Młodzieżowa Liga Mistrzów

Awatar użytkownika
chuck29
Skład B
Skład B
Posty: 86
Rejestracja: 06 lip 2016, 15:27
Reputacja: 41
Kontakt:

Młodzieżowa Liga Mistrzów

Post autor: chuck29 » 22 lut 2017, 8:57

Pierwsze 5 meczów 1/8 za nami. O Porto i PSV nie będę się rozpisywał, bo nie oglądałem w ogóle albo w całości. O Ajaxie też nie. Jedynie napomknę z racji tego, że pojawił się skrót.



Z niego wynikało by, że był to jednostronny pojedynek. A biorąc pod uwagę to, co Dinamo pokazało w grupie - wręcz zaskakująco jednostronny. Sierhuis jest niemożliwy. On tworzy chyba jakąś więź emocjonalną z piłką, bo to nie jest normalne, by jedno drugiego tak szukało w polu karnym :D Szalenie specyficzny typ napastnika. Wydaje Ci się, że gość jest mocno przeciętny technicznie, że jak coś wpakuje to z piszczela, a ten za chwile ucisza cię ruletą czy uderzeniem z nożyc. A takich sprzeczności jest w nim więcej. Justin chyba pokazał, że występy w pierwszej drużynie wiele mu dały. Nunnely fajna zmiana. De Ligt klasa - ale to już wiemy. Teraz dla Joden Real albo Monaco. Z jednej strony chciałbym, żeby tuż przed finałem w dobrym stylu odprawili Białych, z drugiej... po co kusić los. Także dziś liczę na Monaco i Bongiovanniego ;)

Atletico - Sevilla 3:2

Piłkarski rollercoaster. Trudno to spotkanie opisać innymi słowami. Trzy czerwone kartki (te w meczu Atleti z Turkami w fazie play-off też się sypały), gra Atleti z przewagą dwóch zawodników już od 30 minuty (pytanie, czy pierwsze czerwo w 100% słuszne), dwukrotne oddanie jednobramkowego prowadzenia poprzez kretyńsko sprowokowane karne (również pytanie, czy ten drugi faktycznie był, ale chyba Pozo dostał w... jaja), w dodatku przez jednego i tego samego zawodnika, który koniec końców wyleciał z boiska, no i decydująca bramka na 3:2 w końcówce w wykonaniu gościa, który przed chwilą pojawił się na murawie. Tak szalony spektakl, że aż nie jestem w stanie wyróżnić choćby jednego zawodnika. Ze strony Sevilli paradoksalnie mogłoby być łatwiej, bo Pozo szarpał (czasem nieco chaotycznie), dwoił się i troił, wszędzie było go pełno. Ze strony Atleti miałbym większy kłopot. Cholchoneros niby grają dalej, ale z taką grą pewnie pożegnają się w ćwierćfinale, bo...

Salzburg - PSG 5:0

...Red Bull wygląda kosmicznie. Tutaj w sumie też nie ma się co rozwodzić. Wystarczy po prostu cofnąć się do poprzedniego mojego posta o tym teamie. Grali dokładnie tak samo jak z City, tylko tym razem byli skuteczniejsi i nie mieli naprzeciwko tak dobrze dysponowanego bramkarza. Znów morderczy pressing, znów błyskawiczne akcje, mnóstwo gry bez piłki, prostopadłych zagrań, znów dwucyfrowa liczba celnych strzałów, znów od strony taktycznej wszystko dopięte na tip top. Im wystarczy po prostu grać swoją piłkę by rywal nie miał absolutnie nic do powiedzenia. Do tego u siebie są piekielnie mocni. Mi wystarczyło widzieć ich raz w akcji by dostrzec, jak fenomenalnie jest to poukładany zespół (raz jeszcze ukłony dla Marco Rose i Rene Marica), a przy tym poszczególni piłkarze są niesamowicie wydoli i bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Po Paryżu dosłownie się przejechali. Goście mieli tylko jedną sytuację po indywidualnym błędzie Igora. Tyle. Poza nią nawet nie pierdnęli. Oczywiście grali mocno osłabieni, bez Bernede, Ballo Toure i przede wszystkim Nkunku i wypożyczonego Ikone, ale nawet z nimi tego meczu nie mieli prawa wygrać. Callegari został przerzuty. Nawet w dorosłej piłce, w presezonie, ani w poprzedniej, ani w obecnej edycji UYL nikt do tego stopnia go nie zneutralizował. On po prostu nie miał nawet sekundy na zastanowienie się co zrobić z piłką. Ba, już w momencie przyjęcia był pressowany przez 1-2 zawodników, a kilku innych odcinało mu linie podań. Nie widziałem dotąd by tak często tracił piłkę w promieniu max 2-3 metrów od siebie. Tylko przez pryzmat dwóch ostatnich pojedynków w UYL i Atleti, i Salzburga obawiam się, że to może być mecz do jednej bramki.

http://www.redbullsalzburg.at/de/medien ... 4a3c1b52a8

Wróć do „Puchary Europejskie”