Bramkarze narzekają na piłki przed kazdą wielką imprezą. Narzekali na Roteiro, Teamgeist, Jabulani (o jak bardzo narzekali na Jabulani), Brazuce etc. Jakos mnie nie dziwi, ze na nowa tez narzekają. Czasem ma sie wrazenie, ze dla niektórych bramkarzy najleszym rozwiązaniem byłaby gra piłką lekarska. Wowczas pewnie zaden by nie narzekał.
De Gea popełnił błąd i nie ma co zwalać na piłke. Pozostaje sie udac do Bostonu na badania
A tak przy okazji, skoro juz cos tam pisze, to podziele sie pewnym wyznaniem. Są to pierwsze MŚ, które staram sie oglądac od deski do deski, tzn nie wszytskie mecze obejrzałem (ale wiekszosc), a na niektórych zdarzyło mi sie zdrzemnąć (ale na nielicznych) i generalnie jestem, póki co... zachwycony. Dotad piłka reprezentacyjna mnie jakos specjalnie nie rajcowała, przynajmniej nie do tego stopnia by oglądac mecze o jakichs smiesznych porach lub rezygnowac z inych przyjemnosci, które oferują słoneczne czerwcowe wieczory



