I jeśli ktoś się na tyle zmęczy, że obejrzy ten mecz z Kolumbią raz jeszcze to zobaczy prostą rzecz - po 15 minutach nasi przestali biegać i udawali ten pressing. A takie spotkania trzeba po prostu wybiegać. Gdy rywale atakowi, nasi nie podbiegali, nie asekurowali, nie pomagali sobie na wzajem. Nikt na nikogo nie krzyknął. Polecam w celu odrobienia lekcji zobaczyć Lewemu i spółce jak to robi Klopp w L'poolu. Niedopuszczalne jest granie na pół gwizdka a potem płakanie, że rywal był taki mocny.
Czytam komentarze i uważam, że wszystko zostało napisane. Wyraźnie jednak trzeba powiedzieć, że jesteśmy najbardziej niemrawą reprą na tych MŚ. Nasi zawodnicy grają w dobrych europejskich klubach. I jakoś tam za ojro zapierdają oaż miło. Lewandowski jest dla mnie antybohaterem. Za całokształt, bo to na niego patrzyli wszyscy, a on jak jakiś PR-owiec mydli oczy na konfie i mówi, że jego nikt nie uczył kiwać. Po tych kilku dniach nie mam już goryczy, ostatnie parę lat to dla mnie okres cierpliwości dla futbolu (kibicie United przyznają racje). Nawałka narobił mi po prostu apetytu, zaufałem filmikom z ŁNP i teraz jest jak z dobrym trickiem w kartach, gdy odkrywasz jego tajniki.
Zmyć żel z włosów, wyłączyć Instagramy i mieć w sobie trochę ambicji, a będzie dobrze.



