Są za słabi, ale to zmiennicy. Wyjmij z Liverpoolu Mane i Salaha i możesz napisać to samo. Shaqiri i Lallana to nie jest poziom półfinału Ligi Mistrzów również. Nie ma co krytykować Tottenhamu, że nie zagrali dobrze w ataku gdy nie mieli w ogóle podstawowych zawodników.
Ajax zagrał świetnie w pierwszej połowie, ale w drugiej już wypadli wyraźnie gorzej. Dali się wybijać z rytmu, przestali tak sprawnie wyprowadzać piłkę pod presją. Widać było, że fizycznie Tottenham jest dla nich wyzwaniem. Tym bardziej, że Anglicy zaczęli grać prosto, ale siłowo widząc tam swoją jedyną przewagę. Dwumecz nie jest nijak rozstrzygnięty.


