Liga belgijska - Strona 22

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 02 wrz 2021, 10:18

Club Brugge's bargains in recent years:
Otasowie 4M€
Lang 6M€
Mata 1,5M€
Sobol 3,5M€

Balanta 2M€
Badji 700K€
Pérez 200K€
Nusa 2M€
Maouassa 4M€
Kossounou 4M€
Belgijski klub zapłacił łącznie 5mln E za 2 polskich raperów :bicz:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 maja 2022, 0:16

4. kolejka grupy mistrzowskiej

Club Brugge - Union Saint-Gilloise 1:0 (Bager 66'-sam.)
Beniaminek, będący jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w Belgii (acz tytuły zdobywali w zamierzchłych czasach) zrobił w tym sezonie furorę z angielskim właścicielem i irlandzkim dyrektorem sportowym. Po zakończeniu fazy zasadniczej prowadzili z przewagą pięciu punktów, ale beznadziejny przepis o dzieleniu punktów przed play-offami oraz druga porażka z Club Brugge przekreślają ich szanse na tytuł. Goście byli lepsi w pierwszych 10 minutach, ale później inicjatywa była po stronie Club Brugge, jakkolwiek gospodarzom brakowało konkretów, nie potrafili w 1. połowie oddać celnego strzału. Najbliżej było w 20 min., kiedy to Jack Hendry przytomnie dograł w polu karnym do Langa, którego próba uderzenia została jednak zablokowana. Goście mieli swoją szansę w 45 min., kiedy to Japończyk Kaoru Mitoma świetnym podaniem wypuścił w bój Deniza Undava, ten trafił jednak w wychodzącego z bramki Mignoleta. Po przerwie nadal lepsi byli gospodarze, ale obrona Saint-Gilloise trzymała się bardzo dobrze, przynajmniej do drugiej żółtej kartki dla Koki Machidy, który spóźnił się ze wślizgiem i wyciął Adamiana. Od tego momentu goście posypali się - w 62 min. strzał Hendry'ego obronił jeszcze Anthony Morris, a dwie minuty później bramkarz beniaminka instynktownie wybronił strzał Szkota z kilku metrów. W 66 min. obrona Sant-Gilloise w końcu padła - strzał Tajona Buchanana obronił Morris, ale zrobił to tak niefortunnie, że nabił Jonasa Bagera, który stał się autorem gola samobójczego. Osłabieni goście próbowali atakować, ale nadziewali się na kontry Brugii. Arbiter przyznał gospodarzom karnego za zagranie, ale po obejrzeniu powtórki zmienił decyzję - sytuacja stykowa, po raz kolejny pokazująca, że w futbolu nikt nie wie już jak to jest w tymi rękami. Goście mieli kilka okazji do wyrównania - w 75 min. strzał Undava obronił Mignolet, a w końcówce niemiecki napastnik trueckiego pochodzenia zmarnował piłkę meczową, pudłując głową po świetnym dośrodkowaniu z lewej flanki. W 89 min. do siatki trafił kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego Kasper Nielsen, ale okazało się, że wcześniej był spalony.

Dzięki wygranej Brugia ma trzy punkty przewagi nad Saint-Gilloise, do końca zostały dwie kolejki - szykuje się trzeci tytuł z rzędu dla Club Brugge. O trzecie miejsce rywalizują Anderlecht i Royal Antwerp, Fiołki mają trzy punkty więcej (spotkanie tych drużyn jutro).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 04 wrz 2022, 1:33

Nowy sezon ligi belgijskiej nabiera rozpędu, a zapowiada się bardzo ciekawie. Broniąca tytułu Brugia sprzedała Charlesa de Ketelaere do Milanu i Stanleya Nsoki do Hoffenheim - obrona mistrzostwa nie będzie łatwa. Apetyt na tytuł ma Antwerpia, która dysponuje mocnym składem (m.in. Nainggolan i Alderweireld), a pomóc może im odpadnięcie z LKE w dwumeczu z Basaksehirem - nie będą musieli rozdzielać sił na dwa fronty. Na chwilę obecną Antwerpia prowadzi z kompletem punktów, zaś Brugia potknęła się już dwa razy. Ciekawie będzie też na dole tabeli, bo w tym sezonie spadać będą aż trzy drużyny - walka o utrzymanie będzie zażarta. Póki co obejrzałem dwa mecze.


5. kolejka

Eupen - RFC Seraing 1:3 (Magnee 60' - Mouandilmadji 5'-karny, 36' Bernier 39')
Pandy z Eupen pod koniec lipca sensacyjnie pokonały Brugię, ale w meczu o sześć punktów uległy u siebie promowanemu dwa sezony temu Seraing. Goście objęli prowadzenie już po pięciu minutach gry - reprezentant Czadu Marius Mouandilmadji wykonał karnego z rozbiegiem a'la Simone Zaza i Moser miał piłkę na ręce, ale piłka znalazła drogę do siatki. Eupen po utracie gola przejęło inicjatywę, już kilka minut później Peeters majac sporo miejsca uderzył obok bramki. W 36 min. reprezentant Czadu podwyższył na 2:0 dla Seraing, dobrze obracając się w polu karnym z piłką i rywalem na plecach. Chwilę później Moser znów musiał wyciągać piłkę z siatki, tym razem po uderzeniu Berniera. Szansy na podwyższenie wyniku przed przerwą nie wykorzystał Sergio Conceicao, którego uderzenie obronił niemiecki bramkarz Eupen. Po przerwie Pandy przycisnęły i zagrały ofensywniej, co przyniosło im gola - Magnee precyzyjnym uderzeniem przy słupku sprzed pola karnego pokonał Dietscha. Na więcej, pomimo inicjatywy i ataków, gospodarzy nie było już stać. Hat-tricka mógł zaliczyć Mouandilmadji, który w 68 min. efektownym uderzeniem z rotacja próbował zaskoczyć Mosera, jednak bramkarz Eupen był czujny.


6. kolejka

KAA Gent - Antwerp 1:2 (Kums 10' - Janssen 15' Frey 27'-karny)
Zespół z Antwerpii pozostaje na razie z kompletem punktów, zaś Gandawa doznala w tym meczu pierwszej ligowej porażki. 1. połowa była znakomitym widowiskiem z licznymi sytuacjami bramkowymi. W pierwszych minutach arbiter spodyktowal jedenastkę dla gości, po obejrzeniu powtórek zmienił decyzję na rzut wolny, z którego gola zdobył po rykoszecie weteran Sven Kums. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, pięć minut później wyrównał Janssen, a Antwerpia starała się iść za ciosem. W 27 min. jedenastkę za zagranie nie będąca przy ciele ręką wykorzystał Szwajcar Michael Frey. Z dobrej strony pokazywał się Janssen, który efektownym lobem z ostrego kąta był bliski zodbycia gola - Roef w bramce Gent został zmuszony do sporego wysiłku. Jeszcze przed przerwą arbiter znów podyktował jedenastkę dla Gandawy, ale po obejrzeniu powtórek anulował swoją decyzję (chyba słusznie, obrońca jednak trafił w piłkę). Po przerwie gospodarze przerwie mieli kolejne sytuacje do podwyższenia wyniku - rezerwowy Ekklenkamp przegral pojedynek z Roefem, a kilka minut później Nainggolan posłał piłkę nad bramką. Z powodu kontuzji w koncówce Antwerpia grała praktycznie bez typowego napastnika, a Gent zwietrzyło krew i przycisnęło, choć konkretów było z tego niewiele. Słaby mecz zagrał były Legionista Vadis Odjidja-Ofoe - zaliczył sporo strat i nieudanych nagrań. W doliczonym czasie kapitalna sytuację zmarnował jeden z graczy gospodarzy posyłając piłkę nad bramką. Mimo kłopotów w 2. połowie była to zasłużona wygrana Antwerpii. Oby podopieczni van Bommela nie spuchli (ławkę mają taką sobie) i powalczyli o tytuł do końca.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 wrz 2022, 15:55

7. kolejka

Anderlecht - OH Leuven 2:2 (Duranville 71' Silva 85' - Thorsteinsson 19' Al Tamari 74')
Po dwóch ligowych porażkach z rzędu Anderlecht nie poradził sobie na własnym stadionie z dość dobrze spisującym się w tym sezonie OH Leuven, mimo wyraźnej dominacji przez większość meczu. Aktywny był weteran Lior Refaelov, w ataku do gry pokazywał się duet napastników Fabio Silva - Sebastiano Esposito, ale skupione na obronie Leuven nie było bezbronne i już na początku posłało groźne ostrzeżenie, kiedy po szybkiej kontrze Jordańczyk Al Tamari ograł w polu karnym obrońcę i uderzył celnie, ale w van Crombrugge. W 19 min. goście objęli prowadzenie po strzale Islandczyków Thorsteinssona. Inicjatywa pozostawała po stronie Anderlechtu, Fiołki zmarnowały najlepszą w 1. połowie sytuację w ostatniej minucie podstawowego czasu gry, kiedy po dośrodkowaniu z lewej flanki piłki sięgnął Fabio Silva, ale posłał ją obok bramki. Po przerwie obraz gry nie zmienil się, Anderlecht nadal nacierał, brakowało jednak celnych uderzeń oraz podań skutecznie otwierających drogę do bramki. W 71 min. w końcu wyrównał rezerwowy Duranville i wydawało się, że Fiołki niechybnie pójdą po wygraną, ale chwilę później po ich szkolnym błędzie i stracie w środku pola goście wyprowadzili kontrę, którą skutecznie wykończył precyzyjnym uderzeniem spray słupku Al Tamari. Anderlecht znów musiał odrabiać straty i udało mu się to w 85 min. - po niefortunnej interwencji jednego z obrońców w polu karnym piłka trochę przypadkowo trafiła do Fabio Silvy, który bez zastanowienia uderzył przy dalszym słupku. W doliczonym czasie gry na boisku było sporo chaosu i Anderlechtowi nie udało się już zbliżyć do przechylenia szali na swoją stronę. Adam Buksa przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych OH Leuven.

Choć był to mecz rozgrywany w dobrym tempie, a Anderlecht dwukrotnie odrabiał straty, to jednak z przebiegu gry pozostało wrażenie, że stołeczni bardziej frajersko stracili dwa punkty niż zdobyli jeden. Do prowadzącej Antwerpii po zaledwie siedmiu kolejkach tracą już 11 punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 lut 2023, 22:15

22. kolejka

Antwerp - Standard Liege 4:1 (Janssen 8' 87' Muja 29' Bokadi 42'-sam. - Alzate 40')
Drużyna z Antwerpii świetnie rozpoczęła sezon i wydawało się, że będa mieli szansę powalczyć o tytuł, później jednak coś się zacięło i zaczęli seryjnie tracić punkty, pomimo potencjału składu. Mecz ze Standardem im akurat wyszedł, bo w 1. połowie całkowicie zdominowali rywala, który przez długo nie był w stanie zagrozić bramce Jeana Buteza. Już w 8 min. gospodarze objęli prowadzenie - Bataille świetnie dośrodkował z prawej strony, a Vicent Janssen świetnie uderzył głową - gol początkowo nie został uznany, jednak analizie VAR sędzia wskazał na środek. Antwerpia utrzymywała inicjatywę, choć drugiego gola zdobyła z kontry - sytuacja przypominała słynne poślizgnięcie się Gerrarda przeciwko Chelsea, tutaj w roli pechowca wystąpił Cihan Canak, a błyskawiczny kontratak wykończył Arbnor Muja. Mimo bardzo słabej gry w ofensywie i problemów z konstruowaniem ataków pozycyjnych Standard zmniejszył przed przerwą straty zmniejszył Steven Alzate trafiając głową po wrzutce rzutu wolnego. Nadzieje gości na dobry wynik w tym meczu zostały rozwiane już chwilę później, bo po dośrodkowaniu Kongijczyk Bokadi głową posłał piłkę do własnej siatki. Co gorsza dla Standardu, po przerwie z boiska wyleciał Cimirot za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywalu (rękami pracowali tam obydwaj, ale Bośniak chyba faktycznie wytrącił piłkarza gospodarzy z równowagi). Antwerpii grało się od tego momentu już dość łatwo, szans na podwyższenie wyniku nie brakowało. Jedną z nich zmarnował Janssen, uderzając obok lewego słupka, a w 82 min. Bataille trafił w słupek z ostrego kąta. Wynik ustalił rozgrywający świetne spotkanie Vincent Janssen, holenderski napastnik trafił z kilku metrów po dograniu z prawej flanki.

Ten mecz oglądałem dwa tygodnie temu i gra Antwerpii mi się podobała, ale później wyniki były już gorsze - tylko bezbramkowy remis z przeżywającym kryzys Anderlechtem i taki sam wynik z Club Brugge. Antwerpia zajmuje obecnie trzecie miejsce, ale strata do prowadzącego KRC Genk jest już bardzo duża - 15 punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 19 lut 2023, 1:09

Puchar Belgii, pierwszy mecz półfinałowy

Union Saint-Gilloise - Antwerp 1:0 (Nieuwkoop 84')
Po dość wyrównanym meczu wicemistrzowie Belgii zapewnili sobie niewielką zaliczkę przed rewanżowym meczem półfinału Pucharu Belgii. W 1. połowie żadna ze stron nie zyskała wyraźnej przewagi, w grze brakowało płynności, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo - chyba nie padło choćby jedno celne uderzenie na bramkę. Do gry często próbował pokazywać się występujący w drużynie gospodarzy Iworyjczyk Amani, ale proste błędy techniczne w kilku sytuacjach nie pozwoliły mu na skorzystanie z jego dynamiki. Po przerwie trenowani przez Marka van Bommela piłkarze Antwerpii nieco się uaktywnili i przejęli inicjatywę. W 61 min. niezłej sytuacji nie wykorzystał Vincent Janssen - reprezentant Holandii miał dużo miejsca i czasu przed polem karnym, ale nieczysto trafił w piłkę i posłał ją obok słupka. Później nieco lepiej wyglądał Union, który zdobył jedynego gola w tym meczu - w 84 min. z lewego skrzydła dośrodkował Lapoussin, a Nieuwkoop uderzeniem głową wrzucił piłkę za kołnierz Jeanowi Butez. Niemrawe próby ataków przeprowadzane w końcówce przez piłkarzy gości nie doprowadziły do żadnego zagrożenia pod bramką Unionu, który do Antwerpii pojedzie z przewagą.

Rewanż zostanie rozegrany 2 marca. W drugim spośród pierwszych meczów półfinałowych triumfowało Mechelen, które pokonało na wyjeździe Zulte Waregem 2:1.

Awatar użytkownika
Precel
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1202
Rejestracja: 28 lis 2022, 12:56
Reputacja: 239
Kibicuję: TSW
Lokalizacja: Kraków

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Precel » 03 lis 2023, 14:05

Skóraś przyszedł do Club Brugge za 6 mln €, a póki co to samo rozczarowanie, zarówno w klubie, jak i u samego piłkarza. 4 występy ligowe, 3 ostatnie mecze nawet ławki nie powąchał, zagrał w wygranym meczu w Pucharze co prawda, ale wszedł jak ten mecz już wygrany był. W niedzielę Brugge gra z Union SG, liderem Jupiler Pro League, może tam złapie trochę minut. Nie zdziwi zatem brak powołania dla Skórasia ze strony Probierza, w przeciwieństwie do tego jak wyglądało to za Fernandu Szantusza. A myślałem, że gorzej niż Jóźwiak, Skóraś nie skończy, obym się mylił.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62979
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8205
Kontakt:

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 03 lis 2023, 14:12

Precel pisze:
03 lis 2023, 14:05
myślałem, że gorzej niż Jóźwiak, Skóraś nie skończy, obym się mylił.
Lech sprzedawać potrafi, ale... na tym się kończy. Ci zawodnicy grają bardzo słabo, nawet Kamiński w tym sezonie przepadł w Wilkach.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 23 gru 2023, 11:45

No cóż, ten sezon zacząłem ogladać dość późno, ale teraz postaram się poświęcić lidze belgijskiej więcej uwagi, jak za dawnych dobrych lat. Po kilku chudych latach z kryzysu podźwignął się Anderlecht i znów walczy o najwyższe cele w lidze, zaś prowadzi świetnie budowana przy stosunkowo niewielkim budżecie drużyna Union Saint-Gilloise (w ubiegłym sezonie mieli ogromną szansę na tytuł, ale wyłożyli się na ostatniej prostej).


18. kolejka

Club Brugge - KAA Gent 2:0 (Thiago 24'-karny, 41'-karny)
Mecz na stadionie Jana Breydela rozstrzygnął się w 1. połowie po dwóch jedenastkach i w drugiej odsłonie nie dostarczył większych emocji. W pierwszych minutach lepsza była drużyna z Gandawy, wśród podopiecznych Vanhaezebroucka wyróżniał się na lewym skrzydle aktywny Fofana. Wkrótce jednak Brugia przejęła inicjatywę, a pod bramką Roefa robilo się coraz niebezpieczniej. Strzał Skov Olsena został zablokowany, w 19 min. Nielsen świetnym podaniem obsłużył swojego rodaka Zinckernagela, który jednak przed bramką źle przyjął piłkę i zmarnował sytuację. Chwilę później Brugia wywalczyła rzut karny, którym zamienił na bramkę pewnym uderzeniem w okienko Brazylijczyk Thiago. Po zdobyciu gola Brugia nieco oddała pole rywalowi, ale i tak przed przerwą podwyższyła prowadzenie - Thiago minął wychodzącego z bramki Roefa, a jego uderzenie na pustą bramkę zatrzymał ręką Marokańczyk Kandouss, za co musiał opuścić boisko. Drugi rzut karny pewnie wykorzystał Thiago. Po przerwie nie było specjalnie widać przewagi liczebnej gospodarzy, którzy wyglądali na zadowolonych z prowadzenia i ograniczali się do kontrolowania przebiegu meczu. Piłkarze Gent próbowali coś skonstruować w ofensywie, mimo gry w 10 mieli prawie 50% posiadania piłki, ale niewiele z tego wychodziło. Bodaj najbliżej zdobycia kontaktowego gola byli w 74 min. - po ładnie rozegranej akcji oko w oko z Simonem Mignolet znalazł się marokański napastnik Tisoudali, dobrze podciął piłkę nad byłym bramkarzem Liverpoolu, ale wracający De Cuyper zdążył z interwencją.

Dziś w najciekawszym meczu wicelider Anderlecht zmierzy się z KRC Genk, zaś jeszcze lepiej zapowiada się wtorkowy pojedynek Brugii z liderującym Union Saint-Gilloise.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 gru 2023, 16:38

20. kolejka

KRC Genk - Antwerp 3:0 (Fadera 10' Arokodare 75' 77')
Po pechowej porażce z Anderlechtem piłkarze Genk w przekonującym stylu wygrali z mistrzami Belgii, tym samym przeskakując ich w tabeli i zapewniając sobie miejsce w czołowej szóstce na styczniową przerwę. Gospodarze grali bez zawieszonego za czerwoną kartkę bramkostrzelnego Ghanijczyka Paintsila, dzięki czemu szansę w wyjściowej jedenastce dostał sprowadzony ze Slavii Praga Nigeryjczyk Yira Sor. Przez niemal cały mecz drużyna gospodarzy byłą wyraźnie lepsza. Po spokojnym z obu stron początku w 10 min. Genk objął prowadzenie - gospodarze przejęli piłkę w okolicy linii środkowej, a Gambijczyk Alieu Fadera łatwo ograł na lewej stronie doświadczonego Alderweirelda, złamał akcję do środka i zmieścił piłkę przy bliższym słupku. Genk kontynuował ataki, w 19 min. po efektownym odegraniu piętą Heynena strzał Christophera Baaha został zablokowany, a kilka minut później ładne uderzenie z woleja w wykonaniu Patrika Hrosovsky'ego obronił Jean Butez. Mistrzowie Belgii praktycznie nie istnieli w ofensywie - dopiero w końcówce akcje zaczęły im się trochę bardziej kleić, ale w 1. połowie nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę. Po przerwie, pomimo dokonanych przez Marka van Bommela zmian, obraz gry nie zmienił się. Antwerpia nadal grała bardzo słabo, Genk był wyraźnie lepszy. W 70 min. wspomniany Nigeryjczyk Sor pociągnął prawą stroną i uderzył z ostrego kąta, Butez obronił noga, a żaden ze stojących przed bramką piłkarzy Genk nie zdołał dobić. Pięć minut później Sor przeprowadził podobną akcję prawą flanką, tym razem jego dogranie przed bramkę z najbliższej odległości wykorzystał wprowadzony na boisko chwilę wcześniej jego rodak Arokodare. Chwilę później Arokodare znów wpisał się na listę strzelców po efektownym nawinięciu w polu karnym obrońcy. Antwerpia była bezradna, pierwszy celny strzał goście oddali dopiero w 85 min., ale zbyt lekkie uderzenie Janssena nie mogło zagrozić bramce Vandervoordta.

Dzięki wygranej Genk jest teraz na 4. miejscu, choć tylko o punkt przed Club Brugge, które podejmuje dziś wieczorem liderujący Union Saint-Gilloise. Po tej kolejce liga zapada w krótki sen zimowy, kolejne mecze rozegrane zostaną w trzeci weekend stycznia.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 gru 2023, 23:22

Club Brugge - Union Saint-Gilloise 1:1 (Thiago 56'-karny - Nilsson 27')
Mecz Brugii z liderem tabeli przyniósł oczekiwane emocje i stał na całkiem niezłym poziomie. Gospodarze zdecydowanie dominowali w pierwszym kwadransie i gol dla nich wisiał w powietrzu - najbliżej trafienia był w 12 min. Thiago, ale stojąc kilka metrów przed bramką Brazylijczyk nieczysto trafił w piłkę i posłał ją obok bramki. Wbrew przebiegowi gry i przewadze podopiecznych Ronny'ego Deili, prowadzenie objął Union Sant-Gilloise - Mohamed Amoura dobrze powalczył o piłkę na lewym skrzydle i dośrodkował, a Gustaf Nilsson uderzeniem głową nie dał szans Simonowi Mognolet. Po tym golu goście trochę się otworzyli i zaczęli grać bardziej ofensywnie, a spotkanie zrobiło się wyrównane. Po przerwie Brugia ponownie przejęła inicjatywę i wyrównał po rzucie karnym - Hugo Vetlesen przebojem wbiegł między kilku rywali i został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Thiago. Po tym golu widowisko było bardzo dobre, bowiem obie drużyny grały o pełną pulę, w efekcie nie brakowało zagrożenia pod obiema bramkami. W 78 min. goście wyprowadzili świetną kontrę zakończoną uderzeniem Camerona Puertasa, z którym poradził sobie jednak Mignolet. Do dramatycznych wydarzeń doszło w doliczonym czasie gry - po świetnym crossie za plecy obrońców gości Anthony Morris wyszedł z bramki i faulował mijającego go zawodnika gospodarzy, za co obejrzał czerwoną kartkę. W bramce musiał stanąć zawodnik z pola Unionu, ale Brugia nie wykorzystała tego - zamiast uderzać z rzutu wolnego (choć odległość była dość znaczna, chyba warto było spróbować), zdecydowali się na dośrodkowanie, w efekcie goście zażegnali niebezpieczeństwo i dowieźli remis do końcowego gwizdka. Niestety, Michał Skóraś znów przesiedział mecz na ławce rezerwowych.

Już przed tym meczem wiadomo było, że w przerwie Union Sant-Gilloise będzie liderem, ale strata punktów na stadionie Jana Breydela daje szansę Anderlechtowi na zmniejszenie straty do sześciu punktów - Fiołki podejmują jutro Cercle Brugge, które walczy o awans do grupy mistrzowskiej (obecnie są na 7. miejscu z dorobkiem 31 punktów).

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3746
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1074

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 28 sty 2024, 19:22

Ależ historia się pisze z głównym udziałem Royale Union SG. Najpierw powrót do krajowej elity po prawie 50 latach pauzy, następnie wicemistrzostwo i gra w europejskich pucharach, a teraz lider z 11 punktami przewagi nad Anderlechtem. Do przerwy w meczu na szczycie jest 2:1 dla lidera rozgrywek.

Jeśli zdobędą tytuł to zrobią to po 89 latach przerwy. Znakomita historia.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12829
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3479

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 28 sty 2024, 23:11

@Zygmunt-1, Union ładnie sobie poczynał już w pierwszym sezonie po awansie, skończyło się wtedy wicemistrzostwem. Teraz powoli stają się belgijską czołówką, drugi rok z rzędu grają na wiosnę w pucharach :)

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23459
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 28 sty 2024, 23:13

Zygmunt-1 pisze:
28 sty 2024, 19:22
Ależ historia się pisze z głównym udziałem Royale Union SG. Najpierw powrót do krajowej elity po prawie 50 latach pauzy, następnie wicemistrzostwo i gra w europejskich pucharach, a teraz lider z 11 punktami przewagi nad Anderlechtem. Do przerwy w meczu na szczycie jest 2:1 dla lidera rozgrywek.

Jeśli zdobędą tytuł to zrobią to po 89 latach przerwy. Znakomita historia.
Tam nie ma playoffow I tak na koniec?

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17988
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2059
Kibicuję: AC Milan

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 28 sty 2024, 23:13

To ten sam właściciel co Brighton.

Z głową buduje kluby, co by nie mówić.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”