Co do powinięcia nogi, biorąc coś na długi kredyt zobowiązani jesteście do ubezpieczenia, primo ubezpieczenie na mieszkanie to jest podstawa, niektóre banki wymagają na życie, na wypadek śmierci, braku pracy, w przypadku śmierci cała kwota jaka została do spłacenia ląduje na koncie banku, dlatego ważne jest, żeby ufać partnerce albo partnerowi, bo można skończyć jak ta rodzina na Śląsku. Druga sprawa to utrata pracy, zależy od ubezpieczenia, ale można mieć nawet 18 miesięcy bez pracy, a raty spłaca ubezpieczyciel. Branie kredytu przeraża tych, który go nigdy na oczy nie widzieli, kredyt nie jest dla biednych, kredyt jest dla osób, które potrafią zarządzać pieniędzmi i nimi obracać, bo jeśli ktoś bierze kredyt, żeby zadłużyć się na całe życie to powodzenia, krzyż pański, jeśli bierze go, po to aby nie wydać całego hajsu, płacić w międzyczasie, a resztę pieniędzy w dobry sposób obrócić i wykorzystać, to wspaniałe rozwiązanie.
Przecież to nieprawda, tak jak informowałem są ubezpieczenia, które Ciebie chronią, pozostaje również kwestia tego, że nie mogą Ci tak zabrać, bo nie zapłaciłaś dwóch rat, egzekucja komornicza ze strony banku nie zaczyna się od zalegania "drobnej kasy", inna sprawa, że są wakacje kredytowe w momencie, kiedy zmieniasz pracę albo Ciebie zwolnili. Rozwiązań jest tyle, że bardziej boje się bigosu niż kredytu.



