Dobrze się tam bawiąTrwają właśnie Dni Ameryki we Lwowie, które swoją obecnością zaszczycił ambasador amerykański z Kijowa. Ambasador zapragnął przy okazji złożyć kwiaty na Cmentarzu Orląt, pod pomnikiem lotników amerykańskich, którzy w szeregach polskiej armii walczyli przeciwko bolszewikom. Tak się jednak składa, że w 2005 r. Rada Miejska nie zgodziła się na odnowienie oryginalnego, angielskiego napisu na tymże pomniku, mimo, iż ten był już gotowy. Napis trzeba było w naprędce zamalowywać.
Teraz w naprędce go oddrapywali, żeby zdążyć przed wizytą ambasadora. Uwadze internautów nie uszedł fakt, że i to jest robione nielegalnie – domagają się znalezienia winnych. Jak zresztą przypuszczają, takiego bezprawia nie poparłby sam ambasador praworządnego i demokratycznego państwa! Na pewno byłby przeciwko samowolnemu odddrapywaniu go spod wapna! Ciekawe tylko, jak by mu wyjaśnili, dlaczego ten napis w ogóle był zamalowany?
Teraz tylko czekać, aż go z powrotem zamażą.









