Poradnik kulinarny - Strona 28

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 13 sty 2017, 22:07

Rzadki bo na wodzie. Nie ma wody to i nie ma maki. :wink:

Ja bym to wogole zrobil na 50 ml bialego wina.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 17 sty 2017, 16:44

popieram pomysł ozoba w kwestii tego sosu szpinakowego. wydaje się zdrowszy i smaczniejszy na pierwszy rzut oka ;)

w zeszłym tygodniu robiłem kiełbaskę, ale już kiedyś pisałem co i jak, to sie nie będę powtarzał.
Siostra ostatnio mi przyniosła trochę pasztetu z królika, tak mi smaka narobiła, ze dziś sam się zabrałem. Co prawda wieprzowy, no ale taki wolę :P

Jesteście zainteresowani przepisem? Robi ktoś pasztety? Bo ja co prawda przepisu nie mam (na oko robię :P) ale jak ktoś chce, to mogę opisać co potrzeba i jak się za to zabrać.

Awatar użytkownika
maciek_88
Moderator
Moderator
Posty: 7725
Rejestracja: 18 sty 2006, 11:33
Reputacja: 763

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maciek_88 » 17 sty 2017, 17:03

Dajesz

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 17 sty 2017, 17:26

Ja bardzo chcę, od dawna sobie obiecuję, że zrobię. Póki co robiłam tylko pasztet z czarnej fasoli.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 17 sty 2017, 17:43

Do przygotowania pasztetu potrzebne nam będą :P

ok 1 kg mięsa (ja użyłem łopatki wieprzowej, bo akurat w promocji była :mrgreen: ) może być karkówka, ale nie szynka, bo za sucha.
ok 0,5 kg jakiegoś boczku, czegoś wędzonego, moze być pachwina, bo daje fajny aromat wędzonki, a to mój ulubiony aromat.
ok 30 dkg słoniny (tak, by wyszło ok 1/3 wagi mięsa (30-33% tłuszczu, jak przy kiełbasie ))
ok 20 dkg wieprzowej skóry (pokroić na mniejsze). Jak robicie galarty to wiecie, że w skórach jest żelatyna, dzięki czemu pasztet później jest twardszy i się lepiej kroi. Chyba, ze wolicie miękki do smarowania, to mniej tych skór, albo w ogóle.
po 30 dkg wątróbki drobiowej i wieprzowej.
kilka marchewek, ja dałem 3 duże, 2 korzenie pietruszki, pół selery. 1 duża cebula (spalona na palniku przed ugotowaniem, jak do rosołu)

mięso kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy razem z warzywami, skórami, (wątróbka nie!) (wody tyle, by przykryła wszystkie składniki). W czasie gotowania zbieramy tę pianę co się na górze zbiera. Tłuszcz, czyli słoninę i pachwinę, o ile była mocno tłusta wyjmujemy wczesniej, bo się roztopi, a tego nie chcemy - ja ją kroję w kosteczkę (ok 0.5cm) i później w pasztecie widac takie ładne kawałki tłuszczu. Wątróbki tylko parzę przez ok 5 minut. Nie trzeba jej gotować z resztą mięsa.
Jak mięso się ugotuje, to wyjmujemy z wody (warzywa też oczywiscie) i mielimy na drobno (wątróbki też). Doprawiamy - ja kładę ziele angielskie, dużo pieprzu, majeranku, soli, mozna dać maggi jak ktoś lubi (ja nie przepadam, więc daje ziarenka smaku winiary - moja ulubiona przyprawa do wszystkiego). Można przesmazyć czosnku i dodać, jak ktoś lubi. Do zmielonego i doprawionego (musi być porządnie doprawiony, bo na zimno i na pieczywo później zawsze się traci tego aromatu) farszu dodajemy pokrojoną wczesniej w kostkę słoninę i do foremek (mam takie fajne jednorazowe, aluminiowe) i do piekarnika. Piekę ok 45 minut w 180 stopniach. Ale to zalezy jak kto lubi, jak się zrumieni, to wyjmuję.

Jak ostygnie, to można szamać, wypadałoby też wejśc na forum i się pochwalić, jak wyszło :P

Jak coś niejasne, to pytać.


PS z tego "przepisu" wyjdzie sporo pasztetu, ale można śmiało mrozić i jak przyjdzie ochota, to już robić nie trzeba :mrgreen:
PS2 jeśli farsz jest za suchy, można dolać tego bulionu, w ktorym się mieso gotowało ;)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 18 sty 2017, 7:32

zapomniałem o kluczowej sprawie, tę cebulę przypaloną to tylko do wywaru się kładzie. do pasztetu 2 cebulki osobno przesmażone i zmielone z mięsem :P


Obrazek


Obrazek

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 18 sty 2017, 8:42

Chyba zlecę to Marlonowi, za dużo roboty dla mnie :D

Dzięki za polecenie. Z tą szynką miałam problem w szynkowarze, dopiero później uświadomiłam sobie, że za sucha.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 18 sty 2017, 8:47

czy dużo roboty? dużo zmywania, ale pracy nie ma dużo. gotujesz, mielisz, doprawiasz, pieczesz
a jakie dobre... :whistle:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 lut 2017, 14:55

ktoś jeszcze pączusie planuje robić? Czy wszyscy idą na łatwiznę i kupują gotowe? :glass:

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 lut 2017, 20:14

fieldy pisze: ktoś jeszcze pączusie planuje robić? Czy wszyscy idą na łatwiznę i kupują gotowe? :glass:
Ja będę robić, ale pieczone. O ile mój piekarnik nie pokpi sprawy.

Awatar użytkownika
seba82
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22507
Rejestracja: 30 lip 2013, 19:38
Reputacja: 3395

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: seba82 » 22 lut 2017, 20:37

Ja mam kartę "Moja Biedronka" a z nią pączki po 39 gr. :ozob:

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 lut 2017, 20:55

seba82 pisze: Ja mam kartę "Moja Biedronka" a z nią pączki po 39 gr. :ozob:
Jak Ci się uda dopchać. Co roku już o 9 awantury przy wejściu.
Poza tym biedronkowe są dziadowskie - mają fatalny skład.

Awatar użytkownika
seba82
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22507
Rejestracja: 30 lip 2013, 19:38
Reputacja: 3395

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: seba82 » 22 lut 2017, 21:00

Wiem :P

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15828
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2685
Lokalizacja: Piekło

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 23 lut 2017, 2:26

Ja to pewnie podjadę do cukiernii i zakupię za ok 1,5 ale przynajmniej nie będą sztuczne.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Poradnik kulinarny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 maja 2017, 17:21

Maj w pełni, pora na przepis na pyszny syrop (miód) z kwiatów mniszka lekarskiego :mrgreen:

Potrzebne nam będą:.

250 kwiatów mniszka
1-2kg cukru (zależy czy lubicie słodkie, czy nie :P )
cytryna/ocet/kwasek cytrynowy
1 litr wody

zebrane kwiaty zalewamy wodą (coby robale wypłynęły, wtedy można je łatwo usunąć). Dodajemy jakiś kwas - ja daję torebeczkę kwasku cytrynowego. Można dać 4 łyżki octu, lub ze 2 cytryny. gotujemy ok 15 minut i odkładamy na 24h. Po tym czasie odcedzamy płyn i zasypujemy go cukrem (w necie widziałem przepisy na 1kg cukru, ja mam przepis od babci i tak tez zawsze robiłem z 2kg) i gotujemy ok godziny, dwóch, aż nie dostanie konsystencji płynnego miodu. Rozlewamy do słoiczków i odkładamy na półkę :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”