Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 2

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Czy Carlo Ancelotti powinien pozostać na stanowisku trenera Realu w sezonie 2023/24?

Tak, zasługuje by dać mu jeszcze szanse
11
69%
Nie, czas na kogoś nowego
5
31%
Awatar użytkownika
Toudinho
Hala Madrid
Posty: 2625
Rejestracja: 23 sie 2004, 20:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Darłowo/Słupsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 21 gru 2005, 23:54

Jones pisze:Ale zaraz nasuwa sie na myśl to co już nie raz mówiłem ... w tym klubie nie potrzeba nowego trenera, prezydenta czy kogos w tym stylu temu klubowi potrzeba człowieka, który albo zrobi tu porządek albo po prostu


Tym kimś moze być prezydent, trener...

Sacchi nam mial pomoc a umywa rece i spada jutro go zegnamy bez zalu...Nic dobrego dla nas nie zrobil poza paroma tysiacami $ ktore zarabiał za pierdzenei w stolki...Perez po raz kolejny uniesie sie honorem i da jeszcze szanse Caro, potem znajac zycie go zwolni...I kto nam pomorze...nic tzreba dalej miec nadzieje...Aż strach sie bać kolejnego meczu...

Awatar użytkownika
RzuR
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 603
Rejestracja: 20 sie 2005, 21:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hajle Silesia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RzuR » 22 gru 2005, 0:44

Real siegnal dna....ale wiecie co?mysle ze nie tylko mnie to cieszy...

bo to znak ze fubtol nie jest koszykowka,formula 1 czy innym NFLem...tutaj pieniadze $$$$$$$$$$$$ nie graja...tutaj na pierwszym miejscu jest P A S J A ...i dlateog to wlasnie ten sport jest RELIGIA na caleym swiecie......

a co do Realu..mysle ze zmieni sie metoda budowania druzyn...priorytet nie bedzie na ilosci zer po przecinku na koncie statystycznego gracza druzyny tylko na tym ile on wnosi do zespolu...

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 22 gru 2005, 10:40

RzuR pisze:Real siegnal dna....
Nie siegnal dna tylko troszke opadl. Grzebiecie Real jakbyscie nie pamietali posuchy Barcelony. Kazda druzyna kiedys przechodzi kryzys i ile on trwa i w jaki sposob to zalezy od prezesa i trenera. Wiadomo ze odpowiednich ludzi na te stanowiska trudno szukac w Madrycie, ale trzeba zyc i grac.

Co do zawodnikow to wydaje mi sie ze nie sluzy im etykieta Galacticos itp bo od jakiegos czasu Oni nic nie walcza, mysla ze wygraja nazwiskami. Przydaloby sie im troche pokory a nie pychy .
I jescze jedno, jak to mozliwe ze tak swietny zawodnik jak Baptista jest cieniem siebie samego z poprzedniego sezonu??

Awatar użytkownika
RzuR
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 603
Rejestracja: 20 sie 2005, 21:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hajle Silesia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RzuR » 22 gru 2005, 10:47

Bienias:
Nie siegnal dna tylko troszke opadl
hmm...przekornie moglbym zapytac,w ktorym momencie napiszesz ze siegnal jednak?gdy w oczy mu zajrzy widmo degradacji do Segunda?:)
nie sluzy im etykieta Galacticos itp bo od jakiegos czasu Oni nic nie walcza, mysla ze wygraja nazwiskami. Przydaloby sie im troche pokory a nie pychy .
z tym akurat jest tam ciezko...

z realmadryt.com.pl
Patxi Punal, piłkarz Osasuny powiedział, że podczas niedzielnego meczu pomiędzy Realem a Osasuną, dwaj piłkarze Królewskich kpili z jego kolegi z drużyny, Raula Garcii.

Po spotkaniu na Santiago Bernabeu, w którym ekipa z Pampeluny zremisowała z Galacticos 1:1, Raul Garcia podszedł do Davida Beckahma, by uścisnąć jego dłoń i wymienić się koszulkami, jednak Becks odmówił.

Podobno 'SpiceBoy' i Guti wyśmiewali i kpili też z 19-latka.

"Widziałem rzeczy, które skrzywdziły mnie. To boli, gdy widzi się najmłodszego piłkarza naszej drużyny traktowanego w ten sposób. Zawodnicy Realu zachowali się źle, bez klasy."

"To wielki zawód, kiedy przyjeżdża się na Bernabeu, młodzik pyta o koszulkę i chce uścisnąć rekę rywalowi, a zostaje potraktowany w taki sposób" - powiedział Punal.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 22 gru 2005, 13:31

[quote="RzuR"]

hmm...przekornie moglbym zapytac,w ktorym momencie napiszesz ze siegnal jednak?gdy w oczy mu zajrzy widmo degradacji do Segunda?:)

[quote]

NIe jestem fanem Realu ale gdyby moj klub nie awansowal do pucharow uznalbym to dopiero za kleske a pozycja w dole tabeli powiedzmy poza piewsza 12 to byloby dopiero dno

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 22 gru 2005, 15:38

Moze pośród przyczyn takiego stanu rzeczy takich wyników Realu (skadinad Klubu ktorego bylem jestem i bede kibicem) pomija sie wazna kwestie dotyczacą... atmosfery posród pilkarzy w szatnii. Co donosi prasa? zacznijmy od poczatku.Poczatek sezonu Ronaldo Robinho Baptista R.Carlos tylko oni posrod wlasnego grona swietuja gola zdobytego przez jednego z nich, reszta druzyny sie przyglada P.Garcia probowal dolaczyc co zaowocoawalo kłotnia z ktoryms z brazylijczyków.Prasa głownie pisala o dziwnych tańcach pomijajac ów problem braku jednosci druzyny po strzeleniu gola. Guti krytykuje Sacchiego, brazylijski lekarz ze sztabu sprowdzony przez Luxemburgo twierdzi ze Guti symuluje kontuzje, Guti krytykuje Di Stefano, R.Carlos nie siada przy stole obok pozostalych kapitanów Raula i Gutiego, Salgado ponoć wdaje sie w bójke na treningu z P. Garcią.

Pytanie wiec gdzie jednosc w Realu? Widac jak na dłoni ze sa grupki w szatnii podzial na hiszpanów i brayzliczyków plus reszte druzyny.Nie mowie ze pilkarze sie maja kochac jak Bolek i Lolek i spedzac czas razem po trennignach czy meczach ale w szatni na boisku trennignu musi panowac jednosc druzyna musi byc zjednoczona zarowno gdy wygrywa czy gdy przeggrywa.Ponoc to brazylijczycy niszcza atmosfere w klubie.Mam szacunek do Carlosa za tyle lat w Realu ale jego czas minal Ronaldo wielkim napastnikiem jest ale to juz nie czasy pilkarzy ktorzy spaceruja caly mecz by dostac jedna pilke i cos strzelic a gdzie walka? gdzie zaanagazownie? ok moze napastnik nie strzelic gola i nic sie nie dzieje ale gdy wlozy serce w gre gdy wroci do pomocy pomoze w obronie a nie gdy snuje sie po boisku czekajac na jedna pilke.

Tutaj zaden trener nie pomoze chyba ze osoba ktora bedzie w stanie posadzic wbrew Perezowi na lawce Carlosa, Ronaldo, Beckham, Zidana

Piszac zupełnie szczerze: malo kto chce wejsc w bagno jakim jest szatnia i zespól Realu Madryt tak zarówno piłkarz jak i trener. Benitez naprzykłąd moglyby wziasc Real mysle ze pare lat temu zrobilby to z przyjemnoscia ale teraz wie ze musialby sprzedac stary kregosłup druzyny Carlosa,Salgado,Ronaldo,Zidana pewnie Beckhama na co nie mialby zgody Pereza. Transery moglby zapalnowac sobie ale tylko zawodników zdolnych marketingowo. Zreszta Del Bosque pewnie sie smieje szyderczo patrzac na Pereza w lozy vipów.

Smutno pisac taka prawde o klubie na kibicowaniu ktoremu sie wyrastalo.Ale Real upadł i polezy tam z 2-3 sezony jeszcze

PS. mój pierwszy post na forum witam wszystkich i zapraszam do ewentualnej polemiki z moimi przemysleniami

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 22 gru 2005, 15:47

Witam nowego, dobrze zapowiadającego się usera :wink:

O atmosferze w klubie już się trochę pisało. Sam o tym wspominałem nie raz, ale raczej tak ogólnikowo. Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś. Realowi brakuje nie tylko zawodników i trenera. Drużynie brakuje też elementu którego trudno jest nazwać jednym słowem. Chodzi mi o coś takiego jak dusza drużyny. To nie jest monolit trzymający się razem. Oni nie są jak rodzina tylko jak zbiorowisko. To jest bardzo duży problem bo zawodników można kupić, trenera również można zatrudnić, ale atmosfery w szatni nie da się w dowolnym momencie stworzyć. To jest kwestia dłuższego czasu i wymaga sprzyjających okoliczności. Nowi zawodnicy nie stworzą od razu monolitu. Drużyny z prawdziwego zdarzenia.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 gru 2005, 15:53

Niggaz pisze:To jest bardzo duży problem bo zawodników można kupić, trenera również można zatrudnić, ale atmosfery w szatni nie da się w dowolnym momencie stworzyć
Ale jakby się Perez postarał i zatrudnił porządnego treneera. Dokupił kilku piłkarzy [nie koniecznie gwiazdy światowej piłki] Real wygrałby kilka meczy, lub chociaż w stylu ich gry widac byłoby poprawę. Wtedy pomału taka atmosfera zaczęłaby się wytwarzać sama - wiadomo , będą wyniki - kibię nie będą gwizdać na piłkarzy, nie bedą machać chusteczkami do kolejnych trenerów. Będzie coraz to lepiej. Z czasem pozytywna atmosfera zagości w szatni na Santiago Bernabeu i może tam już pozostanie. Tylko do tego wszystkiego Perez albo musi dorosnąć, albo odejść i dac pole do popisu innym.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 22 gru 2005, 16:01

Masz rację, ale atmosfera wynikająca z kilku lepszych występów to nie jest to samo. Nie wierzę, aby obecni zawodnicy byli w stanie utrzymać taką atmosferę wobec kolejnego widma porażek. Atmosfera musi być względnia stała. Wyniki mają na nią olbrzymi wpływ i to jest oczywiste, ale nie mogą decydować o jej istnieniu lub braku.

welcome
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 225
Rejestracja: 11 wrz 2005, 0:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: welcome » 22 gru 2005, 16:07

Niggaz pisze:Witam nowego, dobrze zapowiadającego się usera :wink:

O atmosferze w klubie już się trochę pisało. Sam o tym wspominałem nie raz, ale raczej tak ogólnikowo. Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś. Realowi brakuje nie tylko zawodników i trenera. Drużynie brakuje też elementu którego trudno jest nazwać jednym słowem. Chodzi mi o coś takiego jak dusza drużyny. To nie jest monolit trzymający się razem. Oni nie są jak rodzina tylko jak zbiorowisko. To jest bardzo duży problem bo zawodników można kupić, trenera również można zatrudnić, ale atmosfery w szatni nie da się w dowolnym momencie stworzyć. To jest kwestia dłuższego czasu i wymaga sprzyjających okoliczności. Nowi zawodnicy nie stworzą od razu monolitu. Drużyny z prawdziwego zdarzenia.
Moge wiedzieć co wniółs ten wpis do dyskusji? Dasz mi bana? Bo masz rację?

Awatar użytkownika
kulekfcb
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1704
Rejestracja: 29 wrz 2004, 19:36
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kulekfcb » 22 gru 2005, 16:09

vakabayashi pisze:mój pierwszy post na forum


to się nazywa wejście z buta :wink:
vakabayashi pisze:Piszac zupełnie szczerze: malo kto chce wejsc w bagno jakim jest szatnia i zespól Realu Madryt tak zarówno piłkarz jak i trener. Benitez naprzykłąd moglyby wziasc Real mysle ze pare lat temu zrobilby to z przyjemnoscia ale teraz wie ze musialby sprzedac stary kregosłup druzyny Carlosa,Salgado,Ronaldo,Zidana pewnie Beckhama na co nie mialby zgody Pereza. Transery moglby zapalnowac sobie ale tylko zawodników zdolnych marketingowo. Zreszta Del Bosque pewnie sie smieje szyderczo patrzac na Pereza w lozy vipów.

Zgadzam się z Tobą. W tym klubie nie ma jedności. To nie jest drużyna, która jest razem, pomaga sobie i się wspiera. Każdy daży do tego by było jak najlepiej dla niego a nie dla zespołu. Dlatego powstają różnego rodzaju kłótnie i spięcia. A drużyna jest nie tylko na boisku, ale i poza nim.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 22 gru 2005, 16:09

Moze warto dodac ze jakies ciekawe koncepcje sie pojawiaja Ferrnado Hierro jako posrednik miedzy szatnia a Perazem.Moze jest pomysl w stawianiu na 3-4 zadowników Castilli: Soldado pierwszym kandydatem, moze Luis Felipe Kasmirski (moge sie mylic w nzawisku :? ) zamiast Carlosa, Balboa, De La Red. Lopez Carlo ich zna wie na co ich stac, moze warto ryzykowac ale czy trener tymaczasowy ma na tyle odwagi??
Witam nowego, dobrze zapowiadającego się usera
dzieki za pokladana nadzieje :)

Awatar użytkownika
Tynek
Junior
Junior
Posty: 13
Rejestracja: 11 kwie 2004, 15:21
Reputacja: 0
Lokalizacja: Białystok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tynek » 22 gru 2005, 16:10

Moim zdaniem najmniejsza wine w tym wszystkim odgrywa trener. Czy wyobrażącie sobie ze Rejkard Odchodzi z BArcy i Barca gra totalne dno?. Kazdy z nas moze pojsc do Kataloni i trenowac Barce. To zawodnicy graja a trener tylko ustala taktyke. Tak było i kilka sezonów temu U nas Zidane Figo Raul kapitalna gra i dzieki temu były wyniki lecz popełniono wielki bład. Nie wprowadzano młodych piłkarzy którzy by sie uczyli od tych gwiazd. Perez chyba myslał ze poco kupywac młodych skoro te gwiazdy beda grały wiecznie. :/Bo co teraz ma sie nauczyc Robinho od takiego Zidana? Niewiele.
Popatrzmy na przykłąd naszego głownego rywala i jej gwiazde Messi. Zawodnik który był juz w kadrze cały ubiegły sezon uczył sie od najlepszych i teraz wszyscy widzimy co on wyprawia.
Wracajac do Realu i do transferów Robinho i Ramosa to były to dobre transfery lecz Ci zawodnicy mieli dopiero za kilka lat stanowic o sile Realu natomiast media zrobiły z nich Wielkie gwiazdy które musze teraz ciagnac druzyne a oni poprostu nie sa na to jescze gotowi. I jescze jedno kto nie przyjdzie do Realu to odrazu robi sie z niego gwiazde bo to REAL a takie gwiazdorstwo potrafi tylko zniszczyc Na taki przydomek trzeba sobie zapracowac. Przykład Baptista.

Puki co mozemy teraz tylko pozazdroscic Barcelonie kolejnego Mistrzostwa Hiszpanii i liczyc na rewanz w nastepnym sezonie.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 gru 2005, 16:17

Niggaz pisze: Nie wierzę, aby obecni zawodnicy byli w stanie utrzymać taką atmosferę wobec kolejnego widma porażek.
w tym składzie co jest teraz to na pewno nie. Nie udaje im się to już od bodajże 2002-2003. Co z tego, że przyszedł Gravesen, skoro liczbę rozegranych przez niego dobrych meczy można policzyć na palcach, niech mu będzie, obu rąk ? co z tego, że pojawił się Robinho z Bestią skoro razem maja tyle bramek na koncie co wiecznie skreślany, niezauważany i wreszcie wyrzucony Owen ?
W Reau potrzeba zmian, na wszystkich możliwych stanowiskach i pozycjach - tylko wtedy będiz emożna mówić o dobrych widokach na przyszlość.
vakabayashi pisze:Soldado pierwszym kandydatem, moze Luis Felipe Kasmirski (moge sie mylic w nzawisku ) zamiast Carlosa, Balboa, De La Red. Lopez Carlo ich zna wie na co ich stac, moze warto ryzykowac ale czy trener tymaczasowy ma na tyle odwagi??
właśnie, czy bedzie mial tyle odwagi, jak mu Becks, czy inny Zizou powie, ze ma zrobić inaczej - to jest problem tego klubu. Nie mają trenera który zapanowałby nad największymi gwiazdami.
Może Smudę kiedyś Perez zatridni - on by ich nauczył [chociaż chyba Stefan Majewski też niebyłby najgorszym rozwiązaniem]

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23459
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 22 gru 2005, 16:19

vakabayashi pisze:Moze pośród przyczyn takiego stanu rzeczy takich wyników Realu (skadinad Klubu ktorego bylem jestem i bede kibicem) pomija sie wazna kwestie dotyczacą... atmosfery posród pilkarzy w szatnii. Co donosi prasa? zacznijmy od poczatku.Poczatek sezonu Ronaldo Robinho Baptista R.Carlos tylko oni posrod wlasnego grona swietuja gola zdobytego przez jednego z nich, reszta druzyny sie przyglada P.Garcia probowal dolaczyc co zaowocoawalo kłotnia z ktoryms z brazylijczyków.Prasa głownie pisala o dziwnych tańcach pomijajac ów problem braku jednosci druzyny po strzeleniu gola. Guti krytykuje Sacchiego, brazylijski lekarz ze sztabu sprowdzony przez Luxemburgo twierdzi ze Guti symuluje kontuzje, Guti krytykuje Di Stefano, R.Carlos nie siada przy stole obok pozostalych kapitanów Raula i Gutiego, Salgado ponoć wdaje sie w bójke na treningu z P. Garcią.

Pytanie wiec gdzie jednosc w Realu? Widac jak na dłoni ze sa grupki w szatnii podzial na hiszpanów i brayzliczyków plus reszte druzyny.Nie mowie ze pilkarze sie maja kochac jak Bolek i Lolek i spedzac czas razem po trennignach czy meczach ale w szatni na boisku trennignu musi panowac jednosc druzyna musi byc zjednoczona zarowno gdy wygrywa czy gdy przeggrywa.Ponoc to brazylijczycy niszcza atmosfere w klubie.Mam szacunek do Carlosa za tyle lat w Realu ale jego czas minal Ronaldo wielkim napastnikiem jest ale to juz nie czasy pilkarzy ktorzy spaceruja caly mecz by dostac jedna pilke i cos strzelic a gdzie walka? gdzie zaanagazownie? ok moze napastnik nie strzelic gola i nic sie nie dzieje ale gdy wlozy serce w gre gdy wroci do pomocy pomoze w obronie a nie gdy snuje sie po boisku czekajac na jedna pilke.

Tutaj zaden trener nie pomoze chyba ze osoba ktora bedzie w stanie posadzic wbrew Perezowi na lawce Carlosa, Ronaldo, Beckham, Zidana

Piszac zupełnie szczerze: malo kto chce wejsc w bagno jakim jest szatnia i zespól Realu Madryt tak zarówno piłkarz jak i trener. Benitez naprzykłąd moglyby wziasc Real mysle ze pare lat temu zrobilby to z przyjemnoscia ale teraz wie ze musialby sprzedac stary kregosłup druzyny Carlosa,Salgado,Ronaldo,Zidana pewnie Beckhama na co nie mialby zgody Pereza. Transery moglby zapalnowac sobie ale tylko zawodników zdolnych marketingowo. Zreszta Del Bosque pewnie sie smieje szyderczo patrzac na Pereza w lozy vipów.

Smutno pisac taka prawde o klubie na kibicowaniu ktoremu sie wyrastalo.Ale Real upadł i polezy tam z 2-3 sezony jeszcze

PS. mój pierwszy post na forum witam wszystkich i zapraszam do ewentualnej polemiki z moimi przemysleniami
Też się zgadzam. W Realu żądzą obecnie Brazylijczycy i przez to nie ma tam jedności. Myślę , że przez to w klubie nie sprawdził się m.in. Walter Samuel. W Romie grał kapitalnie , w Interze teraz też gra nie najgorzej , a po transferze do Realu zaczęto go nazywać najlepszym obrońcom świata i nic dziwnego , że szybko się spalił. Myślę też , że zrobiono z niego kozła ofiarnego i gdyby dano mu więcej czasu "Galacticos" mieli by z niego duży pożytek.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”