Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1511

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 lis 2016, 11:44

red85 pisze: Nie rozumiem natomiast Twojej krucjaty w tym temacie. Znaczy się mamy siedzieć cicho, obserwować i cieszyć się, że po wydaniu fortuny przynajmniej lepiej wyglądamy (bo nie punktujemy) w meczach z dużo niżej notowanymi zespołami (bo z czołówka póki co jest gorzej) ?
Nie, bo błędy Mourinho należy wytykać, ale jest jego piąty miesiąc pracy, a padają stwierdzenia, że on nie daje tego, co rzekomo gwarantował. Nie rozumiem, na jakiej podstawie urodziło się to hasło, że van Gaala zwolniono po to, aby Mourinho z miejsca dał wyniki. Dlatego staram się zrozumieć Wasze oczekiwania względem jego pierwszego sezonu pracy. Jedni chyba chcieli mistrzostwa, inni TOP4... Za dużo jest tego operowania nazwiskiem Portugalczyka, a za mało spojrzenia na to, w jakiej ostatnio sytuacji był Manchester.

Moim zdaniem jego pierwszym obowiązkiem jest dokładnie wypróbować zastane siły kadrowe, nie spalić z nowymi transferami (Ibrahimović, Pogba, Mchitarjan), wskrzesić w Manchesterze charyzmę i silną mentalność. To ma na nowo być zgrana paczka dwudziestu-kilku ludzi. Na ten moment problemem są wyniki, ale chęci, parcia do przodu i mniejszego bądź większego progresu u niektórych zawodników, jaki nastąpił w ostatnich tygodniach, nie brakuje.

Nie twierdzę, że macie skakać do sufitu z radości i po każdym remisie u siebie uchlać się do nieprzytomności, bo takie to dla Was zrobiło wrażenie, ale mam wrażenie, jakoby Portugalczyk był już niemalże na wylocie. Jest 1/3 sezonu, a Mourinho miał najtrudniejsze zadanie z wszystkich nowych managerów. On w tabeli nie jest za plecami Burnley, czy Stoke, lecz właśnie tych sześciu ekip, które przed startem rozgrywek były w bardziej korzystnym położeniu.
red85 pisze: Stylu/filozofii to nie widać teraz. Z jednej strony potrafimy zupełnie się chować i pozwalać rywalom na wiele(Liverpool, City), z drugiej chcemy być tą bardziej aktywną stroną.
Nie wiem, czy z jednej strony, bo mecze, o których wspomniałeś, miały miejsce w tym gorszym dla Manchesteru okresie sezonu. W ostatnich tygodniach trwale jest ta druga strona. Oczywiście, biorę poprawkę na to, że z mocniejszych przeciwników graliście tylko z Arsenalem.
red85 pisze: Nie wiem skąd wniosek jakoby panowało tu przekonanie, że Pogba jest warta tyle, ile za niego zapłacono(?!).
Chodziło mi o te niespełnione oczekiwania. Pogba to młody zawodnik w nowej lidze. Dałbym mu czas, aby odpalił i to w klubie, w którym na pewno nie jest mu to łatwo uczynić. W Barcelonie obok Iniesty, czy Messiego albo w Realu z Kroosem i Modriciem na pewno miałby większy komfort. Do Manchesteru przyszedł i właściwie z miejsca wszyscy na niego patrzyli, czy już się popisze wybitnym zagraniem. Miał prawo w pierwszych tygodniach nie czuć piłki, tej walki fizycznej, innego tempa akcji niż w Serie A itd. Grunt, aby zaczął grać coraz lepiej, a obecnie chyba to się dzieje. Wiesz, to nie Fàbregas, który po latach gry w Arsenalu, wrócił do Anglii i do momentu kontuzji inkasował asystę za asystą. Hiszpan musiał sobie tylko przypomnieć, jak to się robi w Premier League. Pogba ma większy potencjał od Fàbregasa, ale musi się tego jeszcze nauczyć i to czyni.
red85 pisze: Co do transferów to Blindowi daleko do niewypału, Rojo i Darmian tymczasem grają za obecnego managera całkiem sporo. Jeśli są więc niewypałami to pała dla tego, co na nich stawia bo alternatywy są.
Pisałem o van Gaalu. Za jego kadencji kilku tych, których sprowadził, zawodziła. To mogło irytować kibiców. Nie spieram się, że Mourinho może z nich korzystać, aby przywrócić optymalną formę. O ile jest to dla niego możliwe.
red85 pisze: Wspominając jednak fatalne mecze z Norwichami wypada dla zachowania symetrii wspomnieć również o świetnej dyspozycji w meczach z ligowym topem.
Nie no, w drugim sezonie pracy to już obowiązkiem jest nawiązywanie równorzędnej walki z ligowym topem. Na to nawet nie patrzę, ponieważ tak samo świetnej dyspozycji wymagałbym od Mourinho w 17/18 na Old Trafford. Zresztą piszesz o nie w pełni określonym stylu gry u Mourinho, a wyniki van Gaala w drugim sezonie jego pracy pokazują, że nie było wymaganej stabilności. Pewnie o wypracowanie nie takiej chimeryczności chodziło kibicom United po dwóch latach pracy Holendra.
red85 pisze: A przecież każdy w grudniu mówił jak to zatrudniwszy byle kogo nagle zaczęlibyśmy punktować na miarę potencjału,
Tzn. wiesz, ja nie pisałem, że Mourinho, Tuchel, czy niech to będzie nawet Bilić, sprawi, że zaczniecie punktować. Nie wiem, dlaczego tak często to wspominasz.

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2016, 12:08

@Czarny, wybacz, ale nie kontynuuje. Polemika na tym poziomie nie ma większego sensu, bo nie prowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków. Można by gdybać i gdybać, zaczynać porównywać Wolfsburg z Fenrbache itp., ale do żadnych wniosków nie dojdziemy, bo tego nie ma jak sprawdzić. Póki co natomiast mamy 11 pkt straty do drużyny, która tak samo jak my, zatrudniła nowego managera i która była - obiektywnie patrząc - gorsza przynajmniej o klasę w zeszłym sezonie. My natomiast od początku października wygraliśmy ledwie raz, pięć razy remisując, raz przegrywając i w tym czasie zdobyliśmy 6 bramek. A graliśmy w większości z drużynami z drugiej części tabeli.

Mogę się jedynie spytać jak sobie wyobrażasz dalszą część sezonu i kogo kosztem - według Ciebie - wdrapiemy się przynajmniej do top4, które - będziemy tutaj zgodni ? - miało być planem minimum?
blackmore pisze: Moim zdaniem jego pierwszym obowiązkiem jest dokładnie wypróbować zastane siły kadrowe
Szczerze mało mnie obchodzą Twoje oczekiwania, bo nawet nie kibicujesz temu klubowi. Tutaj, w tym temacie, aż roiło się od dyskusji nt zatrudnienia Mou i jednym z głównych argumentów przemawiających za nim był fakt, że gwarantuje wynik. Od zaraz. Nie za rok, nie za dwa. Od zaraz. I do tego odwołuję się.
blackmore pisze: Na ten moment problemem są wyniki, ale chęci, parcia do przodu i mniejszego bądź większego progresu u niektórych zawodników, jaki nastąpił w ostatnich tygodniach, nie brakuje.
Mata i Herrera zaliczyli progres. Natomiast wszyscy młodzi (Shaw, Rash, Martial + Smoła), którzy mieli być kluczowymi zawodnikami w nadchodzących latach - regres.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 12:51

red85 pisze: @Czarny, wybacz, ale nie kontynuuje. Polemika na tym poziomie nie ma większego sensu, bo nie prowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków. Można by gdybać i gdybać, zaczynać porównywać Wolfsburg z Fenrbache itp., ale do żadnych wniosków nie dojdziemy, bo tego nie ma jak sprawdzić. Póki co natomiast mamy 11 pkt straty do drużyny, która tak samo jak my, zatrudniła nowego managera i która była - obiektywnie patrząc - gorsza przynajmniej o klasę w zeszłym sezonie. My natomiast od początku października wygraliśmy ledwie raz, pięć razy remisując, raz przegrywając i w tym czasie zdobyliśmy 6 bramek. A graliśmy w większości z drużynami z drugiej części tabeli.

Mogę się jedynie spytać jak sobie wyobrażasz dalszą część sezonu i kogo kosztem - według Ciebie - wdrapiemy się przynajmniej do top4, które - będziemy tutaj zgodni ? - miało być planem minimum?
Porównuję, bo uprzedzam Twoje lamenty, że wyniki z LE się nie liczą. Póki co United na jesieni w Europie w 2016 > United w 2017. W lidze jest podobnie. Nie pamiętam jak było w Pucharze Ligi, ale jestem prawie pewien że nie osiągnęliśmy pół-finału o który jutro gramy.

Wg mnie jest szansa powalczyć tak z Arsenalem jak i z LFC, którzy IMO nie utrzymają takiej formy cały sezon, biorąc pod uwagę ile kilometrów robią w każdym meczu.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 lis 2016, 12:53

red85 pisze: Szczerze mało mnie obchodzą Twoje oczekiwania, bo nawet nie kibicujesz temu klubowi. Tutaj, w tym temacie, aż roiło się od dyskusji nt zatrudnienia Mou i jednym z głównych argumentów przemawiających za nim był fakt, że gwarantuje wynik. Od zaraz. Nie za rok, nie za dwa. Od zaraz. I do tego odwołuję się.
Zajebista wypowiedź, polakujcie mu.
Opiera się na danych teoriach w rozmowie z człowiekiem, który w ten sposób nie pisał.

Ok, to ja też już kończę, ponieważ właśnie dałeś mi wystarczający powód, abyś przestał mnie obchodzić. W życiu nie myślałem, że doczekam się w tym temacie (a już zwłaszcza od Ciebie) tak infantylnej odpowiedzi.

Niemniej jednak, aby nie psuć ogólnej atmosfery, uczciwie pozdrawiam. Miłego dnia.

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2016, 13:08

blackmore pisze: Zajebista wypowiedź, polakujcie mu.
Opiera się na danych teoriach w rozmowie z człowiekiem, który w ten sposób nie pisał.
To Ty nieustannie wchodzisz do tego tematu i komentujesz moje wypowiedzi starając się udowodnić...w sumie nie wiem co. Nie rozumiesz, nie chcesz pojąć co się tutaj działo kilka miesięcy temu to nie czepiaj się moich wypowiedzi jak nie znasz kontekstu. Były tutaj jasne oczekiwania tego co ma się zmienić i do tego cały czas się odwołuje. Ty natomiast czepiasz się, mówisz tylko o swoich odczuciach i nie rozumiesz do kogo pije nawet pomimo tego, że już kilkukrotnie starałem się wyjaśnić cały kontekst.

Nie piszę natomiast tutaj po to, żebym był lajkowany, więc daruj sobie te daremny uwagi.
czarny samael pisze: Porównuję, bo uprzedzam Twoje lamenty, że wyniki z LE się nie liczą. Póki co United na jesieni w Europie w 2016 > United w 2017. W lidze jest podobnie. Nie pamiętam jak było w Pucharze Ligi, ale jestem prawie pewien że nie osiągnęliśmy pół-finału o który jutro gramy.
O Europie nawet nie chcę mi się komentowac. Nie chcę dyskutować na takim poziomie absurdu. Co do ligi. Po 13-stu kolejkach mielismy 27 punktów, bilans 8-3-2 i 1 punkt straty do prowadzącego wtedy Leicester. Tak, podobnie :beer:

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 13:24

red85 pisze: O Europie nawet nie chcę mi się komentowac. Nie chcę dyskutować na takim poziomie absurdu. Co do ligi. Po 13-stu kolejkach mielismy 27 punktów, bilans 8-3-2 i 1 punkt straty do prowadzącego wtedy Leicester.
Tyle, że przypłacone odpadnięciem z grupy LM. Wyniki w LM nie są absurdem, tylko faktem.

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2016, 13:30

To podobne te wyniki w lidze, czy w końcu nie?

Wyniki są faktem. Porównywanie siły drużyn, który spotkaliśmy wtedy w LM do tych spotkanych w LE i wysnuwanie jakichś wniosków - absurdem. Tak samo jak próba umiejscowienie dzisiejszego United w zeszłorocznej tabeli.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 14:14

Odpadnięcie z LM jest faktem. A w lidze jest podobnie co do końca sezonu wobec tego co masz teraz. Nie widzę sensu porównywania samej jesieni w kontekście ligi i nie to było wyżej moim zamysłem.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6987
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 637
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 29 lis 2016, 14:58

Abstrahując od wszystkiego. Jeśliby te ostatnie remisy zamienić na wygrane, to mielibyśmy 3 miejsce w lidze. Dziwne natomiast jest to, że mając do dyspozycji takich zawodników w ofensywie, pojawia się problem ze zdobywaniem bramek. Idziemy na rywala jak maszyna, witać już pewne automatyzmy, których w Untied od dawna nie było...Można mieć do Mou pretensje, ale zbilansował zespół i zoptymalizował do granic możliwości. Posadził Rooneya na ławce, dzięki temu Anglik jak wchodzi na ostatnie minuty, daje z siebie więc niż jako świta krowa u LVG. Ustawił nam w końcu środek pomocy, gdzie Afro przestał być ostoją, a do łask wrócił Carrick. Statystyki idą w górę, trzeba tylko czekać na wyniki. Jeśli dobrze kalkuluje to wcale LM nie odjeżdża. Jedyne czego na teraz potrzeba to chłodnej głowy, bo tej Portugalczykowi brakuje i... wiary w siebie. Te remisy mogą zadziałać albo tak, że pojawi się jeszcze większa złość i już jutro rozniesiemy WHU, a potem Everton - może też zejść powietrze i wytracimy rozpęd. I wtedy pod tyłkiem czuć będzie mieliznę. Nie wiem od czego to zależy, ale wolę zdecydowanie tą agresję i podwórkowe przepychanki Mou niż LVG z notesem i wyjebongo na wszystko.

Co nie zmienienia w ogóle faktu, że oczekiwania nadal są ogromne i pozycja w lidze kompletnie zawstydzająca.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 29 lis 2016, 15:53

Bassu pisze: Jeśliby te ostatnie remisy zamienić na wygrane, to mielibyśmy 3 miejsce w lidze.
:D
A jeśliby wszystkie remisy Liverpoolu w hisotrii Premier League zamienic na wygrane, to Manchester nigdy nie zdobyłby mistrzostwa.
Bassu rządzisz :wink:

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 29 lis 2016, 16:44

Czytam tę dyskusję i o to się mniej więcej w niej rozchodziło, że United remisują mecze zamiast ich wygrywac.
Więc pod tym kątem można się zgodzić - jakby United wygrywało to byliby wysoko i nie byłoby też tej dyskusji.

Ale generalnie można to powiedzieć o każdej ekipie. Gdyby nie strata punktów to byliby wyżej ;-)

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 29 lis 2016, 19:25

Nie takiego dorobku punktowego się spodziewałem na tym etapie i z natury lubię sobie pomarudzić, ale biorąc wszystko na chłodno, myślę, że już niedługo przyjdą wyniki. Nie potrafię wytłumaczyć tej fatalnej skuteczności, ale to nie może trwać wiecznie. Widać momenty naprawdę super gry, których to za Moyesa i van Gaala było niewiele. Trzeba mieć tylko nadzieję, że taka gra wejdzie zawodnikom w krew i stanie się standardem, a nie miłą odskocznią od regularnej przeciętności. Nie wiem czy poprawa skuteczności będzie jak dotknięcie magicznej różdżki, ale przynajmniej powinna sprawić, że nie będziemy się co kolejkę oddalać od czołówki.

Przechodząc do indywidualności - już teraz niektórzy prezentują się bardzo porządnie i ich dyspozycja jest przyjemnym zaskoczeniem - choćby Mata, Herrera, Valencia. Na drugim biegunie mamy kilku gości, którzy wciąż nie pokazali w tym sezonie swojego potencjału - Miki, Shaw, czy Martial. Zwłaszcza na przebudzenie tego ostatniego czekamy chyba najmocniej, bo poprzednimi rozgrywkami mocno namieszał i wydawało się, że już niedługo będzie killerem. Niech wyprostuje sprawy osobiste i idzie piłkarsko do przodu, bo potencjał ma niesamowity.

Tak że rezerwy są spore. Przydałaby się pewna wygrana, ale z kimś ciut lepszym niż Swansea lub Feyenoord i może wtedy się wszystko zacznie rozwijać w dobrym kierunku.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 30 lis 2016, 0:40

Po kolei. Po pierwsze, nie zauważyłem żeby ktokolwiek tutaj mówił o zwolnieniu Mourinho, byłoby to absuredem. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu z LVG, ekipa Portugalczyka daje jakieś nadzieje na przyszłość i można liczyć na dalszy rozwój. Wyniki są beznadziejne ale w ostatnich kilku spotkaniach MU jest najbardziej poukładane i najładniej grające od czasów odejścia Fergusona. Mimo wszystko ocenia się tu i teraz a ładnie w piłkę potrafi zagrać i Watford, i Everton, i Southampton. Ambicje MU są jednak znacznie wyższe, tu liczy się regularne wygrywanie i punktowanie. Mourinho doskonale zdaje sobie z tego sprawę, stąd ostatnio te kary i odloty, stąd też bez ogródek zapowiadał walkę o mistrzostwo po pierwszych kolejkach sezonu. Presja na sukces i dobry wynik jest ogromna a Mourinho nigdy jej nie unikał.

blackmore pisze: ALE uważam, że pewne uwagi, jakie się pojawiają na tym etapie sezonu, są nie do końca uzasadnione.
Ale które uwagi? Że strata na tym etapie jest zdecydowanie za duża a dorobek punktowy i 1 wygrana na 7 spotkań urąga zespołowi z takimi ambicjami i potencjałem?

Wybacz ale dla mnie to cytowane stwierdzenie jest pozbawione sensu bo idąc tym tropem nie powinniśmy na tym etapie oceniać zespołów, piłkarzy, stylu ani formy poszczególnych graczy i drużyn bo przecież kopiący się po czole Rooney zaraz może zostać królem strzelców i zacząć strzelać jak Messi a Leicester znowu wygra ligę więc z oceną poczekajmy do końca sezonu.

Po to, między innymi, jest to forum aby oceniać bieżące zdarzenia w piłce a także rozwój i dyspozycję poszczególnych drużyn i graczy. Oczywiście, że ostateczną oceną i weryfikacją drużyny oraz trenera będzie miejsce na koniec sezonu - futbol jest nieobliczalny, po ostatnich sensacjach można uwierzyć w to, że MU będzie w stanie jeszcze zdobyć tytuł. Na ten moment jeszcze jednak do tego znacznie dalej niż bliżej więc skupiamy się na tym co widzimy na bieżąco a tutaj trudno zakładać różowe okulary i wmawiać sobie, że jest super skoro wyniki nie kłamią.

Sytuacja MU w tym momencie jest dość prosta do opisania, gramy najlepszą piłkę od 3 lat i notujemy najgorsze albo zbliżone do najgorszych wyników w lidze w analogicznym okresie. Logicznym wydaje się przełamanie się w tej drugiej kwestii ale okres kiedy powinno to nastąpić a nie następuje jest niepokojąco długi.
blackmore pisze: Nie, bo błędy Mourinho należy wytykać, ale jest jego piąty miesiąc pracy, a padają stwierdzenia, że on nie daje tego, co rzekomo gwarantował. Nie rozumiem, na jakiej podstawie urodziło się to hasło, że van Gaala zwolniono po to, aby Mourinho z miejsca dał wyniki. Dlatego staram się zrozumieć Wasze oczekiwania względem jego pierwszego sezonu pracy. Jedni chyba chcieli mistrzostwa, inni TOP4... Za dużo jest tego operowania nazwiskiem Portugalczyka, a za mało spojrzenia na to, w jakiej ostatnio sytuacji był Manchester.
Nie wiem czy odpowiedzi reda odnosiły się konkretnie do mnie ale wielokrotnie pisałem i nie wypieram się tego, że postawiono na Mou bo jest trenerem gwarantującym wyniki. Wydaje mi się, że trudno z tym polemizować biorąc pod uwagę fakty. Te są takie, że Portugalczyk przez ostatnie 14 lat tylko raz skończył sezon poniżej 2 miejsca w lidze - po powrocie do Chelsea gdzie zajął 3 miejsce a The Blues niemal do końca sezonu walczyli o mistrzostwo. W niesławie odszedł z Chelsea rok temu po fatalnym sezonie, pierwszego odejścia nie liczę bo opuszczenie klubu we wrześniu nie pozwoliło ocenić jak Chelsea by sobie z nim poradziła. Takie wyrobił sobie nazwisko i tak dobierał sobie zespoły żeby zawsze dostawać odpowiednie warunki, potężne wzmocnienia i bić się o najwyższe laury.

Tak więc, owszem, uważam, że trener, który przez 14 lat, mając na rozkładzie ligę portugalską, Premier League, Serie A, La Ligę i znowu Anglię praktycznie rok w rok walczy o mistrzostwo i albo je zdobywa, albo walczy niemal do końca to jednak jest gwarant wyników jak mało kto. Pokażcie mi lepszego kandydata do takiego miana. United po odejściu Fergiego obrało inny kierunek, Szkot zresztą, mimo sympatii do Jose, był przeciwny powierzeniu mu sterów w United. Po klęskach Moyesa i LVG zarząd zdecydował, że trzeba poszukać jednak pewniejszej ścieżki.

Stąd decyzja o zatrudnienia trenera, który ma opinię "zajeżdżającego" swoje zespoły przez 3 sezony ale też niemal od razu dającego wyniki i wyciskającego maxa ze swoich drużyn przez 3 lata. Mou to bardzo dobry trener ale on nie jest kreatorem zespołów od podstaw jak np Klopp, wręcz przeciwnie, Portugalczyk lubił przychodzić na niemal gotowe, dostawać ukształtowanych piłkarzy i wciągać zespoły na kolejny level, w tym był świetny. United właśnie było takim zespołem, potrzebującym autorytetu, który je pociągnie wyżej niż to 5 miejsce z poprzedniego sezonu. Kogoś kto pozwoli im szybko doskoczyć do czołówki ligowej a nie każe czekać na to kolejne kilka lat. Skoro Mourinho nie jest trenerem gwarantującym najszybciej wyniki to kto takim jest?

Nie popadajmy też w paranoję i nie czarujmy się, że miejsce poza top4 będzie czymś akceptowalnym bo nie będzie. Nie po to postawiono na jednego z najbardziej utytułowanych trenerów ostatnich lat, odstąpiono od dotychczasowego kierunku rozwoju drużyny i sprowadzono graczy, których wskazał trener za astronomiczne pieniądze żeby ze spokojem i pokorą przyjąć kolejny sezon z 5 albo 6 miejscem w lidze, za plecami takich Totków z Wimmerem i Janssenem w podstawowym składzie.

Nie róbmy z kadry Manchesteru bandy ogórków. Przez ostatnie lata sprowadzono czołowych graczy z Europy i Premier League a także kilku najbardziej obiecujących zawodników z Europy. To kadra, której może United pozazdrościć większość rywali ligowych i kadra jaką sobie zażyczył Mourinho (ile klubów mogło sobie pozwolić na Pogbę, Mikiego i Ibrę w jednym oknie?)

IMO Mourinho wie doskonale jakie są oczekiwania i na co się pisał. Póki co pokazał, że potrafi nauczyć grać zespół efektowniej i przyjemniej dla oka. Jak pójdą za tym wyniki to wkrótce powinniśmy się nieco odkuć. Na ten moment gra na tle słabszych rywali zaczęła wyglądać obiecująco ale fakty są takie, że Portugalczyk tak słabego ratio wygranych meczów w swojej karierze nie miał jeszcze nigdy przez 16 lat, nawet w Uniao Leiria. Nikt nie myśli o jego zwolnieniu bo jak napisałem na wstępie, jego projekt w przeciwieństwie do poprzednika wciąż rokuje na coś znacznie lepszego. Nie oszukujmy się jednak, że w tej chwili jest tak dobrze skoro nic nie wskazuje, że tak jest w istocie. Od takiej drużyny jak MU zwyczajnie trzeba wymagać więcej.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 30 lis 2016, 2:27

Morrow pisze: Te są takie, że Portugalczyk przez ostatnie 14 lat tylko raz skończył sezon poniżej 2 miejsca w lidze - po powrocie do Chelsea gdzie zajął 3 miejsce a The Blues niemal do końca sezonu walczyli o mistrzostwo.
Morrow pisze: Portugalczyk lubił przychodzić na niemal gotowe, dostawać ukształtowanych piłkarzy i wciągać zespoły na kolejny level, w tym był świetny. United właśnie było takim zespołem, potrzebującym autorytetu, który je pociągnie wyżej niż to 5 miejsce z poprzedniego sezonu. Kogoś kto pozwoli im szybko doskoczyć do czołówki ligowej a nie każe czekać na to kolejne kilka lat.
Ja jeszcze raz powtórzę.

W poprzedniej odpowiedzi wypisałem Tobie drużyny, jakie Mourinho obejmował. Naprawdę nie uważasz, że Manchester United, który objął po van Gaalu, jest zdecydowanie niżej od ekip, z którymi wcześniej dane mu było zaczynać współpracę? Moim zdaniem jest to nowość w karierze Portugalczyka. Każda z drużyn, którą obejmował, miała za sobą przynajmniej rok sukcesów. Jak nie w lidze, to w Lidze Mistrzów bądź w Lidze Europy. Manchester skończył poza pierwszą czwórką i musiał się pocieszyć Pucharem Anglii. Dotąd nie było sytuacji, że Mourinho dostaje zespół pozbawiony (większych) sukcesów w ostatnich kilku latach. Można patrzeć na kadrę Manchesteru, ale to nie zmienia faktu, że od 3 sezonów nie należał on ani do ligowej, ani tym bardziej europejskiej czołówki. A tak było w przypadku ówczesnej Chelsea, Interu, czy Realu.

Jeszcze raz porównaj sobie warunki, w jakich pracował Mourinho.

Pierwsza kadencja w Chelsea: Mourinho przychodzi i ma wicemistrzów Anglii oraz półfinalistów Ligi Mistrzów. Mourinho otrzymał niemal gotowe, dorzucił tylko Drogbę i swoich obrońców z FC Porto. Co z tego robi? Zdobywa mistrzostwo kraju z zajebistą obroną (tak, w połowie złożoną z jego chłopaków z FC Porto), a do tego powtarza półfinał Ligi Mistrzów.

Inter Mediolan: Mourinho przychodzi i ma mistrza Włoch 2007/2008, regularnie grającego w Lidze Mistrzów. Ostatnie wyniki Manciniego w Europie nie były najlepsze, bo po dwóch latach ćwierćfinałów zaczął odpadać w 1/8 finału. Co robi Mourinho? Portugalczyk powtarza sukces mistrzowski, a po roku ogrywa w Europie Barcelonę oraz Bayern.

Real Madryt: Mourinho przychodzi i ma zajebistą paczkę piłkarzy. Co robi Mourinho? W Lidze Mistrzów nie popełnia wtop poprzedników i nie przegrywa z Romami i Lyonami, lecz wprowadza drużynę do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie przegrywa z Barceloną. W lidze też dostaje po dupie od zdaniem wielu osób, najsilniejszej drużyny XXI wieku, a zapewne jednej z najsilniejszych w historii tego sportu. Mija rok. Mourinho pokonuje Barcelonę w lidze, a w Lidze Mistrzów jest o krok od finału. Przegrywa w karnych, zdarza się. Zwłaszcza w przypadku Portugalczyka, który przez karne przegrał też walkę o finał LM dla Chelsea.

Druga kadencja w Chelsea: przychodzi Mourinho i dostaje zespół, który zajął 3. miejsce w lidze oraz zdobył Ligę Europy. Co robi Mourinho? Powtarza osiągnięcie najniższego stopnia podium, dochodzi do półfinału Ligi Mistrzów (możemy to uznać równorzędny sukces z wygraniem Ligi Europy), a po roku wygrywa mistrzostwo i Puchar Ligi. W Lidze Mistrzów spartaczył po całości i można mieć o to do niego pretensje. Zresztą sam Portugalczyk to wie.

A teraz Manchester United: przychodzi i otrzymuje drużynę, która w ciągu 3 lat nie awansowała dwukrotnie do Ligi Mistrzów, a jedynym pocieszeniem jest wygrana w Pucharze Anglii, który chyba nic nie znaczył, skoro gwizdano podczas przemowy van Gaala, a w ostatnich latach o to trofeum otarła się Aston Villa, czy zgarnęło je Wigan.

Reasumując:

dotychczas Mourinho obejmował drużyny, które były mistrzami/wicemistrzami kraju oraz regularnie grały w rozgrywkach europejskich. Gdy obejmujesz takie zespoły, to na pewno możesz spokojnie myśleć o tym, aby "tylko" dorzucić swoje. Nie jest jednak tak, że Mourinho robił to w mgnieniu oka. Dlatego nie wiem, skąd myślenie o mistrzostwie Anglii (nie piję w tym momencie do Ciebie, lecz do bardziej powszechnych oczekiwań), skąd myślenie o tym, że on to raz dwa poukłada skoro ci piłkarze, których ma obecnie, nie są nawet w połowie tak ukształtowani jak paczka graczy, których spotykał w Chelsea, Interze, czy Realu. Celem na ten sezon powinno być wyłącznie TOP4 i nadanie drużynie odpowiedniego stylu. Wobec silnej konkurencji i lepszym położeniu innych ekip (City, Arsenal, Liverpool, Chelsea, Tottenham) nie jest to takie łatwe. Na ten moment jesteście za plecami tych zespołów, a nie Stoke, czy Burnley. Jeśli Mourinho nie wygra wyścigu o TOP4 z Tottenhamem i Arsenalem, do których na ten moment ma najbliżej, to wtedy będzie problem, ale pisanie, że dotychczas w karierze walczył o mistrzostwo, zatem powinien również czynić to obecnie, nie jest moim zdaniem właściwe.

Wyznacznikiem jakości Mourinho nie są sukcesy jakie osiągał, lecz to, z jakimi drużynami dotąd pracował.

Moim zdaniem najlepszy moment na przyjście Mourinho był tuż po odejściu Fergusona. Byliście mistrzami Anglii, w Lidze Mistrzów odpadliście w kontrowersyjnych okolicznościach, może też udałoby się zapobiec nagłemu odejściu kilku liderów. Wtedy Mourinho miałby niemal gotowe i mógłby gwarantować wynik, jakim jest mistrzostwo i sukces w LM.

On jednak nigdy, jako manager, nie doświadczył sytuacji, że ma zespół bez sukcesów. Paradoksalnie, awans do TOP4 może być dla niego trudniejszy do osiągnięcia niż zdobycie mistrzostwa z gotowym ku temu zespołem. To jest problem specyfiki pracy Mourinho i owszem, on wiedział, na co się pisze. Tak samo pewnie wiedzieli ludzie z władzy klubowej, zatrudniając go.
Morrow pisze: Tak więc, owszem, uważam, że trener, który przez 14 lat, mając na rozkładzie ligę portugalską, Premier League, Serie A, La Ligę i znowu Anglię praktycznie rok w rok walczy o mistrzostwo i albo je zdobywa, albo walczy niemal do końca to jednak jest gwarant wyników jak mało kto. Pokażcie mi lepszego kandydata do takiego miana.
To, że Guardiola, Klopp, Ancelotti, Simeone, Conte, Tuchel, Hiddink, Löw i szereg innych są zajęci/nie chcieli, to nie znaczy, że z tego względu Mourinho ma być właściwym wyborem. Wręcz przeciwnie. Chyba żaden z tych wymienionych managerów nie jest tak dobitnym przykładem długoterminowego budowania siły (w przypadku Simeone i Kloppa biorę poprawkę na to, że prowadzili drużyny o znacznie, znacznie mniejszym potencjale niż Manchester, zatem to normalne, iż musieli stopniowo wprowadzać jakość). van Gaal rozczarował, a Mourinho był wolny. Należało dać mu szansę skoro Holender się nie sprawdził i wrócił z klubem do punktu wyjścia, niemniej jednak dziwi mnie, że Portugalczyk ma być gwarancją natychmiastowego wyniku.

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 30 lis 2016, 7:56

Morrow pisze: Wyniki są beznadziejne ale w ostatnich kilku spotkaniach MU jest najbardziej poukładane i najładniej grające od czasów odejścia Fergusona.
To jest dla mnie ciekawe, bo kolejny raz spotkam się z takim argumentem. Wydaje mnie się, że ostatni sezon sporo zamazał i teraz być może na siłę chcemy się pocieszać. Cofnijmy się jednak do przełomu marca i kwietnia 2015. Ogrywamy na luzie Spursów na OT, potem wygrywamy w dobrym stylu na Anfield, jeszcze w międzyczasie pokonujemy bodaj Villę, a następnie aplikujemy 4 bramki City na OT. Nie odważyłbym się powiedzieć, czy prezentowany wtedy futbol był lepszy, bo IMO porównać się tego raczej nie da, ale z pewnością nie odważyłbym się powiedzieć, że obecna nasza gra jest z pewnością lepsza niż wtedy.

Rozumiem w pełni, że wiele rzeczy wyglądało dobrze w naszych ostatnich występach, ale jak nawet pokazuje casus Lujego, wcale to nie oznacza, że będzie tylko lepiej. Dlatego ja osobiście, po ostatnich wielokrotnych rozczarowaniach, kiedy nie raz, nie dwa, wydawało się, że w końcu zmierzamy w dobrą stronę...wolę spokojnie czekać aż tam dotrzemy niż robić sobie nadzieję.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”