O matko. Nie wiem po co tak kombinować, ale jeśli już, to jak dla mnie błąd popełniany jest przez Ciebie. To, że 6 miejsce jest lepszym wynikiem niż 7, nie jest żadnym obiektywnym podejściem, tylko czysto logicznym stwierdzeniem, bez żadnego związku z podejściem do tego danej osoby. Każdy, nawet najbardziej ułomny to stwierdzi. Tylko mowa tu jest nie o matematyce, a o rywalizacji sportowej, dlatego zarówno obiektywna jak i subiektywna ocena sezonu musi być oparta na jakimś kontekście. Dlatego obiektywne będzie stanowisko bezstronnego widza, który bierze pod uwagę wszelkie okoliczności (oczekiwania, potencjał, kontuzje, itd.), a subiektywne będzie odczucie każdego z osobna, gdzie taki ktoś ocenia i odbiera wyniki dowolnie według własnych kryteriów.czarny samael pisze: BŁĄD! Już tutaj go popełniasz: nie możesz mówić, że ktoś miał lepszy sezon dlatego że miał niższe aspiracje! To jest Twój podstawowy błąd. Wynik to jest stan faktyczny, a nie spełnianie czyichś oczekiwań.
EDIT: To samo z "sezonem", bo określenie "lepszy sezon" to skrótowe określenie lepszych wyników.
EDIT2: Chyba najprościej jak się da: mylisz obiektywne podejście z subiektywnym. Subiektywnie ktoś może z czegoś się cieszyć, bo to jest na jego miarę, ale obiektywnie liczy się sam efekt końcowy.
Za dużo tych filozofii...



