LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19) - Strona 11

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 02 maja 2019, 14:15

A tu jest jego drugi blad:



Totalne odpuszczenie, a Messi jest w zasadzie 0,5 metra od niego.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 02 maja 2019, 14:19

Jak dla mnie to wczorajszy mecz pokazał to samo co mecze Barcelony z Atletico czy nawet z Realem i to samo, co pokazywały poprzednie sezony. W piłkę wygrywa się teraz dyscypliną taktyczną i napastnikami. Wybitny napastnik ładujący po 30 i więcej goli w samej lidze jest nie do przewartościowania. Barcelona ma takich skurczybyków dwóch. Liverpool może grać dobry mecz i może nawet regularnie wygrywać w lidze, ale w takim meczu jak wczoraj i ogólnie w wyrównanych meczach na szczycie w Europie jak masz okazję to musisz ją strzelić. Suarez wczoraj dostał jedną trudną piłkę i zrobił z tego gola. Nie pierwszy raz w tym sezonie. Pół okazji i gol. Tak się przełamuje takie mecze, gdy rywal jest dobrze zorganizowany. Liverpoolowi trudno było coś zarzucić w grze, a został zbity bardzo boleśnie, bo nie miał nikogo, kto umiałby z okazji zrobić pod presją gola. Już akcja Salaha była za późno, choć też pokazała, że temu piłkarzowi brakuje mentalności zimnego zabójcy. Milner miał dwie okazje. Niestety to był tylko Milner i zmarnował je zupełnie, ale to też wina po prostu tego, że Liverpool nie miał w tym meczu dobrej dziewiątki.

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1030
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 43

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: stary rupieć » 02 maja 2019, 15:22

Świetny mecz. Godny półfinału. Wynik trochę ponad to co Barcelona wczoraj zaprezentowala, bo Liverpool z gry zaslugiwał na bramkę. Która jednocześnie podniosła by atrakcyjność rewanżu. No ale cytując klasyka, liczy się to co w siatce, a rownie dobrze mogło być 4-0 I po jablkach. Odnośnie Uruguayo, to on do tej pory obecnego sezonu raczej sytuacje zwykł marnować. Szkoda że o następcę będzie ciężko. Ale jeszcze bardziej szkoda, że trzecim kołem u wozu są Coutinho i Dembele, którzy bardzo odstaja i dają drużynie bardzo mało. O wiele mniej od Neymara. Aż się prosi o to żeby w przyszłym sezonie spróbować pozyskać Hazarda, niestety pewnie o tym w Barcelonie nikt nie myśli. Przydałby się nawet zawodnik typu Pedro, który umialby wykorzystać piłki od Messiego i Suareza.

WKB
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6354
Rejestracja: 27 cze 2017, 11:06
Reputacja: 1584

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: WKB » 02 maja 2019, 20:26

Ktoś pytał wczoraj ile Messi ma w tym sezonie goli z rzutów wolnych. Dokładnie osiem. Jest to kolejny rekord, bo wcześniej (15/16 i 17/18) strzelał siedem razy. KING. Jemu wolne wychodzą lepiej od karnych :D

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 02 maja 2019, 21:49

moody90 pisze:
02 maja 2019, 13:00
o takiego busquetsa nic nie robilem
Wczoraj to po jego indywidualnym błędzie Lpool miał patelnie. Odnoszę wrażenie, że on się męczy grając w 3 pomocy z takimi a nie innymi zawodnikami. Vidal jest mocno surowy. Typowy walczak. Rakitic potrafi, ale ten bardziej preferuje dłuższą piłkę aniżeli krótszą.
ozob pisze:
02 maja 2019, 13:56
Nikt slowa nie napisal o VVD. Najlepszy stoper PL, a wczoraj przy dwoch pierwszych golach plene galoty. Mogl Holender w tych dwoch sytuacjach zrobic duzo wiecej.
Był taki moment w meczu kiedy został w rogu sam z Messim i gestem ręki wzywał do pomocy kolegów :D

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 03 maja 2019, 2:38



Ta mina Vidala. Jeszcze chlop nie przeszkolony w "upadaniu". Sam wslizg klasa.

Awatar użytkownika
Ilka
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13903
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2539
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 03 maja 2019, 10:01

Też potrafią ;)



Cudo :love:


Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 03 maja 2019, 11:43

Kluchman pisze:
02 maja 2019, 14:19
Liverpool może grać dobry mecz i może nawet regularnie wygrywać w lidze, ale w takim meczu jak wczoraj i ogólnie w wyrównanych meczach na szczycie w Europie jak masz okazję to musisz ją strzelić. Suarez wczoraj dostał jedną trudną piłkę i zrobił z tego gola. Nie pierwszy raz w tym sezonie. Pół okazji i gol. Tak się przełamuje takie mecze, gdy rywal jest dobrze zorganizowany. Liverpoolowi trudno było coś zarzucić w grze, a został zbity bardzo boleśnie, bo nie miał nikogo, kto umiałby z okazji zrobić pod presją gola. Już akcja Salaha była za późno, choć też pokazała, że temu piłkarzowi brakuje mentalności zimnego zabójcy. Milner miał dwie okazje. Niestety to był tylko Milner i zmarnował je zupełnie, ale to też wina po prostu tego, że Liverpool nie miał w tym meczu dobrej dziewiątki.
Jest dużo racji w tym co piszesz ale jednak nie ustawiałbym tego meczu jako jakiegoś wyznacznika pod kątem potencjału The Reds. Nie próbujmy obdzierać piłki z jej nieprzewidywalności i wszystkiego starać się tak łatwo zaszufladkować. Mimo wyniku 3:0, w którym istotnie zdecydowała obecność Messiego i Suareza, to było spotkanie na styku, równie dobrze mogłoby się skończyć 2:1 dla Liverpoolu albo 3:3. Tak wiem, nie skończyło się ale nie sprowadzałbym tego jedynie do tego, że Liverpoolowi zabrakło takiego Ronaldo czy Kane'a. Niemiec udowodnił, że stworzył świetny zespół zdolny cisnąć nawet Barcę na CN. Po prostu trafił się drużynie Kloppa taki mecz, że Milnerowi, Salahowi i Mane nic nie siedziało. To się zdarza i nie jest tak, że gdyby ten mecz był powtórzony jutro, to znowu Barca wygrałaby 3:0, bo ma Suareza i Messiego. Czasem bywa, że czegoś nie można wytłumaczyć zerojedynkowo i to był IMO właśnie taki mecz.

W tym roku ekipa Kloppa właśnie jest chwalona za to co robi Barcelona - jest precyzyjna i kliniczna. Końcówka na CN przypomniała ich radosny futbol z niedawna ale to nie jest ich obecny znak firmowy, to dobrze poukładana ekipa, która była w środę zdolna ograć Barcę na CN co już daje do myślenia. Niemiec być może popełnił błędy personalne i taktyczne ale Liverpool wyglądał świetnie, zwłaszcza w drugiej połowie. Dawno nie widziałem tak bezczelnie grającej drużyny na CN. Porównując to do walki bokserskiej - to była prawdziwa wymiana ciosów dwóch równorzędnych pretendentów, po prostu Barca znalazła sposób jak te 3 razy trafić rywala choć równie dobrze sama mogła skończyć na deskach. Mimo wszystko zdecydowały detale - z jednej strony geniusz Messiego, takie drobnostki jak "podanie" Fabinho i fart Barcy przy drugim golu, z drugiej rozregulowany celownik Milnera i Salaha albo akcja Mane, który mógł natychmiast dać wyrównanie. Oczywiście, ktoś może napisać, że Suarez by trafił to co zmarnował Senegalczyk ale wydaje mi się, że na 10 meczów tych ekip na CN, konia z rzędem temu kto byłby trafnie wytypować ich wynik i przebieg. Tu też ukłon dla Valverde, bo wszyscy znają jego wyrachowane podejście, a mimo przebiegu spotkania, znowu wyszło na jego, nie po raz pierwszy zresztą więc trudno tu mówić o przypadku czy szczęściu.

Mimo nokautu, poziom tego meczu był niezwykle wysoki. Spotkały się dwaj godni siebie rywale i nie byłoby krzywdą dla futbolu gdyby tak wyglądał finał obecnej edycji LM. Rewanż wydaje się formalnością ale przynajmniej po tym pierwszym spotkaniu, nie można mówić o żadnym zawodzie. Barca potwierdziła klasę i to o czym się pisało o niej od dłuższego czasu, Liverpool mimo 3 do tyłu, udowodnił, że nie jest tylko papierowym tygrysem i nie ma obecnie ekipy, której nie sprawiłby problemów.

Na koniec jeszcze wzmianka o Messim. Argentyńczyk nawet bez tego wolnego, o którym wszyscy gadają, zagrał wielki mecz. Wiele osób sprowadza to do tego trafienia, bo było fenomenalne ale Leo w tym meczu zagrał właśnie tak, że zamknął wszystkim gęby i pokazał to o co zwykle się go czepiano, choćby w meczach kadry. Był wszędzie, pracował po obu stronach boiska, widać było agresję w jego oczach i chęć zabijania się dla zespołu. Wbrew pozorom, mimo fenomenalnych cyferek, nie pokazuje tego tak często, czasem okoliczności po prostu tego nie wymagają, czasem nie robi tego z innych powodów (jak choćby w ćwierćfinałach LM w poprzednich sezonach). W środę to był Messi w trybie turbo i lider z prawdziwego zdarzenia. Mógłby skończyć bez bramki i asysty, a i tak można było go tylko oklaskiwać.

Awatar użytkownika
klopx
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 836
Rejestracja: 22 lut 2008, 20:11
Reputacja: 56
Lokalizacja: W-ek

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: klopx » 03 maja 2019, 11:59

Nie pierwszy raz spotykam się z tekstem "Liverpool cisnął Barcelonę na CN"... Jakby to było jakieś osiągnięcie za czasów Valverde. Kilka dni przed półfinałem CL Barcelonę cisnęło Levante. Tak teraz Barca gra. Szkoda że nie było nam dane obejrzeć tego L'poolu przeciwko Barcy Guardioli, gdyby wtedy Anglicy tak napierali to byłbym pod wrażeniem.
Na meczu byłem z bratem w kinie i usłyszałem ten sam tekst w okolicach 60 minuty. Odpowiedziałem że znając tą wersję Barcelony, prędzej obstawialbym że zaraz z dupy wpadnie coś na 2:0.
Bramki na 3:0 nie przewidziałem. Myślałem że to za daleko dla Leo... i faul był dalej - zobaczcie sobie powtórki :-P

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 03 maja 2019, 12:09

Morrow pisze:
03 maja 2019, 11:43
Na koniec jeszcze wzmianka o Messim. Argentyńczyk nawet bez tego wolnego, o którym wszyscy gadają, zagrał wielki mecz. Wiele osób sprowadza to do tego trafienia, bo było fenomenalne ale Leo w tym meczu zagrał właśnie tak, że zamknął wszystkim gęby i pokazał to o co zwykle się go czepiano, choćby w meczach kadry. Był wszędzie, pracował po obu stronach boiska, widać było agresję w jego oczach i chęć zabijania się dla zespołu. Wbrew pozorom, mimo fenomenalnych cyferek, nie pokazuje tego tak często, czasem okoliczności po prostu tego nie wymagają, czasem nie robi tego z innych powodów (jak choćby w ćwierćfinałach LM w poprzednich sezonach). W środę to był Messi w trybie turbo i lider z prawdziwego zdarzenia. Mógłby skończyć bez bramki i asysty, a i tak można było go tylko oklaskiwać.
sam na siebie narzucil odpowiedzialnosc, kiedy na przedsezonowej prezentacji glosno powiedzial, ze w swoim pierwszym sezonie jako kapitan ma zamiar sciagnac puchar z powrotem na camp nou. no a potem zabral sie za robote i jak na razie idzie niezle


h1893230
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1465
Rejestracja: 15 maja 2018, 16:35
Reputacja: 248

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » 03 maja 2019, 13:22

swoja drogą, wczoraj valencia cisnela arsenal na emiretes wrecz niemilosiernie (w meczu druzyn z tej samej polki), marnowali sete za setą, no albo piedziesiatke za piedziesiatka, stworzyli sobie wiecej czystych okazji niz liverpool na CN(w rpzypadku anglikow bylo to cale wielkie 3, slownie: TRZY, wiecej ich stworzyla sobie chocby sevilla czy betis, nawet ten rzekomo slaby madryt lopeteguja). i teraz ciekawe ze jakos nie widze nigdzie zachwytow nad valencią.

jesli ktos przegrywa 3-0 to znaczy ze dostał wpierdol. po prsotu. 3-0 to jest wpierdol. 4-0, 5-0 to ciezki wpierdol. i tyle.
Morrow pisze:
03 maja 2019, 11:43
To się zdarza i nie jest tak, że gdyby ten mecz był powtórzony jutro, to znowu Barca wygrałaby 3:0, bo ma Suareza i Messiego. Czasem bywa, że czegoś nie można wytłumaczyć zerojedynkowo i to był IMO właśnie taki mecz.
nie wymyslaj pilki noznej od nowa.
gdybysmy powtorzyli mundial to francja moglaby nie wygrac turnieju. gdybysmy powotrzyli jesienna grupe liverpoolu to nie wiem czy wyszliby z tej grupy ponownie. gdybysmy powtorzyli LM w trzech ostatnich sezonach to madryt nie wygralby zadnej. nic w pilce noznej nie jest wytlumaczalne zero jedynkowo. mozemy powtorzyc tez derby manchesteru te 0-2 i nikt nie da gwarancji ze zakoncza sie znowu wygrana city.
mecz sie odbyl, gole nie padly po spalonych, nikt , poza pilkarzem liverpoolu, nie zagral pilki reka w polu karnym. czas na rewanz ktory jesli rozegramy go trzy razy to pewnie za kazdym razem padnie inny wynik. ale odbedzie sie raz. tak to juz jest.
Ostatnio zmieniony 03 maja 2019, 13:46 przez h1893230, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 03 maja 2019, 13:45

h1893230 pisze:
03 maja 2019, 13:22
w rpzypadku anglikow bylo to cale wielkie 3, slownie: TRZY, wiecej ich stworzyla sobie chocby sevilla czy betis, nawet ten rzekomo slaby madryt lopeteguja
Patelnia Mane w I połowie, patelnia Milnera, strzał Milnera kiedy świetnie wyciągnął Ter Stegen, słupek Salaha i strzał Salaha wyciągnięty przez Niemca. Trochę więcej niż 3. A ile stworzyła Barca? Dwie kontry w samej końcówce gdzie Liverpool już nawet nie wracał do obrony? No tak, bramkę z kilometrowego wolnego Messiego i bramkę po asyście Fabinho. Dobry, wyrównany i intensywny mecz, który wygrała ekipa skuteczniejsza i dojrzalsza.

Piszesz jakbyś oglądał mecz na livescorze i nie widział jak to wyglądało. Jak mamy operować tylko suchymi wynikami i robić sobie dobrze do statystyk Messiego, to nie ma sensu w ogóle oglądać meczów i podejmować tu dyskusji. Raczej ciężko mnie posądzać o sympatyzowanie z Liverpoolem ale trzeba sporo złej woli żeby pisać, że wypadli gorzej na CN od Betisu. Nikt nie neguje, że Liverpool dostał wpierdol, bo ciężko to kwestionować przy 0:3 ale jednak 3:0 wpakowane MU, a 3:0 wpakowane The Reds, dość mocno się różniły, nieprawdaż?

h1893230
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1465
Rejestracja: 15 maja 2018, 16:35
Reputacja: 248

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » 03 maja 2019, 13:55

Morrow pisze:
03 maja 2019, 13:45
Patelnia Mane w I połowie, patelnia Milnera, strzał Milnera kiedy świetnie wyciągnął Ter Stegen, słupek Salaha i strzał Salaha wyciągnięty przez Niemca. Trochę więcej niż 3.

A ile stworzyła Barca? Dwie kontry w samej końcówce gdzie Liverpool już nawet nie wracał do obrony?
Piszesz jakbyś oglądał mecz na livescorze
tak na powaznie? jesli liczysz strzal salaha z 18 metrow jako sete to coutinho w tym meczu miał dwie setki.
czyste sytuacje liverpoolu to: salah slupek przy 3-0 i przy 1-0 mane oraz milner z 12 metrow. cyfra trzy. barca tych sytuacji (poza trzema strzelonymi golami!!!) miala tez: rakitic z 2 czy 3 minuty, vidal i na koncu dembele 2x. czyli lacznie cztery sety i trzy gole. zamienimy sie wynikiem 3-0 na 7-3? nie wspomne o kontrowersji z rzutem karnym bo obronca liverpoolu sobie zrobil chrystusa w polu karnym. kto tu mecz ogladal na livscerze? a moze sie tylko naczytales stron poswieconych liverpoolowi? przy okazji, skoro tak topornie idzie ci uznanie dwoch setek dembele to jakim cudem piszesz o setce salaha, skoro ona byla przy 3-0 i ja tez moge skontrowac: ona juz byla przy rozluznieniu sie barcelony - tylko ze tego nie napisze bo mam troche oleju w glowie i mecz trwa od 1 do 90min a to jak sie uklada powoduje takie a nie inne okazje.

napisalem wyzej: nie wymyslaj futbolu od nowa.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 03 maja 2019, 14:06

h1893230 pisze:
03 maja 2019, 13:22
stworzyli sobie wiecej czystych okazji niz liverpool na CN
Napisałeś "okazji" a nie 100% okazji. Gdzie ja napisałem, że strzał Salaha albo Milnera to były setki? Jak dla Ciebie czysta okazja to setka, to wybacz, nie czytam Ci w myślach.
h1893230 pisze:
03 maja 2019, 13:22
nic w pilce noznej nie jest wytlumaczalne zero jedynkowo.
To samo przecież napisałem Kluchmanowi. Chyba nie zrozumiałeś kontekstu, chodziło o to, że IMO Liverpool z klasową "9" wcale nie musiałby w tym meczu wypaść lepiej, jak pisał Kluchman. Moim zdaniem The Reds kadrowo i piłkarsko niczego nie zabrakło, zagrali tak jak potrafią, zgodnie ze swoimi umiejętnościami, zrealizowali założenia, zabrakło kilku elementów, w tym skuteczności ale mieli po drugiej stronie wytrawnego przeciwnika, który ich wypunktował. To zdarzyło się ekipie Valverde już któryś raz więc nie ma tu przypadku i ten zespół po prostu tak gra.

Barcelona wygrała 3:0 wyrównany mecz, to właśnie jest nieprzewidywalność i wyjątkowość piłki. Absolutnie nie twierdzę, że nie zasłużyli na tę wygraną, że ktoś im ją frajersko podarował albo ktoś coś wydrukował. Mogli wygrać nawet wyżej. Czasem mam wrażenie, że w przypadku Barcelony można się tylko spuszczać nad ich geniuszem, chwalić i tłuc peany na cześć Messiego. Doszliśmy do tego, że nie da się nawet pochwalić rywala za grę, bo uff, uff przecież wielka Barca taka zajebista. Tak, za kilka lat nikt nie będzie pamiętał jak grał Liverpool, w historii zostanie tylko to, że dostali wpierdol 0:3. Tak to działa. Po to jest jednak forum, że można o czymś podyskutować, od wyników mam inne strony. Valencii z Arsenalem przy okazji nie oglądałem więc ciężko mi coś napisać.


Na koniec dzięki za radę. Może zróbmy jednak tak, ja będę dalej wymyślał piłkę na nowo a Ty rozłóż dywanik i klep dalej pokłony przed plakatem Barcy albo sprawdź czy jest gdzieś w necie ktoś kogo trzeba zaorać za to, że jeszcze nie robi sobie dobrze do bramki Messiego.

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 03 maja 2019, 14:17

Z gry to byl mecz pod dyktando Liverpool. Sami moga sobie gebe pluc, bo tylko dzieki wlasnej niedokladnosci nie strzelili zadnej bramki. Rewanz wydaje sie formalnowcia, ale i taki zdawal sie byc rok temu mecz w Rzymie. Jezeli Liverpoolowi wejdzie cos w pierwszych 30 minutach to moga byc jeszcze emocje w tym dwumeczu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”