Bezcenne wspomnienie.
I nie powiedziałbym, że różnica pomiędzy tamtymi eliminacjami a obecnymi była jakaś kosmiczna, wręcz przeciwnie właśnie teraz w meczach z Rumunią pokazaliśmy rewelacyjną formę, jakiej w tamtych meczach nie pokazali. Wówczas zwycięstwa opierały się na świetnej grze z kontry i Olisadebe.
Chociaż faktycznie teraz więcej spotkań wygraliśmy szczęśliwie.
Ja też takie opinie słyszałem najczęściej.
Jeszcze taka mnie myśl naszła. W 2002 roku Engel wierzył w swoją selekcję i dopiero w trzecim meczu z USA przekonał się że popełnił błędy.
I teraz jeżeli w drugim meczu (przy tylu zmianach) zagramy o niebo lepiej, okaże się że również Nawałka za bardzo ufał swej selekcji.
Jednak mądry Polak po szkodzie, bo ma szansę o kolejkę wcześniej wyciągnąć właściwe wnioski.








