Zarówno dla Atletico jak i Marsylii, będzie to trzeci finał Pucharu UEFA/Ligi Europy. Hiszpanie obydwa dotychczasowe wygrali, w 2010 pokonali po dogrywce Fulham a w 2012 pyknęli Athletic Bilbao w regulaminowym czasie gry. Olympique dla odmiany oba przegrał - 1999 z Parmą oraz 2004 z Valencią. Ten drugi przykład jest ciekawy, ponieważ wydaje mi się, że Nietoperze byli podobnym zespołem co dzisiejsi Rojiblancos. Też przegrali dwa finały LM w krótkim odstępie czasu i również (przynajmniej w okolicach danego finału) preferowali defensywny styl gry (wszak trenerem Valencii był wtedy Rafael Benitez, który do triumfu w Pucharze UEFA dołożył La Ligę, po czym odszedł do Liverpoolu). Marsylia i Atletico spotkały się w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2008-09, na Vicente Calderon zwyciężyli gospodarze 2:1 a w północnej Afryce padł bezbramkowy remis.
Dalej mam trochę żal do OM za wyrzucenie Lipska a i nigdy nie płaczę, gdy klub z Ligue 1 przegrywa w Europie, dlatego trzymam dzisiaj kciuki za Atletico. Na papierze mają mocniejszy skład, poza stratą gola z Arsenalem nie przypominam sobie, by ani razu podczas tej fazy pucharowej wpadali w tarapaty, grają konsekwentną piłkę. Marsylia to przede ofensywa, miła dla oka gra, ale czy dzisiaj będą mogli ją zaprezentować? To się okaże.











