To jest główny problem polskiej reprezentacji w jednym akapicie.Babel pisze: ↑24 cze 2021, 9:562) Jak widze zachwyty nad Węgrami czy innymi Słowakami, bo dowiezli wynik, to mnie az cos bierze. Super, że Węgrzy wygladali lepiej niz my na tym turnieju, ale ich cały pomysł na piłke jest siermiężny. Ja im niczego nie zazdrosze. To dalej kazkowe jeżdzenie na dupach i dawanie z wątroby. Sa odrobine lepiej zorganizowani, bo dłuzej trenuja pod jednym trenerem i tyle. Zresztą byliśmy w tym miejscu w 2016 roku i nie wiem jak Wy, ale od tamtego momentu, chyba od tej słynnej braziliany w wykonaniu Polaków to ja chce wiecej. Chce bysmy grali jak Belgowie, Chorwaci, Holendrzy itd. Od 2016 zmarnowalismy sporo czasu.
Zrobiliśmy jeden dobry wynik przez 35 lat (dobry, nie jakiś super, nikt w Europie nie pamięta już, że byliśmy w ćwierćfinale ME, tak jak u nas nikt nie myśli pt. kuwa, ta Szwecja była w ćwierćfinale MŚ 2018), gdzie wszystko zgrało się w miejscu i czasie (pokolenie 85-90 w optymalnym wieku) i uwierzyliśmy, że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości.
Prawda jest taka, że jedyne co nas różni od takiej Szwecji, to (poza mniej wyrównanym składem, bo Mikael Ishak u nas byłby drugim/trzecim napastnikiem w hierarchii na tym turnieju) fakt, że mamy Lewego. Czyli powinniśmy grać jak Szwecja i raz na jakiś czas da to lepszy rezultat, bo Lewy coś strzeli.
Prawda też jest taka, że na ME 2016 zrobiliśmy dobry wynik, bo straciliśmy dwie bramki w pięciu meczach. Zagraliśmy parę fajnych akcji, ale tak naprawdę to była defensywna, taktyczna piłka.
Ale my wpadliśmy w jakąś nierealistyczną euforię: musimy grać ładnie, nie będziemy grać jak jakaś Szwecja czy Węgry. Zero z tyłu? Gra z kontry? Pewne 1-0? Waleczna, ambitna gra? Eee, przecież mamy Lewego. I Kamila Jóźwiaka oraz Tymka Puchacza.
I faktycznie zmarnowaliśmy sporo czasu od 2016 roku, bo gdyby nie ta nasza buta, to pewnie teraz wyszlibyśmy z grupy.
Też bym chciał, żeby Polska grała jak Belgia. Ale do tego trzeba piłkarzy jak Belgia. Reprezentacja to szczyt piramidy, to jak wygląda cała piramida decydują podstawy. To, że Sousa sobie postanowi grać fajnie w piłkę jest kontrskuteczne, jak ktoś na dole nie potrafi wyprodukować pół dobrego skrzydłowego.







