Ciąża jest na tyle hardkorowym stanem dla organizmu, że nawet ta wzorcowa jest obarczona dużym ryzykiem dla matki. Ja miałam problemy od 4 miesiąca, a poród miałam normalny. Moja przyjaciółka miała łagodną, lekką ciążę i przy porodzie musieli ją ratować. Bardzo łatwo będzie manipulować i twierdzić, że życie matki nie jest zagrożone. Poza tym - mówisz o życiu, ja wspominałam o zdrowiu - tak fizycznym, jak i psychicznym. Ciekawe czy tak chętnie zajmiesz się niepełnosprawnym dzieckiem, jak Twoja kobieta przez pól roku po porodzie będzie wrakiem leżącym w łóżku.
Ten mały promil też ma znaczenie dla kobiet, które może to spotkać. Nie zrozumiesz tego, jeśli to ryzyko nie wisi nad Twoją głową.


