Taki pomysł wpadł mi do głowy że może zamiast rozmieniać na drobne nasze talenty krasomówcze, zdolność do analizy i wyciągania wniosków, doświadczenie w potyczkach słownych i szeroko rozumiany urok osobisty - może sami byśmy założyli stowarzyszenie, partię czy coś w ten deseń i spróbowali zrobić coś zamiast tylko narzekać?
Proponuję roboczą nazwę PRO - bo to i brzmi profesjonalnie i jest przeciwwagą dla wszechobecnej dzisiaj polityki ANTY.
Wszelkie wnioski i uwagi mile widziane.
Czuwaj!





