1/2 finału, mecz rewanżowy
Chapecoense - San Lorenzo 0:0, pierwszy mecz 1:1
Podobnie jak w przypadku poprzednich meczów Chapecoense w tegorocznej edycji Copa Sudamericana, także i tym razem nie mieliśmy do czynienia z porywającym widowiskiem. Lepiej zaczęli goście - już w 1 min. Cauteruccio popędził prawym skrzyłem i ograł w pole karne do Corujo, ale strzał Urugwajczyka został zablokowany. Pierwsze 20 minut było niezwykle nudne, z dość wyrównaną walką w środku pola. W 20 min. kolejną okazję mieli Argentyńczycy - tym razem strzelał Emanuel Mas, ale Danilo obronił. Później inicjatywę przejęła drużyna z Chapeco, w której szczególnie aktywny był napastnik Kempes. W 26 min. po rzucie wolnym z bliska do siatki trafił William Thiego, ale był na spalonym. W 31 min. z dystansu groźnie uderzał Ananias, ale Torrico zdołał sparować piłkę na róg. W końcówce 1. połowy brakowało ciekawych akcji, a brazylijska drużyna, której bezbramkowy remis dawał awans, kontrolowała wydarzenia na boisku. Na początku 2. połowy na boisku zameldował się w ekipie San Lorenzo Nicolas Blandi, lider klasyfikacji strzelców Copa Sudamericana 2016, i wkrótce dał o sobie znać – jego strzał z jakiś 40 metrów, pozornie skazany na niepowodzenie, sprawił Danilo spore kłopoty. Rozpaczliwie potrzebujący gola goście nadal naciskali - w 64 min. po rzucie wolnym bitym przez Cauteruccio Emanuel Mas główkował w słupek. Zepchnięci do obrony gospodarze swoją pierwszą okazję w 2. połowie mieli dopiero w 69 min., kiedy to strzał Lucasa Gomesa z ostrego kąta po kontrataku obronił Torrico. Były piłkarz Fluminense dał bardzo dobrą zmianę, swoimi indywidualnymi akcjami na prawym skrzydle sprawiając spore kłopoty defensywie San Lorenzo. W końcówce piłkarze San Lorenzo rzucili się do jeszcze bardziej wzmożonych ataków, były one jednak na ogół zbyt chaotyczne aby coś wskórać. Mimo to drużyna z Nuevo Gasometro miała w 94 min. piłkę meczową - po kolejnym rzucie wolnym Cauteruccio i zamieszaniu w polu karnym Angeleri strzelał z 6-7 metrów, Danilo obronił jednak nogą ratując awans do finału dla Chapecoense.
Chapecoense gra w tej edycji Copa Sudamericana futbol daleki od brazylijskiej tiki-taki, dość nudny i toporny, ale jednak skuteczny. W finale będę zdecydowanie za zwycięzcą dwumeczu między Atletico Nacional a Cerro Porteno (początek rewanżu za niecałą godzinę).



