International Champions Cup - Strona 2

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Ilka
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13903
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2539
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 28 lip 2018, 14:21

Delpiero14 pisze: Ja nigdy nie lubiłem jakoś specjalnie Ronaldo, bo grał w klubach, których zawsze nie cierpiałem. Odkąd został zawodnikiem Juve nie mam już tego problemu.
Ja Ronaldo od początku nie lubię. Nawet jak grał w MU. Jego obecność w Juve tego nie zmieni. Będę go po prostu tolerowała ;) I z bramek mogła się cieszyć ;) Jestem ciekawa jak Allegri poukłada Juve z wielkim Ego i czy Juve sportowo wyjdzie to na dobre ;)

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 32997
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 28 lip 2018, 14:33

Co to [k****] za jaja? Gdzie jest ten mecz i czemu puścili za niego jakiś babski tenis? :badziewie:

Awatar użytkownika
Ilka
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13903
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2539
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 28 lip 2018, 14:41

Delpiero14 pisze: Co to [k****] za jaja? Gdzie jest ten mecz i czemu puścili za niego jakiś babski tenis? :badziewie:
W necie na stronie TVP Sport masz transmisje. Po tenisie pewnie będzie mecz. Już nie raz pisałam całemu temu dyrektorowi, że brakuje drugiego kanału TVP Sport.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 32997
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 28 lip 2018, 14:52

Teraz jest spoko, bo jednak puścili po przerwie znów ten mecz, ale jak w przerwie wyjechali z tenisem to spodziewałem się, że przy tym zostaną.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 lip 2018, 18:11

Tuchel to chyba taki Mourinho wannabe. Po meczu, w którym Arsenal wygrał 5:1 zapytany o to, czy Arsenal miał przewagę, bo nie miał tylu piłkarzy na MŚ, więc mógł wystawić silniejszy skład, Tuchel powiedział

“Yes -- clearly. I think they are playing in the Europa League this season, right?

jaka napinka po sparingu :mrgreen:

zawsze mu taka słoma z butów wystaje?

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22075
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 lip 2018, 19:24

Pewnie wolał się upewnić że klub Emerego nie będzie występował w tym samym europejskim pucharze co jego, dotychczas zawsze kiedy tak było Tuchel kończył europejską przygodę porażką z niżej notowanym rywalem.

Choć w sumie bez sensu, kiedy grali w różnych pucharach to kończył tak samo :mrgreen:

Awatar użytkownika
Hunter9
Skład C
Skład C
Posty: 47
Rejestracja: 08 gru 2016, 19:10
Reputacja: 14
Lokalizacja: Rivendell

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hunter9 » 28 lip 2018, 19:31

Trzeba przyznać, że naprawdę dobrze wygląda Arsenal w tych przedsezonowych sparingach. Widać chęci i co najważniejsze pomysł na grę. Piekielnie jestem ciekaw, czy przełoży się to już wkrótce w meczach o stawkę.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 29 lip 2018, 12:43

Arsenal - Paris Saint-Germain 5:1 (Oezil 13' Lacazette 67' 71' Holding 87' Nketiah 90+4' - Nkunku 60'-karny)
Paryżanie przywieźli do Singapuru młody skład, pozbawiony największych nazwisk, z kolei w Arsenalu wystąpili gracze uczestniczący w Mundialu (Oezil, Iwobi, Elneny) oraz największe gwiazdy. Początek meczu należał do młodzieży PSG, która odważnie atakowała, najlepszą sytuację mając po podaniu Rabiota i niecelnym strzale jaki oddał Azzedine Toufiqui. Mimo kiepskiego początku, w 13 min. Arsenal objął prowadzenie - Aubameyang dostał świetne podanie z głębi pola, mając mnóstwo miejsca popędził prawą stroną i dograł w pole karne, a niepilnowany Oezil zdobył gola. Utrata bramki wyraźnie podcięła skrzydła niedoświadczonej drużynie PSG, a Arsenal stwarzał sobie kolejne sytuacje. W 23 min. Alex Iwobi w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Buffona, włoski weteran wyczekał do końca, nie położył się i obronił strzał Nigeryjczyka. W 29 min. stuprocentową sytuację miał Aubameyang - Gabończyk zwodem na zamach ograł obrońcę, ale jego strzał obronił Buffon. Legendy Juventusu nie zdołał też pokonać pod koniec 1. połowy Mchitarjan. W drużynie PSG z dobrej strony w 1. połowie pokazał się młody Timothy Weah, który m.in. oddał groźny strzał po stracie Oezila przed polem karnym Arsenalu. Po przerwie obraz gry uległ diametralnej zmianie – PSG przycisnęło i przejęło inicjatywę. Nadal dobrze grał Weah, sprawiając spore problemy rywalom na prawej stronie. Za pierwszym razem jego strzał z ostrego kąta obronił Martinez, ale w 59 min. spóźniony Kolasinac wyciął młodego napastnika w polu karnym. Rzut karny pewnie wykorzystał Nkunku. Mimo słabej gry na początku 2. połowy Kanonierzy powrócili na prowadzenie - Smith Rowe dośrodkował z prawego skrzydła, a zupełnie niewidoczny do tego momentu Lacazette trącił piłkę, posyłając ją do siatki tuż przy słupku bramki Buffona. Po tym golu Arsenal odzyskał kontrolę nad meczem i wkrótce podwyższył prowadzenie - po zgraniu głową Kolasinaca w pole karne kilku piłkarzy Kanonierów było zupełnie niepilnowanych w polu karnym i z bliska skierowali oni piłkę do bramki. Ostatni futbolówki dotknął Lacazette, ale nie jest jasne, czy przekroczyła ona już w tym momencie linię bramkową (gola ostatecznie zapisano Francuzowi). W końcówce mecz stracił nieco na tempie i intensywności, ale Arsenal zdobył jeszcze dwa gole. W 87 min. Ramsey podał w polu karnym do Lacazette'a, ten wyłożył piłkę Nelsonowi, który w stuprocentowej sytuacji trafił prosto w młodego Cibois (Kevin Trapp ostatecznie nie pojawił się na boisku). Po dośrodkowaniu z wynikłego z tej sytuacji rzutu rożnego Rob Holding uderzeniem głową zdobył gola. W doliczonym czasie gry po kontrze Kanonierów wynik ustalił strzałem w długi róg 19-letni Eddie Nketiah. Generalnie rzecz biorąc, oprócz pierwszych 10 minut 1. połowy i pierwszego kwadransa 2. był to świetny występ Kanonierów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 31 lip 2018, 2:39

Manchester United - Liverpool 1:4 (Pereira 31' - Mane 28'-karny, Sturridge 66' Ojo 74'-karny, Shaqiri 82')
Drużyna Jose Mourinho wystąpiła w bardzo młodym składzie, bez największych gwiazd. Z kolei Juergen Klopp postawił na dość silne zestawienie, wystawiając od pierwszej minuty m.in. Mane i Salaha. Nie było zatem zaskoczeniem, że The Reds zdominowali większość meczu, a Czerwone Diabły ograniczały się do kontrataków, napędzanych głównie przez Alexisa Sancheza. Liverpool mógł objąć prowadzenie dość szybko - Mane zagrał świetną miękką piłkę w pole karne do Salaha, którego strzał głową obronił jednak Lee Grant. Po wynikłym z tego rzucie rożnym van Dijk był bliski skierowania piłki do siatki, ale Herrera wybił ją niemal z linii bramkowej. Liverpool w końcu udokumentował przewagę - po kolejnym dobrym podaniu Mane do Salaha Egipcjanin został sfaulowany, a Senegalczyk wykorzystał rzut karny strzałem tuż przy słupku. Odpowiedź United przyszła bardzo szybko - Andreas Pereira fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem wyrównał (był to pierwszy celny strzał MU w tym meczu). The Reds utrzymywali przewagę, i jeszcze przed przerwą mogli wrócić na prowadzenie - mocny strzał głową van Dijka obronił dobrze ustawiony Grant. W przerwie Klopp dokonał wielu zmian, ale mimo to w 2. połowie Liverpool nadal dominował, a wypady ofensywne Czerwonych Diabłów były dość rzadkie. Po okresie bardziej chaotycznej gry The Reds powrócili w końcu na prowadzenie - Shaqiri opanował piłkę w polu karnym i naciskany przez obrońców wycofał ją do Sturridge'a, który strzałem po ziemi pokonał zasłoniętego Joela Castro. Chwilę później angielski napastnik mógł zdobyć kolejnego gola, tym razem uderzył jednak minimalnie niecelnie. Trzeci gol padł po faulu na Robertsonie w polu karnym - jedenastkę pewnie wykorzystał młody Sheyi Ojo. Liverpool kontynuował ofensywną grę, a defensywa United wyglądała coraz gorzej i była z łatwością rozmontowywana przez piłkarzy Kloppa. W 82 min. po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Shaqiri kapitalnym strzałem nożycami ustalił wynik meczu. Liverpool mógł odnieść takie zwycięstwo już przeciwko Borussii Dortmund, wtedy jednak zmarnował wiele sytuacji, a w meczu z MU już nie było litości.

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 01 sie 2018, 22:48

Bułka co za interwencja 8)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 01 sie 2018, 22:49

Iwobi uderzał, nie liczy się :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 01 sie 2018, 22:51

Jednak musiał się Polak postarać żeby to wyjąć ;)

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 01 sie 2018, 22:57

Kolejna zajebista interwencja Bułki, niech sprzedają Kurtuła i mają następcę. Przy bramce bez szans, mamy karne

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 01 sie 2018, 23:35

Barcelona - AS Roma 2:4 (Rafinha 6' Malcom 49' - El Shaarawy 35' Florenzi 78' Cristante 83' Perotti 86'-karny)
Kolejny mecz w tegorocznym ICC z gradem bramek i z emocjami. Barcelona zagrała bardzo młodym składem, bez największych gwiazd, za to Roma przywiozła do USA kadrę bliską optymalnej. Młodzież Barcy dominowała w pierwszych minutach i szybko objęła prowadzenie - po odegraniu z klepki w pole karne Rafinha przyjął piłkę na klatkę piersiową i nie dał szans Olsenowi. Mimo kolejnych sytuacji Barcelona nie zdołała podwyższyć wyniku, a w miarę upływu czasu Roma grała lepiej, wyrównując praktycznie ze swojej pierwszej stuprocentowej sytuacji - Justin Kluivert dograł z prawej strony w pole karne do El Shaarawy'ego, który dopełnił formalności. W 39 min. El Shaarawy znów wystąpił w roli głównej, podając spod linii końcowej do Dzeko, który z dobrej pozycji uderzył jednak wysoko nad bramką. Mimo licznych zmian, po przerwie młodzież Barcy znów przejęła inicjatywę i szybko zdobyła drugiego gola - występujący na co dzień w Barcelonie B Ballou Tabla dograł wzdłuż bramki, a niepilnowany Malcom z bliska skierował piłkę do siatki. Młodzi Katalończycy bardzo dobrze prezentowali się w ofensywie i stworzyli sobie jeszcze kilka czystych sytuacji - bodaj najlepszą zmarnował w 68 min. Ballou Tabla, po rzucie rożnym uderzając wysoko nad bramką ze świetnej pozycji (wcześniej była jeszcze sytuacja sam na sam wybroniona przez Antonio Mirante). Niestety, w obronie drugi garnitur Barcelony radził sobie gorzej - to właśnie po błędach obrońców Florenzi w 78 min. dostał piłkę przed bramką i wyrównał. W 83 min. Luca Pellegrini zagrał dobre podanie w tempo do Cristante, który zmieścił piłkę przy słupku bramki Cillessena, mimo iż holenderski bramkarz zdołał ją jeszcze dotknąć. Barcelona nie znalazła już odpowiedzi, a straciła jeszcze czwartego gola - Patrick Schick, który dał całkiem niezłą zmianę, wywalczył rzut karny, który zamienił na gola strzałem pod poprzeczkę Diego Perotti. Blaugrana przegrała, ale długimi fragmentami meczu gra młodych piłkarzy Barcelony mogła się podobać. Będą mieli jeszcze jedną szansę na pokazanie się w ICC, w nocy z 4 na 5 sierpnia naszego czasu zagrają z Milanem.

Awatar użytkownika
coco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13988
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1463
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

International Champions Cup

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 02 sie 2018, 8:46

Ktoś może racjonalnie wytłumaczyć co Chelsea wcześniej robiła z tym Hudson-Odoi ? przecież to jest jakiś mega crack. Niesamowicie grał z Arsenalem, z Interem też zagrał bardzo dobry mecz, znając Sarriego to zrobi z niego maszynę, gość ma tak gigantyczny potencjał i tak wielkie już umiejętności, że aż dziw bierze że on dopiero teraz wypływa. Będzie Chelsea miała znakomitego zawodnika, razem z Hazardem mogą nieźle namieszać.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”