...postępuje odwrotnie nie PO.
Możesz sobie to tłumaczyć geografią, ale gdyby geografia miała decydujące znaczenie, to na moje pytanie o politykę PO, powiedziałbyś że PO nie zmieni proamerykańskiej polityki.
Na to się zdobyć nie umiesz. Po prostu nie potrafisz się przyznać do błędu, bo to byłby upadek całej Twojej koncepcji w którą zacząłeś wierzyć.
DOSTAŁEŚ LITERALNIE, PRZYKŁADY TYCH SYTUACJI
Dosłownie, czarno na białym, miałeś wypisane co jest co i jak się działo. Orbitujesz wokół jego tekstów, a facet po prostu popiera jedną z opcji i ni [ch**] nie jest obiektywny, a próbuje cały swój pogląd oprzeć na twierdzeniu, że obiektywny jest.
To bzdet, to właśnie - I-GNO-RAN-CJA.
Dyskusja nie jest o tym, co można pomijać, a co nie, bo ja nie postuluję pomijania geografii, tylko zauważyć że nie jest głównym czynnikiem. Głównym są decyzje polityczne, które przy NIEZMIENIONEJ geografii, obracały całe kraje na szachownicy światowej.
Bartosiak ma to w dupie. Ty masz to w dupie. Ale choćbym zasypywał przykładami, to niby ja nie potrafię dyskutować xDDDD
PiS nie ma pola manewru i dlatego chodzi jak piesek na smyczy. Chodzi tak, jak PO nigdy nie chodziła i chodzić nie będzie, bo PO zawsze będzie miała amerykański haczyk na Niemców. PiS niemieckiego haczyka na Amerykanów się pozbył swoimi bzdurnymi kłótniami. WB jak bardzo by się z UE nie spierała o wyjście, tak wciąż pozostaje w ciepłych stosunkach z samą Unią i jej przedstawicielami i prędzej się z Brukselą dogada niż my.



