Właściwie to jest, bo wystarczy napisać samo "lub", które znaczy, że co najmniej jedna z wymienionych rzeczy jest prawdziwa (mogą być prawdziwe obie). "Lub" nie oznacza tego samego co "albo", które dopuszcza prawdziwość tylko jednej z wymienionych rzeczy. Jednak potocznie przyjęło się używać "lub" w znaczeniu "albo" i powstał ten dziwny, nadużywany twór "i/lub", który może nie razi, ale jest zbędny.
Co do VAR-u, to zdecydowanie jestem za rozwojem i usprawnieniem tego systemu, choć nie wiem, czy nie lepiej byłoby go używać trochę jak challange'u w tenisie i w siatkówce, a więc na życzenie trenera/kapitana danej drużyny z limitem dwóch/trzech sprawdzeń na mecz.



