Otóż właśnie. Ja też byłam podjarana potężnie, kiedy usłyszałam o tej książce. Potem jednak blogerzy jechali po niej ostro, więc odpuściłam w ogóle temat kupowania jej. Może kiedyś, z ciekawości, zajrzę albo nawet kupię, żeby uzupełnić kolekcję.Duch pisze:Forma scenariusza teatralnego jednak nie jest najłatwiejsza w odbiorze, a jeśli dodamy do tego średnią i pełna luk treść, to już w ogóle krew się gotuje przy czytaniu. Ja zawiodłem się mocno, ale może dlatego, że jako fan serii chyba nastawiłem się na zbyt dużo. Spory błąd.futbolowa pisze:Jak ten "Potter"? Bo jeszcze nie kupiłam, cały czas słyszę, że kaszana straszna i jakoś tak nie mam ochoty się za nią zabrać.


