Instytucja małżeństwa - Strona 2

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Sawyer
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4727
Rejestracja: 27 cze 2005, 16:26
Reputacja: 816
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sawyer » 29 gru 2005, 22:04

serek408 pisze:Skoro poszli do łóżka do chyba dażyli się jakimś uczuciem

Akurat nie o to mi chodzilo ,chodzi mi o to ,ze nawet jesli sie kochaja ,nie planuja ślubu ,a kobieta "wpadnie" to od razu szybko biorą ślub :lol:

serek408 pisze:Jeśli do małżeństwa nie dojdzie mężczyzna może spokojnie odejść i już się nie pokazywać , jednak niestety dziecko będzie wychowane bez ojca
Jesli nie bedzie chcial sie zajmowac dzieckiem to nikt go to tego nie zmusi :? Siła nie zaciagnie sie do ołtarza czy to Urzędu Stanu Cywilnego

Jesli nawet dojdzie do małzenstwa ,to co :roll: "tatuś" bedzie wychowywał dziecko bo podpisal papier :roll:
serek408 pisze:Zawarcie małżeństwa to powinno być potwierdzenie miłości.
Bujda, w moim przekonaniu małżenstwo to rzecz zbęda ,jesli ludzie sie naprawde kochaja to po co te ceregiele :roll: Moze chodzi o wesele :roll: :lol:

Awatar użytkownika
Snipp_
Bianconeri
Posty: 2230
Rejestracja: 29 cze 2005, 15:51
Reputacja: 3

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Snipp_ » 29 gru 2005, 22:10

Ibrahimović pisze:Moze chodzi o wesele
O dupę zawsze chodzi. :?

Weź się chłopie w garść lepiej.

Awatar użytkownika
Sawyer
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4727
Rejestracja: 27 cze 2005, 16:26
Reputacja: 816
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sawyer » 29 gru 2005, 22:11

Snipp_ pisze:O dupę zawsze chodzi.
No dla tych co czekaja do nocy poślubnej to napewno.

Awatar użytkownika
AgaD
I am the Special One
Posty: 2918
Rejestracja: 03 mar 2004, 17:12
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaD » 29 gru 2005, 22:15

Tomachos pisze:A i jeszcze co do papierka, swojemu psu też możesz powiedziec ze go kochasz i nie potrzebujesz na to papiera, tak samo listy miłosne nie miały by sensu Razz
Mogłeś sobie darować tą wstawkę. Jeżeli Ty porównujesz miłość do człowieka z uczuciem do psa to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
serek408 pisze:Skoro poszli do łóżka do chyba dażyli się jakimś uczuciem.
Ty w to wierzysz? Myślisz, że chłopak, który, że tak brzydko napiszę wyrywa panienkę na dyskotece albo na imprezie i potem idą do łóżka, to oni się darzą uczuciem?
serek408 pisze:Zawarcie małżeństwa zapewni (niezawsze) mu normalną rodzinę będzie miało matke i ojca przy boku. Jeśli do małżeństwa nie dojdzie mężczyzna może spokojnie odejść i już się nie pokazywać , jednak niestety dziecko będzie wychowane bez ojca. A skutki mogą być różne na homoseksualiźmie kończąc i to na serio. Mówiąc w skrócie małżeństwo rodziców da dziecku większe szanse na normalną przyszłość
Nie zapewni mu normalnej rodziny. Myślisz, że ta para z czasem zacznie pałać do siebie gorącym uczuciem? Dziecko będzie wychowywało się w rodzinie, w której rodzice nie wiedzą czym jest miłość, bo związali się z kimś kogo na pewno nie kochali.
serek408 pisze:Właściwie to nie chciał bym wiązać się z kobietą która nie chciała by ślubu ponieważ w moim przekonaniu chodziło by jej tylko o "przygode".
A jaką masz gwarancję, że nie wychodzi za Ciebie za mąż dla kasy?
kupa69 pisze: a ile jest par, ktore w malzenstwie przetrwaly tyle lat i im sie nie znudziło ?
Wiele, ale połowa z nich jest ze sobą z czystego przyzwyczajenia.
kupa69 pisze:jezeli ta osoba chce sie ze mna ozenic i zgadza sie na slub to mam pewnosc, że ona czuje to samo w sosunku do mnie
nie masz pewności... Nigdy nie ma pewności.

Oki idę spać. Wrocę tu jutro ;)

mesajah

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mesajah » 29 gru 2005, 22:17

Ibrahimović pisze:Akurat nie o to mi chodzilo ,chodzi mi o to ,ze nawet jesli sie kochaja ,nie planuja ślubu ,a kobieta "wpadnie" to od razu szybko biorą ślub
niech kobieta lepiej sama wychowuje dziecko :?
jesli sie kochaja i wpadna to wsumie nie ma duzego problemu, gorzej jesli ojciec sie wypree tego dziecka
Ibrahimović pisze:Bujda, w moim przekonaniu małżenstwo to rzecz zbęda ,jesli ludzie sie naprawde kochaja to po co te ceregiele Moze chodzi o wesele
nrazie to rzecz zbedna, ale zobaczysz jak nie daj Boże twoja kobieta ulegnie wypadkowi a ty nie bedzie mogl jej w szpitalu odwiedzac, lub bedziesz chcial z nia wspolnie rozliczac z US

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 29 gru 2005, 22:19

Skoro poszli do łóżka do chyba dażyli się jakimś uczuciem
W to bym akurat nie wierzyła.
Oczywiście normalni ludzie idą do łóżka z osobą, którą kochają, ale przecież najbardziej powszechny jest seks dla samego seksu - 'bo wszyscy już to robią', 'bo on mi kazał', 'bo za dużo wypiliśmy' itd. itd. Nie zawsze ma to jakikolwiek związek z miłością... :roll:

Dla mnie małżeństwo to zcementowanie związku. Nadanie mu formalnego charakteru. Jasne, że można bez tego żyć - bo i znam takie przypadki, ale jakoś wydaje mi się, że to nie to samo.
Najważniejsze to poważnie podejść do tej decyzji. Przede wszystkim potrzebna jest dojrzałość, a tej często brakuje i potem po roku małżeństwo się rozpada.
A ślub ze względu na dzieci? Mam dwóch znajomych, którzy właśnie przez wpadkę się pobrali i wszyscy wciąż są szczęśliwi. Nie zawsze jest to 'przykry obowiązek' ;)

Awatar użytkownika
Sawyer
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4727
Rejestracja: 27 cze 2005, 16:26
Reputacja: 816
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sawyer » 29 gru 2005, 22:22

kupa69 pisze:niech kobieta lepiej sama wychowuje dziecko
Nie o to chodzi :? Przeciez bez małżenstwa tez mozna wspolnie wychowywac dziecko ,no chyba ,ze do tego potrzebna jest legalizacja :roll:

kupa69 pisze:jesli sie kochaja i wpadna to wsumie nie ma duzego problemu

Tylko to jest dla mnie śmieszne jak pary ,ktore przed "wpadką" nie planowały słubu ,odrazu gdy kobieta jest w ciązy lecą i biorą ślub :lol:

kupa69 pisze:a ty nie bedzie mogl jej w szpitalu odwiedzac

Wszystko da sie zrobic ,wiem cos o tym :) / :?

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 29 gru 2005, 22:28

Aga pisze:Mogłeś sobie darować tą wstawkę. Jeżeli Ty porównujesz miłość do człowieka z uczuciem do psa to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
to ty zaniżasz pojecie miłości ludzi do miłości ludzi do zwierząt uważając że papierek na akcie małżeńskim zabija uczucie :roll:

nie dziwie sie zresztą twoim pogladą, widac ze są kształtowane przez towarzystwo :cry:
ibra pisze:Tylko to jest dla mnie śmieszne jak pary ,ktore przed "wpadką" nie planowały słubu ,odrazu gdy kobieta jest w ciązy lecą i biorą ślub
mnie tez to smieszy, szkoda że tak sie dzieje, ale nie mieszajmy tey patologii to kontekstu rozmowy o sensie małżeństwa

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 30 gru 2005, 3:31

Tomachos pisze:
ibra pisze:Tylko to jest dla mnie śmieszne jak pary ,ktore przed "wpadką" nie planowały słubu ,odrazu gdy kobieta jest w ciązy lecą i biorą ślub
mnie tez to smieszy, szkoda że tak sie dzieje, ale nie mieszajmy tey patologii to kontekstu rozmowy o sensie małżeństwa
Czego Ci szkoda i co nazywasz patologia?Mowicie tutaj o slubach z milosci i zakladaniu przykladnej rodziny a potem ktos kto broni sakramentu malzenstwa wyskakuje ze wziecie odpowiedzialnosci za nieplanowane dziecko (tak to jest odpowiedzialnosc moze czesto wymuszona ale odpowiedzialnosc) i slub z przyszla matka swojego dziecka jest patologia.
Jak w takim razie nazwiesz ucieczke porzucenia takiej dziewczyny i w najlepszym razie placenie alimentow (zeby jeszcze mial z czego)?Co powiesz o pokatnej aborcji zeby pozbyc sie tego jakze przykrego "problemu"?Jasne ze mozna dalej zyc bez zwiazku malzenskiego i wychowywac dziecko ale tu chodzi raczej o pewne korzysci w swietle prawa jakie daje zalegalizowanie zwiazku (szczegolnie korzyscie dla dziecka np. takie ze jesli dziecko urodzi sie w czasie trwania malzenstwa albo do 300 dni od jego ustania to przyjmuje sie ze jest to dziecko meza matki nie trzeba wiec ustalac ojcostwa i ojciec raczej nie wytoczy powodztwa o zaprzestanie ojcostwa.Kto zna prawo lepiej wam to wyjasni).
Bronie tutaj malzenstw zawartych w poczuciu obowiazku i odpowiedzialnosci za malego czlowieczka.Nie slubow pod presja otoczenia albo rodzicow matki dziecka ktorzy zwiazkiem malzenskim chca zapobiec ucieczce faceta.To zwykla obluda.
Wiec z pelna odpowiedzialnoscia postawisz malzenstwo wziete z milosci nad dziecko i malzenstwo zawarte z przyczyn "mniej podnioslych"?

A tak abstrahujac od tej przykrej sprawy powyzej to prawdziwa milosc nie istnieje jest to zwiazek chemiczny pobudzajacy podobne obszary w mozgu jakie powoduje zjedzenie czekolady.Po pewnym czasie organizm sie uodparnia spadaja rozowe okulary i tak zwane malzenstwa z milosci sie rozpadaja.Jedynym ratunkiem dla nich jest przejscie od fazy milosci do fazy przyzwyczajenia ewentualnie strach obojga malzonkow przed samotnoscia (obawa ze nie znajda nowego partnera) lub "scementowanie" zwiazku dzieckiem lub korzysciami (glownie majatkowymi) wynikajacymi z trwania dalej w tym zwiazku.
Kocham nauke.
Ale zawsze mozna wierzyc a gdy wiara zanika przeniesc sie w swiat Harlequinow i ja odbudowywac.W koncu zycie sklada sie z ciaglej wiary w efemeryczne rzeczy.Przesady tradycja wymyslony cud nad Wisla.Tak to nasza specjalnosc.
serek408 pisze:Skoro poszli do łóżka do chyba dażyli się jakimś uczuciem
Zlote usta.

Awatar użytkownika
MarcinGol
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 187
Rejestracja: 22 sie 2005, 17:02
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MarcinGol » 30 gru 2005, 12:02

To moze i ja się wypowiem.

Małżeństwo to przekleństwo... skąd wiem? jeszcze poł roku temu bylem ze starsza o 3 lata kobieta ktora po 3 dniach naszej znajomosci zaczela wypytywac mi sie czy chcialbym slubowac :shock: Se pomyslalem "choroba ja zmogla zapewne to udam glupiego jak zawsze", tymczasem po kilku wizytach u jej znajomych powtornie uslyszalem te sama przekleta (diable ty straszny ty jeden ty) formulke, tym razem z ust jej przyjaciolki. Se pomyslalem "epidemia jaka czy co?".

Pozniej mialem jakis miesiac wolnego i jej Ojciec wyjechal z tekstem (po 2 miesiacach znajomosci!) "A wy sie macie zamiar chajtac?" :shock:. Se pomyslalem "rodzina adamsow czy jak?" :?

Nastepnie jakies 3 miesiace wolnosci umyslowej az... nadszedl czarny dzien. Jej matka zadala to samo pytanie! :shock: To wlasnie wtedy sobie uswiadomilem ze slub to najwiekszy blad w zyciu czlowieka.

Moj apel (moze nie bede oryginalny)!

Ludzie!

Nie chajtajcie sie po kilku miesiacach znajomosci!

W ogole sie nie chajtajcie zanim nie ukonczycie 29 roku zycia! ;)

to tak tylko w ramach nowego roku ;)

Awatar użytkownika
AgaD
I am the Special One
Posty: 2918
Rejestracja: 03 mar 2004, 17:12
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaD » 30 gru 2005, 13:00

Tomachos pisze:nie dziwie sie zresztą twoim pogladą, widac ze są kształtowane przez towarzystwo Crying or Very sad
Możesz jaśniej?
chłopaczek pisze:Czego Ci szkoda i co nazywasz patologia?Mowicie tutaj o slubach z milosci i zakladaniu przykladnej rodziny a potem ktos kto broni sakramentu malzenstwa wyskakuje ze wziecie odpowiedzialnosci za nieplanowane dziecko (tak to jest odpowiedzialnosc moze czesto wymuszona ale odpowiedzialnosc) i slub z przyszla matka swojego dziecka jest patologia.
Nie jestem za zawieraniem małżeństw, więc ja jak najbardziej twierdzę, że dziecko nie powinno być wyznacznikiem jeśli chodzi o legalizowanie związku. Jeśli kobieta nie kocha mężczyzny, z którym zaszła w ciążę, nie musi się z nim wiązać tylko dlatego, by dziecko miało rodzinę, bo to małżeństwo i tak prędzej czy później się rozpadnie.
chłopaczek pisze:Co powiesz o pokatnej aborcji zeby pozbyc sie tego jakze przykrego "problemu"?J
Kobieta ma prawo sama decydować o tym czy urodzić dziecko czy też nie. Osobiście nigdy nie posunęłabym się do tego, ale potrafię zrozumieć kobiety, które jednak się decydują na taki krok.
chłopaczek pisze:Bronie tutaj malzenstw zawartych w poczuciu obowiazku i odpowiedzialnosci za malego czlowieczka.Nie slubow pod presja otoczenia albo rodzicow matki dziecka ktorzy zwiazkiem malzenskim chca zapobiec ucieczce faceta.To zwykla obluda.
Decyzja o zawarciu małżeństwa powinna należeś do młodych. W końcu to nie ich rodzice mają wkroczyć w nowy etap życia, więc nie oni powinni decydować o nie swoim życiu. Nie mają takiego prawa.
chłopaczek pisze:prawdziwa milosc nie istnieje jest to zwiazek chemiczny pobudzajacy podobne obszary w mozgu jakie powoduje zjedzenie czekolady.Po pewnym czasie organizm sie uodparnia spadaja rozowe okulary i tak zwane malzenstwa z milosci sie rozpadaja
Nic dodać nic ująć.
chłopaczek pisze:Jedynym ratunkiem dla nich jest przejscie od fazy milosci do fazy przyzwyczajenia ewentualnie strach obojga malzonkow przed samotnoscia (obawa ze nie znajda nowego partnera) lub "scementowanie" zwiazku dzieckiem lub korzysciami (glownie majatkowymi) wynikajacymi z trwania dalej w tym zwiazku.
Masz rację. Miłości nie ma. Najpierw jest zauroczenia, a potem przyzwyczajenie.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 30 gru 2005, 13:49

Agnieszka pisze:Jeśli kobieta nie kocha mężczyzny, z którym zaszła w ciążę, nie musi się z nim wiązać tylko dlatego, by dziecko miało rodzinę, bo to małżeństwo i tak prędzej czy później się rozpadnie.
Lepiej żeby dziecko nie miało ojca bo kobieta zachowała się nie dojrzale i wpadła? Dziecko ma cierpieć (brak ojca) za głupotę kobiety. Zresztą piszesz, że jak nie kocha to niech się nie wiąże a dalej twierdzisz, że :arrow:
Agnieszka pisze:Masz rację. Miłości nie ma. Najpierw jest zauroczenia, a potem przyzwyczajenie.
Konkluzja - ludzie są nieodpowiedzialni i bez wyobraźni?
Agnieszka pisze:Kobieta ma prawo sama decydować o tym czy urodzić dziecko czy też nie.
:shock:
Tym samym kobieta ma prawo decydować o życiu i śmierci małego człowieka ponieważ dziecko samo nie może się obronić :?:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 30 gru 2005, 13:53

Agnieszka pisze:
Nie jestem za zawieraniem małżeństw, więc ja jak najbardziej twierdzę, że dziecko nie powinno być wyznacznikiem jeśli chodzi o legalizowanie związku. Jeśli kobieta nie kocha mężczyzny, z którym zaszła w ciążę, nie musi się z nim wiązać tylko dlatego, by dziecko miało rodzinę, bo to małżeństwo i tak prędzej czy później się rozpadnie.
Dla jasnosci.Nie chodzilo mi o malzenstwo z chlopakiem poznanym na dyskotece ktory zrobil ci dziecko a ktorego widzisz drugi raz w zyciu.Chodzilo mi raczej o takie zwiazki w ktorych zajscie kobiety w ciaze (nieplanowane) przyspiesza decyzje faceta o slubie albo w ogole sprawia ze facet dopiero wtedy zaczyna o tym myslec.Zmusza go mowiac plastycznie na przejscie z etapu drugiego od razu do etapu czwartego.Tylko dziecko i alkohol lub kasa pozwalaja tak szybko przeskakiwac kolejne etapy.O ile to drugie mozna na sile podpiac pod patologie (to i tak za duze slowo) to to pierwsze nie.

Chyba nie ma tu takich romantykow na forum ktorzy mysla o tym aby 31 grudnia o polnocy poprosic swoja dziewczyne o reke.Jesli jednak sa to zastanowcie sie nad tym dobrze :P
Malzenstwo to uluda.W polowie roku jedna taka chciala ze mna zdradzic swojego meza.Nie powiem wydawalo mi sie to bardzo kuszace.Seks z mezatka to cos nowego nawet lamanie pewnego rodzaju tabu.Zakazany owoc.Fajna bylaby tez mysl ze sponiewieralem tym czynem koscielny sakrament malzenstwa.Pokazanie ze nie jest on wiele wart.Jednak nie zrobilem tego (w sumie bardzo smieszna historia dlaczego do tego nie doszlo).Pelno takich mezatek znajdziecie.Maz niekreatywny w lozku kobieta niezaspokojona przysiege milosci i wiernosci pokrywa kurz.Sama "miloscia" nie wyzyjesz.

I co to za pisanie mojego nicka z malej litery?

Zegnam.

Awatar użytkownika
AgaD
I am the Special One
Posty: 2918
Rejestracja: 03 mar 2004, 17:12
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaD » 30 gru 2005, 14:03

Niqqaz pisze:Lepiej żeby dziecko nie miało ojca bo kobieta zachowała się nie dojrzale i wpadła?
Oczywiście. Tradycyjne myslenie faceta. Kobieta zachowała się niedojrzale, ale jej partner już nie. Do tanga trzeba dwoja......
Niqqaz pisze:Shocked
Tym samym kobieta ma prawo decydować o życiu i śmierci małego człowieka ponieważ dziecko samo nie może się obronić Question
Wybór należy do kobiety. Urodziłbyś dziecko (jeśli byłbyś kobietą) gdyby było ono owocem gwałtu?
Chłopaczek pisze: I co to za pisanie mojego nicka z malej litery?
Wybacz to z pośpiechu :P

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 30 gru 2005, 14:13

Agnieszka pisze:Oczywiście. Tradycyjne myslenie faceta. Kobieta zachowała się niedojrzale, ale jej partner już nie. Do tanga trzeba dwoja......
Oczywiście mam na myśli oboje. Drobne niedopatrzenie. Przepraszam. Nie zmienia to jednak sensu mojej wypowiedzi. Za głupote powinny płacić osoby (dwie) odpowiedzialne za to, a nie dziecko.
Agnieszka pisze:Wybór należy do kobiety.
A więc jednak zgodziłaś się, że to kobieta ma prawo decydować o życiu lub śmierci dziecka. To bardzo trudna kwestia i trudno tutaj dojść do porozumienia, ale ja jestem zdecydowanie przeciwko aborcji. Można urodzić dziecko i oddać. Są miejsca gdzie przyjmuję takie dzieci i wszyscy dobrze o tym wiemy. Zabijanie (trzeba nazywać rzeczy po imieniu) to nie jest najlepsze wyjście.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”