Zdecydowanie żużel, który jest tu mocno zakorzeniony jako sport rodzinny. Gdyby nie upadek AZS, na drugim miejscu postawiłbym siatkówkę. Raków od prawie ćwierć wieku kojarzył się większości ludzi ze słabą piłką, skansenem zamiast stadionu i bójkami (tu już trochę stereotypowo). To, że obecnie odnosimy sukcesy pewnie dociera do wielu ludzi, ale brak meczów w mieście nie pomaga. A to jest naprawdę mądrze zarządzany klub, bardzo otwarty na dzieciaki na meczach i poukładany. Przy cyrkach, jakie dzieją się we Włókniarzu, Raków to największa ostoja normalności.NoName1989 pisze:W Częstochowie jest klimat na piłkę czy raczej na zuzel?







