To już jest inna sprawa i ja to rozumiem. Jest tylko kilka "ale":Babel pisze:Powiedziałbym ze bardziej patrze na to z perspektywy goscia, ktory widział kazdy mecz otwarcia Polakow na turniejach since Korea 2002 i sam czesto czesto dal sie łapac na pompowanie balonika pt. Polska mistrzem Polski. A jeszcze ogladam regularnie Serie A i widze jak drużyny swobodnie zmienia ustawienia w czasie meczu, a po Rosji 2018 wyszedł Rybus i nie wstydzil sie powiedziec, że trener (Nawałka) tak mieszał ustawieniami, ze oni to juz nie wiedzieli co maja grac.
Po pierwsze, myślę że pewne wnioski zostały wyciągnięte i nikt w tej kadrze nie pojedzie na Euro z myślą, że jedziemy po medal albo jedziemy po trzy mecze. To już jest jednak kwestia odpowiedniej mentalności i sztabu szkoleniowego. Już na Euro 2016 było pod tym względem dużo lepiej, w Rosji jednak zaważyło chyba przekombinowanie z systemem gry którego Nawałka nie potrafił nauczyć i sami mówili że nie wiedzieli co mają grać. Jak Sosusa chce grać trójką w obronie to musi kadrowiczom to przekazać. Trudno powiedzieć czy coś tam już kumają, mecz z Węgrami był słaby ale mecz z Anglią był już dużo lepszy. Wszystko w rękach trenerów.
Po drugie, ja tu nie widzę nigdzie pompowania balonika. Przeciwnie, mam odmienne wrażenie, że ten turniej jest trochę w cieniu, jeszcze ta gorączka nie nastąpiła. Wiadomo, że to wina kalendarza, że Euro miało być rok temu ale jednak. Przed poprzednimi turniejami już w marcu mieliśmy listę życzeń i dyskusje. Tu tego nie ma albo do mnie to nie dociera. Nawet na forum temat rozpoczynamy dopiero teraz.
Po trzecie, już sam fakt że rozmawiamy o wygraniu ze Słowacją i ciężkiej walce o drugie miejsce świadczy że naród spokorniał. Tylko, że to nie może iść w drugą stronę i będziemy się bać kadry Słowacji która ma więcej piłkarzy z Ekstraklasy niż reprezentacja Polski. Nie ma tu nic z lekceważenia rywala, po prostu realna siła umiejętności. Parafrazując na nasze: dopuszczam stratę punktów w meczu z Bologną, ale nie zmieni to faktu że Juventus jest drużyną lepszą od rywala i na 10 meczów wygra z nimi 8.
No tak jest, tylko że to też nic nowego. Nikt nie twierdzi że mamy 11 topów w kadrze. Ale to ciągle lepiej niż kadra Słowacji.Babel pisze:Sorry, tak odbieram polski futbol: Lewandowski, Zielinski, bramkarze i kilku wyrobników - swietnych atletów. To juz prawie 20 lat. Swiat nam uciekł. Bliżej nam Słowacji nie tylko geograficznie.
Poza europejskim topem większość reprezentacji to sinusoida i jak ktoś dostanie lepsze pokolenie to ma wyniki. Słowacja miała już lepsze czasy w przeszłości, Szwecja była jakiś czas w dołku. Też temat rzeka.






