Ozob, Ty sobie wymyśliłeś bzdurny scenariusz, że Rosja atakuje Polskę, zdobywa Warszawę, wszyscy słuchają rosyjskich zasad, Rosjanie tańczą 3h w Warszawie "Huuu Haaa, Warszawa zdo-by-ta" i jadą do domów.
Rozmowa była o tym, czy Rosja może pokonać Europę. Czyli zakłada zdobycie Polski, Bałtów i Ukrainy, może Finlandii i północy Norwegii, a UE+europejskie państwa NATO+Ukraina dostają tak po dupie, że się na to zgadzają.
Nadal nie rozumiesz. Jeśli rozważasz rosyjskie siły w ataku na Europę, to musisz brać pod uwagę zabezpieczenie każdej z ich baz, a to rozciąga siły.ozob pisze: ↑20 cze 2019, 2:00Kalingrad tez jest w rejonie dzialan morskich z Baltyku, a jak pojawila sie tam pare lat temu amerykanska fregata to Ruscy w jednej chwili im pokazali dwoma samolotami, ze sa jak kaczka na strzelnicy. Od tego momentu zdolnosci rosysjkie co do razenia wrogich okretow na Baltyku tylko wzrosly. Swoimi systemami antydestepowymi maja przykrty caly akwen az po Szczecin. Na Czarnym jest podbnie dzieki zajeciu Krymu i zeby sie tam dostac trzeba najpierw przeplynac turecki Bosfor. Na Baltyku jest podbnie z Ciesninami Dunskimi.
Rosja chce mieć obroniony Krym? To musi tam zostawić samoloty i część piechoty. Rosja chce atakować Polskę? To musi się liczyć z atakiem Ukrainy o tereny, których Ukraina chce. To samo z Gruzją, to samo z Syrią, to samo z Czeczenią. I to wszystko biorąc pod uwagę, że Rosjanie całkowicie odsłaniają wschód.
To nie jest tak, że Rosjanie wezmą i ostrzelają sobie lotniskowiec z Krymu i po sprawie. Lotniskowiec trzeba trafić, a do tego że Rosja może to zrobić, musielibyśmy w pełni uwierzyć, że mają broń supersoniczną. Do tego, że rakiety i samoloty nie są dla nich zagrożeniem, że S300 i S400 zadziałają na całą broń jaką mają Europejczycy.
To są wielkie założenia.
Nie Amerykanie, tylko Brytyjczycy lub Francuzi. Amerykanów nie ma w tym zestawieniu. A oni lotniskowca potrzebowaliby przy Syrii i na Morzu Czarnym.
Nie pisałem w ogóle o Polsce, tylko o tym, że Iron Dome nie jest perfekcyjny, bo ilość rakiet może go przytłoczyć. To samo jest z S300 i S400. Nie mogą pokonać każdej liczby uderzeń. Nie wiemy jaka jest ich bariera, ani co realnie mogą zdjąć.
Morza Czarnego i Ukrainy. Masz UE, europejskie kraje NATO, Ukrainę i Gruzję vs Rosja i Białoruś.
Ale co Ty mi wkręcasz
1.Wykazałem Ci już wcześniej, że Rosja nie może sobie ot, tak zaatakowac z miejsca.
2.Wykazałem Ci już wcześniej, że z uwagi na powody wojny, to jest starcie nie tylko z UE, ale też z innymi krajami NATO w Europie, Ukrainą i Gruzją.
3.Bzdurnym jest założenie, że Szwedzi, Finowie i Norwegowie nie są w stanie się poruszać między granicami Rosji i Finlandii/Norwegii.
4.Przypomniałem Ci, że UE ma przewagę ekonomiczną, demograficzną, a także ilościową jeśli chodzi o sprzęt. Ponad to wszystko UE ma możliwość organizacji dodatkowych sojuszników, a Rosja nie. I to Rosja może mieć problem z buntownikami, a nie UE.
5.Przedstawiasz rzeczywistość której nie ma, tj.:
-że nie ma żadnej drogi między Finlandią/Norwegią a Rosją,
-że skandynawskie czołgi mogą poruszać się tylko drogami
-że Skandynawowie nie mają helikopterów transportowych
-że tam nie ma żadnych dróg, gdzie masz i dostęp do St. Petersburga i do Murmańska. Niecałe 300 km drogami od rozwidlenia głównej autostrady w Finlandii do Murmańska, 240 km od granicy drogami, 220 km drogami od zgrupowania miasteczek w Norwegii, 210 od granicy z Norwegią
https://www.google.com/maps/dir/Murma%C ... 44!1m0!3e0
Parafrazując: "Tylko debil odsłania całą długą granicę przed wrogiem."
No c'mon, ozob, bierz pod uwagę okolicnzości, a nie tylko że Rosja weźmie całą armię, przekroczy polską granicę i heja, koniec wojny, a Murmańsk, Syrię, Arktykę chrzanić, bo tak.
Ozob, ale oni muszą je mieć NA JUŻ i tu, i tu. Na tym polega problem. Muszą jednocześnie atakować Norwegię od skrajnej północy, Finlandię na północy i od St. Petersbugra, Bałtów, Polskę, całą Ukrainę, utrzymywać akwen północny, bronić baz w Syrii, Krymu, Osetię, Abchazję, Nadniestrze i to wszystko biorąc pod uwagę że wycofują wojska z Kaukazu i wschodu kraju. I jeśli gdzieś wygrają, to muszą natychmiastowo przesunąć te jednostki ciężkiego sprzętu na inne tereny, bo piechotę i tak tam potrzebują do okupacji.
No bo jak to sobie wyobrażasz? Zdobywają Kijów i nie zostawiają tam kilku tysięcy żołnierzy? A później podobnie z Lwowem, Odessą, Dnieprem, Wilnem, Rygą, Talinem, Suwałkami, Białymstokiem? I w ogóle nie mają przez to problemów? To po co zajmują teren? Jaki w ogóle jest w Twoim scenariuszu plan Rosji?
Obejrzyj sobie cały ten filmik i powiedz mi jakim cudem widzisz tu "podobne lub wyższe liczby":
Gdzie tutaj jest sama UE, gdzie Ukraina już jest zajęta, inne kraje NATO nie wchodzą w grę, a Gruzja i kaukaska Rosja spokojniutkie jak mysz pod miotłą.



