Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post autor: Cement » 29 sty 2022, 23:53

1/4 finału

Gambia - Kamerun 0:2 (Toko Ekambi 50' 57')
Debiutujące na PNA Skorpiony zaliczyły bardzo udany turniej, ale przeciwko gospodarzom nie miały szans. Różnicę klas widać było przez cały mecz, a Nieposkromione Lwy prowadzić mogły kilkoma bramkami już po pierwszej połowie. Nie stało się tak, gdyż nieskuteczny był dziś najlepszy strzelec turnieju - Vincent Aboubakar w 14 min. oddał ekwilibrystyczny strzał piętą nad bramką, a w 31 min. po jego główce piłka minimalnie minęła lewy słupek. Wreszcie kilka minut później nie wykorzystał najlepszej okazji w 1. połowie, z kilku metrów trafiając w ofiarnie interweniującego Baboucarra Gueye. Skupiona na obronie i licząca zapewne na karne Gambia nie miała nic do zaproponowania w ataku oprócz długich piłek na Musę Barrowa, które nie przynosiły jednak żadnych rezultatów. Po przerwie Kamerun w końcu przełamał defensywę Skorpionów - w 50 min. z prawej flanki dośrodkował Collina Fai, a Karl Toko Ekambi wygrał pojedynek główkowy i zdobył gola. Napastnik Lyonu trafił też siedem minut później, z bliska wykańczając akcję Nieposkromionych Lwów. Gambia nie miała dość jakości by odpowiedzieć i praktycznie nie zagroziła bramce Onany, a mogła przegrać wyżej, bo kolejne dwie sytuacje zmarnował Aboubakar - choć rozgrywa on świetny turniej, dziś nie był to jego mecz. Tak czy inaczej, pewny awans gospodarzy do półfinału Pucharu Narodów Afryki.

Burkina Faso - Tunezja 1:0 (Dango Ouattara 45+3')
Drugi dzisiejszy ćwierćfinał przyniósł więcej emocji, zresztą zgodnie z oczekiwaniami, bo ciężko było tu wskazać jednoznacznego faworyta. W 1. połowie nieco lepiej prezentowały się grające bez Bertranda Traore Rumaki, kilka razy groźnie atakując skrzydłami - z dobrej strony pokazywali się w indywidualnych akcjach Issa Kabore czy Cyrille Bayala. Ten drugi w 24 min. efektownie ograł w polu karnym obrońcę i uderzył z ostrego kąta, zbyt ostrego, by pokonać czujnego Ben Saida. Tunezyjczycy odpowiedzieli ładnym uderzeniem Khazriego z rzutu wolnego, po którym Koffi przeniósł piłkę nad poprzeczką. Rumaki zdobył gola do szatni w doliczonym czasie gry, kiedy to Dango Ouattara ograł w polu karnym dwóch obrońców i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Po przewie działo się sporo. Początkowo atakowała raz jedna, raz druga strona, a już w 50 min. reprezentanci Burkina Faso wyprowadzili świetną kontrę, po której w sytuacji sam na sam znalazł się Bayala, przegrał jednak pojedynek z Ben Saidem. Tunezyjczycy nadal byli groźni przy stałych fragmentach gry, po jednym z rzutów wolnych Koffi znów został zmuszony do parady. Sytuacja Rumaków pogorszyła się, gdy zdobywca gola, Dangou Ouattara, dostał bezpośrednią czerwoną kartkę za uderzenie rywala łokciem w wyskoku. Mimo gry w osłabieniu piłkarze Burkina Faso w końcówce potrafili wybijać rywali z rytmu i skutecznie oddalali grę od własnej bramki, dzięki czemu to oni meldują się w najlepszej czwórce turnieju, gdzie zagrają ze zwycięzcą jutrzejszego ćwierćfinału Senegal - Gwinea Równikowa.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”