Zrezygnowano z Moyesa, bo nie potrafił awansować do Ligi Europy, a z van Gaala, bo wrócił do punktu wyjścia (patrz: brak sezonu w LM i brak walki o mistrzostwo).
Nie wiem, dlaczego po trzech "suchych" sezonach jest myślenie, że przyjdzie Mourinho to z miejsca będą wyniki (jestem ciekawy, czy gdyby tak zapytać Fergusona, co faktycznie sądzi na ten temat, to by powtórzył podobne tezy). Dla mnie gość ma najtrudniejsze zadanie ze wszystkich managerów z czołówki. Wenger prowadzi Arsenal od lat, Pochettino Tottenham już trzeci rok, a Klopp tworzył Liverpool przez późną zimę i wiosnę, czego efekty obecnie podziwiamy. Conte znalazł ustawienie dla Chelsea, ale zobaczymy, co będzie za "x" tygodni, gdy trzeba będzie dokonywać nieuniknionych zmian personalnych, ponieważ niemożliwym jest, aby ta obecnie żelazna jedenastka zagrała cały sezon bez choćby jednej korekty. Poza tym wielu zawodników z kadry Conte to ludzie, którzy jeszcze nie tak dawno świętowali mistrzostwo kraju. Na City można było w zeszłym sezonie psioczyć, ale fakty są takie, że ten zespół dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Guardiola przyszedł i jedyne co, to do grona zgranych już zawodników, dokłada swoją cegiełkę. Kupił tego Bravo, ale reszta piłkarzy z podstawowego składu już była i są to nazwiska bardzo dobre.
Nie wiem, dlaczego oczekuje się od Mourinho, że po przyjściu do drużyny, która od 3 lat, jak żadna inna ekipa z czołówki, jest w zupełnym chaosie. Jasne, kupił Ibrahimovicia i Pogbę, ale kurczę, ci ludzie też potrzebują czasu na aklimatyzację. Mam wrażenie, że wielu fanów Manchesteru myślało, że od sierpnia Ibra będzie ładował gola w każdej kolejce, Pogba kolekcjonował asysty, a do tego będzie można regularnie testować kilkunastu rezerwowych i chłopaków ze szkółki.
Na tym forum w tym temacie niejednokrotnie padały słuszne teorie, jak Manchester powinien grać, a kilkaset kilometrów na zachód nie rozumiał tego Mourinho. Można mieć do Portugalczyka pretensje o Fellainiego w pierwszym składzie, o konflikt ze Schweinsteigerem, o opieraniu się na Rooney'u itd., ale trzeba też oddać to, że Portugalczyk robi to, co do niego należy, czyli eksperymentuje i szuka optymalnego rozwiązania.
Widział "coś" w Fellainim. Wielu z Was się tutaj obruszało i słusznie. Można się śmiać, że Mourinho tak późno to załapał, ale co zrobić, jest człowiekiem ograniczonym umysłowo jak każdy z nas i miał prawo do takiego potknięcia. Conte również zajęło zanim ogarnął się z Oscarem, podczas gdy fani Chelsea cierpią z jego powodu od co najmniej dwóch sezonów. Może za późno sięgnął po Carricka, ale w końcu to uczynił i zapewne będzie robić to dalej.
Rashford na skrzydle nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale z drugiej strony nikt nie powiedział, że skoro Ibrahimović przez ten rok (dwa?) będzie pierwszym wyborem, to może nie warto ustawiać młodego Anglika na skrzydle, byle tylko grał i zbierał bezcenne doświadczenie. Wczoraj mógł zostać bohaterem w meczu z West Hamem. Nie wykorzystał sytuacji jeden na jeden... Trudno, zdarza się. Może w następnym meczu wyjdzie.
Po kontuzji wrócił Jones i Mourinho na niego stawia. Ma go w kadrze, to chce mu dać szansę. Widział Portugalczyk, że Smalling ma przeskoki w formie, to chce spróbować z Anglikiem. Moim zdaniem dobra decyzja.
Oczywiście, że remisy z Burnley i Stoke chluby nie przynoszą. Oczywiście, że dla klubu z takimi aspiracjami i z takim budżetem jest to wstydliwe. Wielkiej drużyny się jednak od razu nie zbuduje, a Manchester w ostatnich trzech (!) latach nią nie był. Mourinho miał czas letni na przygotowanie drużyny, miał "okienko" transferowe i pod pewnymi względami musiał je przespać, skoro jest tak wiele znaków zapytania, o których pisali maxskr z redem, ale czasami potrzeba właśnie wystartowania w samych rozgrywkach, aby móc w pełni tego słowa znaczeniu budować drużynę. Obecnie to u Portugalczyka widzę. Wyników (jeszcze?) nie ma, ale nikt nie siedzi i kawy nie pije.
Nigdy jednak nie otrzymał zespołu tak niepoukładanego.
Pierwsza kadencja w Chelsea = otrzymał wicemistrza Anglii i półfinalistę Ligi Mistrzów. Brakowało napastnika to sprowadzono Drogbę, a Mourinho przyszedł ze "swoimi" obrońcami z FC Porto
Inter Mediolan = w pierwszym sezonie Inter walczył z jeszcze nie tym Juventusem i już nie tym Milanem, zatem o mistrzostwo było łatwiej. Potęgę w Europie przygotował dopiero na drugi rok. Miał ku temu warunki.
Real Madryt = przyszedł, gdy już byli Ronaldo, Alonso, Benzema itd., zatem jedynym problemem było to, jak ograć mocarną Barcelonę. Dokonał tego rok później, a w LM odpadł po rzutach karnych.
Druga kadencja w Chelsea = na starcie zapowiedział, że potrzebuje roku na budowę drużyny, ale udało się zatrzymać w klubie Lamparda, Chelsea wygrała Ligę Europy, a Benítez wyciągnął z tych zawodników maksimum, które było możliwe na tamten moment. W drugim sezonie Mourinho pokazał, co chciał zbudować.
A teraz przyszedł i otrzymał Manchester bez składu i ładu, bez sukcesów, bez mentalności, bez gry w Lidze Mistrzów... Nie wiem, czy można stawiać tezy, że w oparciu o wcześniejsze doświadczenia, ma na ten moment cokolwiek gwarantować. Może gwarantować to, że zespół się będzie rozwijał i moim zdaniem obecnie to robi.



