. rzut karny – był niewątpliwie kontakt między Wood'em a kostarykańskim obrońcą, ale decyzja mimo wszystko dość kontrowersyjna. Weteran Clint Dempsey pewnie wykorzystał jedenastkę. Kostaryka nadal była groźna, ale pod koniec 1. połowy dostali w krótkim odstępie czasu dwa śmiertelne ciosy – najpierw po kontrataku i indywidualnej akcji Dempsey wyłożył piłkę Jones'owi, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył gola, a później Wood uderzeniem z półobrotu zaskoczył Pembertona. 2. połowa była w zasadzie formalnością, Kostaryka mogła stracić kolejne gole, ale ostatecznie Amerykanie zakończyli na czwórce po golu Zusi'ego zdobytym po błędzie Kostarykańczyków przy wyprowadzaniu piłki. Amerykanie zatarli tym samym wrażenie po fatalnym meczu z Kolumbią i zagrają o awans z Paragwajem.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6987
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 637
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 08 cze 2016, 16:58

Akurat mecz Argentyny widziałem w całości i przyznam szczerze, że mają szanse na wygranie CA. Bardzo sympatyzuje z ekipą Chile i myślałem że uda im się wygrać to spotkanie. Grali bardzo szybką piłkę na ofensywnych piłkarzy, chcąc postawić na szybkość. Kilka razy zabrakło szczęścia, ale moim zdaniem ta drużyna ma na prawdę duży potencjał.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 cze 2016, 6:17

Grupa B

Ekwador - Peru 2:2 (E. Valencia 39' Bolanos 48' - Cueva 5' Flores 13')
Arcyważny dla układu tabeli grupy B mecz rozpoczął się idealnie dla Peruwiańczyków. Już w 1 min. Dominguez (zastąpił on w ekwadorskiej bramce Dreer'a) musiał bronić w groźnej sytuacji, a w 5 min. był bez szans - Cueva doskonale zabrał się z piłką przed polem karnym, ruletą ośmieszył obrońcę i w sytuacji sam na sam popisał się pewnym wykończeniem (jedna z ładniejszych bramek tego turnieju). W 13 min. było już 2:0, kiedy to przy biernej postawie Paredesa Edison Flores precyzyjnie uderzył z półobrotu. d tego momentu drużyna Peru lekko się cofnęła, ale nadal wyprowadzała groźne ataki - w 27 min. powinien paść kolejny gol, kiedy to po wrzutce z rzutu wolnego i niepewnym wyjściu z bramki Domingueza minimalnie niecelnie główkował Revoredo. Ekwadorczycy nie bardzo mieli pomysł na sforsowanie peruwiańskiej defensywy, gola kontaktowego zdobyli ze swojej pierwszej sytuacji w tym meczu - w 39 min. Antonio Valencia zagrał miękką piłkę w pole karne do Ennera Valencii, a piłkarz West Ham United przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył nie do obrony. Od tego momentu napór Ekwadoru rósł, i został udokumentowany w 48 min. wyrównująca bramką - obsłużony prostopadłym podaniem Montero zagrał w pole karne, a tam piłkę do pustej braki skierował Miller Bolanos. Później to Ekwadorczycy mieli przewagę i dążyli do zdobycia zwycięskiego gola, chociaż remis stawia Peru w trudniejszej sytuacji aniżeli ich. W doliczonym czasie gry Peruwiańczycy mieli piłkę meczową - wyprowadzili wzorowy kontratak, który strzałem zakończył rezerwowy Ruidiaz, ale minimalnie chybiił. Po tym meczu Ekwador ma dwa punkty, a Peru cztery, ale to Ekwador jest w lepszej sytuacji - grają ostatni mecz z Haiti, a Peru z Brazylią. Remis z Brazylią prawdopodobnie nie wystarczy Peru, bo jeśli Ekwador wygra, to mamy trzy drużyny z pięcioma punktami, a Peru będzie miało prawdopodobnie najsłabszy bilans bramkowy (wygrali z Haiti tylko 1:0).

Awatar użytkownika
HMK
Sergio Ramos
Posty: 11699
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2321
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Copa América 2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 10 cze 2016, 8:34

Super :suicide:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”