W taki sam sposób, jak ojcowie samotnie wychowujący córki
Pamiętam parę sytuacji - że oparzyłam się o palnik, że złapałam za nóż i zaczęłam uciekać albo że mamie wypadł czajnik z ręki i oparzyła mnie w nogę (tego ostatniego nawet ona nie kojarzy, a ja pamiętam, jaki mi opatrunek wtedy założyli).Tomusmc pisze: Czyli jednak muszę się odezwać. Dwuletnie dziecko czuje przywiązanie do każdego kto da mu ciepło. Nie mam dzieci, ale mam kurewsko dobre pojęcie bo z wszelakich stron dzieci mnie bardzo lubią (teksty o pedofilii można sobie z miejsca odpuścić). Pamiętasz coś kiedy miałaś 1-3 lat? Zapewne nie, wtedy można dziecko ukierunkować bo nie jest świadome jak powinien funkcjonować poprawnie świat
Ja w żadnym miejscu nie twierdziła, że dziecka dwuletniego się nie ukierunkowuje, więc nie wiem, o co Ci chodzi


