Niezłe ananasy w tej komisji wyborczej. Byłem rano zagłosować, gość zaznaczył mi rubrykę do podpisania się, patrzę, moje imię nazwisko to się podpisuje a gość, że pomyłka i chyba podpisałem się za ojca xD ja patrzę jeszcze raz.. ni [ch**], podpisałem się za siebie. Typ chyba nie wie, że pierwsza przedziałka to dwa imiona wyborcy a druga to imię ojca, a że ja mam na drugie tak jak mój dziadek, to zarówno imię ojca jak i imię dziadka widniały w obu rubrykach.
Po chwili przyszedł zagłosować kolejny facet, podpisał się a ten typ z komisji zamiast karty do głosowania dał mu listę wyborców z jego kamienicy (czyli De facto udostępnił dane osobowe) xD facet, który głosował po chwili się zorientował i podszedł oddać te listę.
Skąd oni ich biorą



