Ale mecz z gatunku walki. Szarpana gra, często na wrzuty do nikogo. Tottenham chwilami walił głowa w mur. Był lepszy i to o klase ale remis. Byli o włos bramki. Kilka naprawde pięknych strzałów ale Serensen pokazał klase
Tracą Koguty 2 pkt u siebie na White Hart Lane a na dodatek Davidsa, Jenasa i Tainio
To zderzenie się Jenasa z Angelem było max nie przyjemne.
P.S. Coś mi mówi ze w następnym meczu pod nie obecność Mido atak Tottenhamu będzie Rasiak Keane



