Ciekawa grupa gdzie trzy drużyny biją się o awans. W pierwszej listopadowej kolejce wjeżdża Bośnia - Finlandia, potem w drugiej Bośnia - Ukraina i Finlandia - Francja. Zakładając, że Francja wygra z Kazachstanem to każda z drużyn może powiedzieć, że liczy tylko na siebie. Najgorzej niby ma Ukraina bo im zwycięstwo z Bośnią może nie przynieść baraży ale też trudno oczekiwać, że Finowie zrobią sześć punktów na Bośni i Francji. Bośnia wiadomo, oba mecze z bezpośrednimi rywalami. Strasznie jestem ciekaw rozstrzygnięć.
Po odejściu Szewczenki wydawało się, że to Rebrow zostanie selekcjonerem Ukrainy, nawet podano już informacje nieoficjalną że nim jest ale ostatecznie nie udało mu się zerwać kontraktu z klubem. Tak więc Serhij nadal trenuje emiracki Al Ain (po sześciu kolejkach jest liderem) chociaż cały czas trwają rozmowy żeby jednak klub opuścił.
"Tymczasowym" trenerem został Oleksandr Petrakow. Tymczasowym bo niby ma normalny kontrakt ale wiadomo, że wszyscy czekają na Rebrowa i istnieje niemałe prawdopodobieństwo, że nawet jeśli awansuje na mundial to nie będzie prowadził na nim kadry jeśli Serhij będzie dostępny. Od początku ma nie po drodze z mediami, często się kłóci na konferencjach, nie lubi pytań o taktykę. Dochodzą spory z zawodnikami. Nie powołał Malinowskiego z przyczyn osobistych (niby Rusłan odmówił gry w towarzyskim meczu z Czechami i wrócił do Włoch, zawodnik twierdzi, że dostał takie pozwolenie). Niesamowicie go grillują. Uczciwie trzeba przyznać, że grą też się nie broni, wygrał jeden mecz, co prawda ani jednego nie przegrał ale remis z Kazachstanem w takiej grupie... Kadra wygląda średnio, ma przebłyski Jarmołenki a poza tym to takie klepanie. Ja osobiście uważam, że Ukraińcy cały rok tak wyglądają, no ale tam panuje przekonanie, że ćwierćfinał Euro był całkowicie zasłużony.
Jak dla mnie to przegrają w Sarajewie i tyle z nich i Petrakowa będzie.






