uczynil nie raz i nie dwa, mial sporo akcji gdzie przedryblowal jednego, czy drugiego, ale w koncu i tak dostawal kose od trzeciego. messi wywalczyl obie kartki diaza, jeszcze jedno albo dwa zoltka u innych graczy wiadomo ze bylo tez duzo strat, ale trudno wymagac niesamowitej skutecznosci dryblingu, kiedy non stop mierzysz sie z dwoma czy trzema bulterierami. to byl jrdyny pomysl argentyny, martino.wolal zdjac bezproduktywnego di marie i wpuscic kolejnego dma, kranevitera, zeby messi mogl dryblowac na wiekszym ryzyku. dorzucil tez dwie pilki na glowe otamendiego i aguero, ktore prawie zakonczyly sie bramkami. poziom trudnosci w tym spotkaniu dobrze ukazuje fakt, ze czolowi napastnicy swiata czyli di maria, aguero czy higuain nie mieli doslownie jednego udanego zagrania, dryblingu, wykreowanej sytuacji itd, messi nie zagral wielkiego spotkania ale byl najlepszym ofensywnym graczem na boisku, na ich tle.i tak sie wybijal. no i trudno nie miec pretensji do higaiina czy aguero, skoro kolejny raz to oni mieli kluczowe sytuacje, ppdczas kiedy messi wyreczal zalosnego biglie i chyba nie w pelni zdrowego banege w rozegraniu i sam oddal chyba jeden strzal z akcji przez 120 minut, oczywiscie nie po akcji druzyny tylko po swoim rajdzie z wlasnej polowyblackmore pisze:Właśnie nie chodzi o usprawiedliwianie! : D Specjalnie napisałem "Idąc drogą bronienia Messiego...", czyli coś w stylu "no dobra, ale jak gra Ronaldo, jakoś nikt...". Zwyczajnie, jeśli Ronaldo gra słabo, to gra słabo i tyle. I takie same stwierdzenia powinny padać w przypadku występów Messiego, a nie zasłanianie się Higuaínem. Argentyńczyk gra świetnie do finału, lecz tam zawodzi. To, że ładnie podał, a inny kolega spartaczył, nie jest argumentem na brak groźnych uderzeń oraz skutecznych dryblingów w wykonaniu piłkarza Barcelony. Przecież wczoraj to Vidal był dla niego takim plastrem, że aż się prosiło, aby Messi pokazał wyższość i w końcu położył Chilijczyka. Ostatecznie tego nie uczynił.Enjo pisze: Nigdy nie rozumiem usprawiedliwiania porażek w druzynie narodowej Ronaldo zas jak Messi przegra to on [ch**].Dla mnie to,ze CR gra ze slabymi kolegami to mit.Przeciez on gra z graczami z Realu,Benfiki,Sportingu,Monaco albo innymi malolatami ktorzy ledwo odrosli od ziemi a kosztuja ciezkie pieniadze.To nie sa chlopaki z Gornika Zabrze czy Spartaka Trnava.







