VfB Stuttgart

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

VfB Stuttgart

Post autor: Cement » 12 gru 2020, 20:41

Borussia Dortmund - VfB Stuttgart 1:5

Można było przewidywać, że notująca ostatnio słabe wyniki w lidze Borussia może mieć problemy z nieźle spisujących się Stuttgartem, ale takiego lania się nie spodziewałem. Stuttgart od pierwszych minut był zdecydowanie lepszy, stosując wysoki pressing i świetnie radząc sobie w atakach środkiem. Borussia grała beznadziejnie w obronie, przegrywała też rywalizację w środku pola, tracąc tam mnóstwo piłek. Już w 3 min. Japończyk Wataru Endo uderzeniem po koźle zmusił do wysiłku Buerkiego, kilka minut później bramkarz Borussii obroni dobrze wykonany rzut wolny, a w 13 min. Tanguy Coulibaly nie wykorzystał świetnej sytuacji uderzając obok bramki. Goście objęli prowadzenie w 26 min. po ewidentnym faulu Cana na Klimowiczu, rzut karny wykorzystał Silas Wamangituka. Wbrew przebiegowi gry zespół BVB wyrównał przed przerwą, w 39 min. Guerreiro zagrał świetna piłkę do Reyny, który posłał piłkę za kołnierz Kobelowi. Pierwsze minuty po przerwie były obiecujące dla Dortmundu i wydawało się, że gospodarze odzyskają kontrole nad meczem. Były to jednak miłe złego początki. Już w 53 min. po kolejnej stracie Dortmundu na własnej połowie piłkę dostał w polu karnym Wamangituka, niezbyt dobrze ją przyjął, ale wobec bierności obrońców i tak miał dość czasu, aby skutecznie uderzyć pod poprzeczkę. Z Borussii wyszło powietrze i traciła kolejne gole - w 60 min. goście z łatwością ograli pasywnych obrońców Dortmundu, Foerster wyszedł na pozycję sam na sam i zdobył gola. Czwartego gola zdobył trzy minuty później bardzo ładnym, technicznym uderzeniem Tanguy Coulibaly. Borussia miała w końcówce kilka momentów - był nieuznany gol Reyny, w 81 min. dobrej sytuacji nie wykorzystał Sancho, jego strzał obronił Cobel. Wynik ustalił na 5:1 dla Stuttgartu w doliczonym czasie gry Nicolas Gonzalez - fatalnie grający dziś Hummels odpuścił już w ogóle pogoń za Argentyńczykiem, który wykorzystał sytuację sam na sam z Buerkim. Dortmund zaprezentował dziś niesamowitą nieudolność w obronie, z taką grą defensywną nawet gdyby mieli dziś Haalanda raczej nic by nie wskórali.

Wróć do „Niemcy”