Wtedy też szły cyrki, chociaż nie miało to takiego wpływu, bo sam Bayern nie wykorzystał przewagi, a największy dowcip - rzut karny za faul metr przed polem karnym - nie został wykorzystany. Bardziej chodziło mi tutaj o to, że wtedy Real wygrał uczciwie, niż o zwracanie uwagi na tamten półfinał, by nie było, że nie umiem przyznać, że Królewscy potrafią zdobyć tak trofeumMorrow pisze:Niby fajnie ale jednocześnie piszesz, że Atletico awansowało do finału nieuczciwie dzięki sędziemu... Dziwnym trafem wyeliminowali wtedy Bayern. Tam przecież nie było żadnego skandalu, Bayern mógł czuć niedosyt ale sam nie dał tyle argumentów, żeby panowało jakieś poczucie niesprawiedliwości. Z Twoich sugestii wyłania się obraz Bayernu, który odpadał tylko przez sędziego w ostatnich dwóch latach a tak nie było. Bardziej podobało mi się Twoje podejście do wczorajszego meczu gdzie tak jak wszyscy, doceniasz grę Bawarczyków ale słusznie zauważasz, że winni takiemu wynikowi są sobie sami.RLG pisze:Nawet jakby Liverpool grał toporną piłkę to i tak byłbym za nimiWyjątkiem był finał Realu z Atletico dwa lata temu. Atletico awansowało wtedy dzięki sędziemu, więc dobrze, że Real wtedy wygrał, tak było uczciwiej. Patrzcie, przyznaję, że Real wygrał Puchar Mistrzów w 2016 roku uczciwie. To tak, jakby ktoś nadal zarzucał mi brak obiektywizmu. Powtórzę - w 2016 roku Real wygrał Puchar Mistrzów uczciwie
![]()







